Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Od chłopca do bicia do panny na wydaniu, czyli Park Przemysłowy Łomża

Ukochanym dzieckiem radnych miejskich Park Przemysłowy Łomży nie był od swoich narodzin w grudniu 2012 roku i nie został na ostatniej sesji, ale tym razem uznali, że jak już jest, to trzeba zrobić wszystko, by tę "pociechę" wykierować na ludzi.
Od chłopca do bicia do panny na wydaniu, czyli Park Przemysłowy Łomża

Ukochanym dzieckiem radnych miejskich Park Przemysłowy Łomży nie był od swoich narodzin w grudniu 2012 roku i nie został na ostatniej sesji, ale tym razem uznali, że jak już  jest, to trzeba zrobić wszystko, by tę "pociechę" wykierować na ludzi.

Decyzję o utworzeniu Parku Przemysłowego Łomża podjął samorząd poprzedniej kadencji. Prace budowlane związane z pierwszym etapem przedsięwzięcia, czyli inkubatorem przedsiębiorczości, rozpoczęły się nieco ponad rok temu i właśnie dobiegają końca. W nowoczesnym budynku jest m. in. około 30 pomieszczeń dla nowych i innowacyjnych firm z wyposażeniem. Będą mogły korzystać z pokaźnych ulg związanych z wynajmowaniem lokali. Na oferty zarząd PPŁ oczekuje do końca kwietnia.

- Wtedy okaże się czy skala ulg jest wystarczająco atrakcyjna - stwierdził Andrzej Kiełczewski, prezes Parku Przemysłowego Łomża.    

Kierowana przez niego spółka ze stuprocentowym udziałem miasta była przedmiotem krytyki poprzedniej Rady Miejskiej niemal na każdej sesji. Tym razem znów mogła być jednym najbardziej zapalnych punktów obrad  Rady Miejskiej. Dyskusja rzeczywiście była, ale bardziej wnikliwa i rzeczowa niż emocjonalna.  Prezydent Mariusz Chrzanowski wprawdzie stwierdził, że tak jak w poprzedniej kadencji krytycznie oceniał ideę utworzenia tego rodzaju spółki, tak zdania nie zmienił.

- Ale to jest trochę tak jak z przyjęciem testamentu - tłumaczył. - Odziedziczyliśmy po poprzednikach rozpoczętą inwestycję i nie spoczniemy teraz na laurach.

Swojego szefa wspierali zastępcy Andrzej Garlicki i Agnieszka Muzyk, którzy zapewniali, że ze strony miasta podjęte będą wszelkie działania, aby przedsięwzięcie stało się atrakcyjne i przyniosło miastu korzyści.

Stanowisko prezydenta określiło w praktyce ton całej debaty. Jej uczestnicy, m. in.  Maciej Borysewicz, Tadeusz Zaremba, Witold Chludziński, Wiesław Grzymała, nie kryli, że nadal nie są entuzjastami PPŁ obarczonego "grzechem pierworodnym" już w momencie narodzin. Ale też większość radnych dostrzegła w tej spółce szansę na stworzenie miejsc pracy dla młodych przedsiębiorców, wprowadzania do miasta firm innowacyjnych technologicznie, ciekawych idei i rozwiązań powstających we współpracy z uczelniami i podobnymi jednostkami. Są dosyć zaawansowane kontakty z parkiem w Katowicach, partnerami będą także podobne jednostki w Białymstoku, Ełku, Suwałkach. Choć, jak podkreśliła wiceprezydent Agnieszka Muzyk, są to najbardziej bezpośredni rywale w zabiegach o ciekawe firmy, a zatem większe są nadzieje związane ze współpracą z Katowicami i parkami z zachodniej części kraju.

- I bardzo dobrze, bo tutaj to możemy się spodziewać tylko badziewia i dzierewni - stwierdził radny Tadeusz Zaremba.      

Radni przyjęli dokumenty i sprawozdania z dotychczasowej działalności Parku Przemysłowego Łomża przedstawione przez zarząd spółki. Obawiają się, że miasto nadal będzie musiało dokładać do tego przedsięwzięcia, ale postanowili poczekać kilka miesięcy na efekty poszukiwania firm tego przedsięwzięcia.       

   - Chciałbym bardzo podziękować - stwierdził Andrzej Kiełczewski, prezes PPŁ. - To chyba pierwsza sesja Rady Miejskiej z tak pozytywnymi głosami na temat tego przedsięwzięcia.   


Podziel się
Oceń

Komentarze

Gość 25.03.2015 18:49
Pierwszy od wielu lat artykuł na temat parku wyważony i bez niepotrzebnej uszczypliwości.
Reklama