Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oliwier czeka na powrót do domu

Dorośli walczą, dziecko cierpi. Taki jest efekt sprawy, która od wielu miesięcy bulwersuje nie tylko mieszkańców Łomży. Trzyletni Oliwier zamiast być pod opieką bliskich, trafił na razie do domu dziecka.
Oliwier czeka na powrót do domu

Dorośli walczą, dziecko cierpi. Taki jest efekt sprawy, która od wielu miesięcy bulwersuje nie tylko mieszkańców Łomży. Trzyletni Oliwier zamiast być pod opieką bliskich, trafił na razie do domu dziecka.

Wszystko zaczęło się, gdy Beata i Paweł Ch., postanowili się rozwieść. Prowadzący postępowanie sąd zdecydował, że do czasu rozstrzygnięcia, chłopczyk powinien być pod opieką matki. Ponad rok temu Paweł Ch. zabrał synka i zaczął się z nim ukrywać przy pomocy swojej matki Hanny Ch. Początkowo zniknął, potem zaczął się pojawiać na rozprawach sądowych, ale miejsca pobytu dziecka nie chciał ujawnić. Nawet gdy został za uprowadzenie skazany (nieprawomocnie) na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Zniknęła także Hanna Ch. Prokuratura podejrzewając, że to ona ukrywa wnuczka, po pewnym czasie bezskutecznych poszukiwań, wystawiła za nią list gończy.

Do przełomu doszło niedawno. Hanna Ch. pojawiła się w warszawskim biurze Rzecznika Praw dziecka, aby poskarżyć się na matkę Oliwiera, ale przede wszystkim na łomżyńskie instytucje wymiaru sprawiedliwości, które rzekomo miały w nieprawidłowy sposób zajmować się sprawą. Została zatrzymana i przebywa tymczasowo w areszcie.

Kilka dni później funkcjonariusze policji w szwajcarskim Zurychu rozpoznali poszukiwanego w całej Europie chłopczyka. Był w towarzystwie ojca. Paweł Ch. został zatrzymany, a Oliwier trafił do domu dziecka. Musi w nim pozostać aż szwajcarskie służby przeanalizują sprawę. procedura jest w tym przypadku wydłużona i bardziej skomplikowana, ponieważ Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej. Możliwe, że chłopczyk zobaczy się z bliskimi dopiero za kilka tygodni.

Szczególny charakter nadaje sprawie także historia Hanny Ch., babci Oliwiera. Sama przeżyła ogromny rodzinny dramat, gdy kilka lat temu okazało się, że jest jedną z osób poszkodowanych w głośnej sprawie rozdzielenie bliźniaczek w dawnym łomżyńskim szpitalu. Jedna z dziewczynek trafiła omyłkowo do innej rodziny. Wszyscy zaangażowani w sprawę domagali się odszkodowań, ale są uznał (już prawomocnie), że przepisów regulujących podobne sprawy nie było w latach 50. ubiegłego wieku.     
 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama