Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 lutego 2026 12:06
Reklama

Noc Muzeów w Telewizji Narew - VIDEO

Prezentujemy nagrania naszych miłych gości, którzy w Noc Muzeów odwiedzili naszą redakcję.
Noc Muzeów w Telewizji Narew - VIDEO

Prezentujemy nagrania naszych miłych gości, którzy w Noc Muzeów odwiedzili naszą redakcję. 

Sami tego chcieliśmy. Po raz pierwszy w Grupie Medialnej Narew zapadła decyzja, aby wziąć udział w łomżyńskiej Nocy Muzeów. I wcale tego nie żałujemy.  

Pierwszą setkę staraliśmy się policzyć bardzo dokładnie. Para młodych ludzi, para nieco starszych i dziecko, pani i dwoje dzieci, małżeństwo seniorów, dwie gimnazjalistki, a potem jeszcze sześć gimnazjalistek (w tym jedna "redakcyjna"), samotny wędrowiec, licealiści obu płci, kilka pań, dwaj młodzi mężczyźni przygotowujący się do stanu duchownego ze świeckim kolegą. W niecałą godzinę: dorośli goście - 63 panie (są w tym też gimnazjalistki, miały poważne miny), 42 panów, 23 dzieci (jedno na rękach mamy)  

Przy drugiej było już liczenie pobieżne. Nadal więcej pań - pewnie z 60 do 40 procent. Wraz z zapadającym zmierzchem przybywa też dzieci. Ciekawe. Druga godzina, druga setka. Przy trzeciej i kolejnych straciliśmy rachubę. Seniorzy, nastolatki, rodzice, soliści nocnych peregrynacji, maluszki za rękę z rodzicami i uczniowie wyglądający tym doroślej, im dalej im jeszcze od liceum, zaledwie jeden wielbiciel "Nocy Nocnych Sklepów". Nadchodziły fale - najpierw pojedynczy zwiadowcy, a potem pełny "potop". Zamykaliśmy teoretycznie o dwudziestej trzeciej, ale ostatni pan przyszedł zapytać: co słychać?, jeszcze dwadzieścia minut przed północną.    

Odwiedzili nas stali przyjaciele GMN i zupełnie nowi, którzy - mamy nadzieję - zostaną naszymi przyjaciółmi. W łomżyńską Noc Muzeów w redakcji Telewizji Narew mieliśmy zaszczyt przyjąć ze trzy, a raczej cztery setki gości. A każdy z nich był tym najmilszym.

- Przeżycie, jakie trudno byłoby sobie nawet wyobrazić - mówi Artur Filipkowski, szef Grupy Medialnej Narew.   

Wraz ze współpracownikami zaproponował na ten pierwszy raz w Nocy Muzeów: film o Hance Bielickiej prezentowany na ekranie umieszczonym na budynku , wizytę u "śpiących rycerzy", przy armacie (dzieciom to podobało się najbardziej, zaraz po balonikach, lizakach i ciastkach). Prawdziwym hitem okazała się możliwość nagrania telewizyjnego - życzeń, pozdrowień, a chociażby uśmiechu dla znajomych dla całego naszego miasta. 

Z lekka jeszcze oszołomieni  i niezwykle zadowoleni, wszystkim Państwu bardzo, bardzo dziękujemy!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Matka przedszkolaka 22.05.2015 13:19
Fajne. Normalni, sympatyczni ludzie.
Reklama