Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Alkohol był, ale „na wolnym”?

Zapominalstwo zaprowadziło przed sąd byłego wicemarszałka województwa Walentego Koryckiego. Chociaż formalnie odpowiada za wykonywanie czynności zawodowych pod wpływem alkoholu.

Zapominalstwo zaprowadziło przed sąd byłego wicemarszałka województwa Walentego Koryckiego. Chociaż formalnie odpowiada za wykonywanie czynności zawodowych pod wpływem alkoholu.

Sprawa stała się głośna w październiku ubiegłego roku. W Urzędzie Marszałkowskim pojawiła się grupa nauczycieli jednej z policealnych szkół w Białymstoku, którzy utracili pracę i zamierzali porozmawiać z władzami regionu o swojej przyszłości. Towarzyszył im dziennikarz kamerą. Na korytarzu budynku natknęli się na Walentego Koryckiego. Podczas rozmowy poczuli woń alkoholu. Została powiadomiona policja. Badanie – przeprowadzone już poza urzędem – potwierdziło, że samorządowiec jest pod wpływem alkoholu. Walenty Korycki reprezentujący PSL pozostał w zarządzie województwa, chociaż na mocy decyzji ówczesnego marszałka Jarosława Dworzańskiego został odsunięty od bezpośredniego sprawowania władzy. O ukaranie urzędnika wystąpiła policja.

Już zaraz po wydarzeniach Walenty Korycki tłumaczył, że rzeczywiście był pod wpływem alkoholu, ale tego dnia miał wolne w pracy, a pojawił się w Urzędzie Marszałkowskim tylko po to, aby zabrać pozostawiony przez zapomnienie laptop i dokumenty. Miał też podobno zamiar wypełnić wniosek o urlop na żądania, ale okazało się, że zapomniał okularów. Wyszedł je kupić i wtedy natknął się na nauczycieli i dziennikarza. Były wicemarszałek zapewnia, że żadnych czynności służbowych nie wykonywał.

Jego zeznania potwierdził w znacznym stopniu przed sądem obecny marszałek (a wtedy wicemarszałek) Mieczysław Baszko. Stwierdził, że kolega informował go o zamiarze skorzystania z urlopu.

Sprawa będzie kontynuowana. Sąd zamierza m. in,. Zapoznać się z materiałem filmowym, który powstał w dniu wydarzeń w Urzędzie Marszałkowskim.   


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama