Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Drzewa nie wybaczają...

To nie drzewa wpadają na samochody, tylko samochody na drzewa – mówią jedni. To za sprawą drzew ginie na drogach tak wielu ludzi – odpowiadają drudzy. Obydwie strony mają swoje argumenty.
Drzewa nie wybaczają...

To nie drzewa wpadają na samochody, tylko samochody na drzewa – mówią jedni. To za sprawą drzew ginie na drogach tak wielu ludzi – odpowiadają drudzy. Obydwie strony mają swoje argumenty.  

Falę dyskusji na temat rosnących przy szlakach komunikacyjnych drzew wzbudził w kraju raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący bezpieczeństwa na drogach. Jednym z zapowiedzianych tam działań ma być wystąpienie prezesa NIK do Trybunału Konstytucyjnego o zmianę przepisów i ułatwienie usuwania drzew z pasa drogowego. Obecnie można to robić, ale pod warunkiem nasadzenia w to miejsce nowych. I sytuacja się nie zmienia. Piękne trasy wśród lip, klonów, buków, kasztanowców czy dębów bywają śmiertelnymi pułapkami dla kierowców.

- W każdym roku mamy od kilku do kilkunastu wypadków z „udziałem” drzew – mówi nadkomisarz Piotr Pietrzak, naczelnik „drogówki” w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży. - Ale, oczywiście, to nie drzewa powodują te zdarzenia, tylko kierowcy. Najczęściej z powodu nadmiernej prędkości, ale także z innych przyczyn.

Najbardziej ruchliwe trasy wśród przydrożnych drzew z Łomży prowadzą w kierunku Wizny i Zambrowa. Tam też najczęściej zdarzają się problemy. Województwo podlaskie należy zresztą do do regionów z dosyć wysokim w Polsce odsetkiem tego rodzaju wypadków. Stanowią one 7 procent wszystkich. Najgorsza jest sytuacja w warmińsko- mazurskim – 14 proc., pomorskim – 10, zachodniopomorskim i lubuskim – 9 oraz kujawsko – pomorskim – 8.  

Według informacji Komendy Głównej Policji, w ubiegłym roku doszło w kraju do 1818 wypadków, gdy pojazdy uderzyły w przydrożne drzewa. Zginęło w nich 421 osób, a 2226 zostało rannych. Rok wcześniej dane były jeszcze tragiczniejsze. W policyjnych statystykach wypadków drzewa zajmują więcej miejsca niż wszystkie pozostałe elementy przydrożnej „infrastruktury” razem wzięte. Na każde 100 wypadków ofiar śmiertelnych też najwięcej jest z powodu „najechania na drzewo”, a na drugim są czołowe zderzenia pojazdów.

Jak to tłumaczą fachowcy, dwa wpadające na siebie pojazdy wzajemnie nieco „wygaszają” swoją energię, mają konstrukcyjnie uwzględnione strefy zgniotu, większą powierzchnię. Drzewo jest twarde i sztywne, nie amortyzuje, samochód się po prostu w nie wbija i czasami wręcz owija wokół pnia.  

- Trudno z tym dyskutować – mówi naczelnik Piotr Pietrzak. - Nawet betonowe słupy energetyczne czy latarnie nowszej generacji są tak konstruowane, by „pochłaniać” część energii, mogą się wygiąć, złamać.         

Jednym z najtragiczniejszych zdarzeń na polskich drogach był w 1994 roku wypadek rejsowego autobusu w pobliżu Gdańska. Przy prędkości około60 kilometrówna godzinę, przy wyprzedzaniu wolniej jadącej ciężarówki, w jelczu „strzeliła” opona. Zjechał na pobocze i wbił się w drzewo na cztery metry. Pojazdem dostosowanym do przewozu 51 osób jechało 75 pasażerów. Nikt nie wyszedł z wypadku bez szwanku. Zginęły 32 osoby, pozostałe zostały ranne.

Nie tylko tę tragedię przypominając zwolennicy całkowitej wycinki przydrożnych drzew. Tłumaczą, że twarde i gęsto rozmieszczone „kolumny” nie dają kierowcom żadnych szans, nie wybaczają przekraczania przepisów, błędów, nieuwagi, a nawet pecha. Przeciwnicy tego drastycznego rozwiązania przekonują, że drzewa mają swoją istotną rolę: pomagają kierowcom skupiać uwagę, tłumią hałas, osłaniają drogi przed śniegiem. Problem nie jest zresztą tylko polski. Dyskutują o nim gorąco np. Francuzi, pewne innowacje wprowadzili Niemcy.     

- Przy każdym rozwiązaniu problemem pozostaną i tak kierowcy – mówi nadkomisarz Piotr Pietrzak. - Ale może warto byłoby rozważyć stopniowe zastępowanie drzew krzewami czy sadzenie ich nieco dalej.

        


Podziel się
Oceń

Komentarze

Gość 15.04.2015 17:27
Noga z pedału gazu, i drzewo Ci nic nie zrobi,trzeba myśleć na drodze
souvenir men 15.04.2015 15:45
W całej Europie wycina sie drzewa w okolicy dróg żeby jak najmniej osób ginęło na drogach. U nas jak zwykle ważniejsze drzewa, ptaszki, żabki. Jesteśmy jednym z najbardziej zalesionych państw europy, drzew mamy naprawdę w bród wiec nic by się strasznego nie stało jakby uwolnić pobocza z tych śmiercionośnych drzew.
Reklama