Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 15 kwietnia 2026 00:10
Reklama
Kiedy drewno zaczyna mówić, widać wyraźnie, że w Łomży narodził się artysta, który dopiero zaczyna swoją najciekawszą drogę.

Twórczość z potrzeby serca. Wernisaż rzeźb Mieczysława Bieńka w Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży - [VIDEO]

W Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży odbył się wyjątkowy wernisaż prac Mieczysława Bieńka – lokalnego twórcy, który przez lata rozwijał swoją pasję do rzeźby w zaciszu domowego warsztatu. Choć zawodowo związany był z administracją publiczną, sztuka towarzyszyła mu od młodości, a dopiero przejście na emeryturę pozwoliło w pełni oddać się twórczym poszukiwaniom. Dzięki wsparciu przyjaciół i dyrektora ROK-u Jarosława Cholewickiego jego dorobek po raz pierwszy został zaprezentowany szerokiej publiczności.
Twórczość z potrzeby serca. Wernisaż rzeźb Mieczysława Bieńka w Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży - [VIDEO]

Mieczysław Bieniek nie ukrywał wzruszenia. Jak sam przyznał, długo wahał się, czy jego prace nadają się do pokazania. 

„Czułem taki opór. Dyrektor mówił: mało ich jest, ale warto to pokazać, żeby ludzie zobaczyli” – wspominał podczas wernisażu.

Jego droga twórcza zaczęła się skromnie – od pierwszych rzeźb wykonywanych zwykłym nożem w korze topolowej. Przełomem okazał się prezent od żony: zestaw dłut kupiony na łomżyńskim „Manhattanie”. Od tego momentu rzeźba stała się nie tylko hobby, ale sposobem na wyrażanie siebie.

Wśród prezentowanych prac znalazły się zarówno niewielkie formy z suszonych gałęzi lipy, jak i bardziej zaawansowane rzeźby z większych bloków drewna. Szczególną uwagę przyciągał Chrystus wykonany z czarnego dębu wydobytego z Narwi – materiału niezwykle rzadkiego i wymagającego. Bieniek, będący myśliwym, chętnie sięgał także po róg, tworząc z niego elementy użytkowe i dekoracyjne.

Przyjaciele o artyście: skromność i talent

Wernisaż zgromadził wielu znajomych i współpracowników artysty, którzy nie kryli uznania dla jego talentu.

Marek Olbryś, przyjaciel Bieńka jeszcze z czasów szkolnych, podkreślał, że dopiero emerytura pozwoliła mu w pełni rozwinąć pasję:

- Nawet nie wiedziałem, że tak ładnie potrafi rzeźbić. Wpadł w artyzm - może nie zawodowy, ale poznawczy. Coś z siebie chce wyrazić i nieźle mu to wyszło. Jesteśmy mu wdzięczni, że daje coś z siebie, że możemy to podziwiać – mówił z dumą.

Z kolei Jacek Piorunek, wieloletni współpracownik Bieńka z czasów jego pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy, nie krył zaskoczenia:

- Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Człowiek, który tak wiele zrobił dla rynku pracy, dziś realizuje się w kulturze. Te dzieła są na bardzo dobrym poziomie. Mamy kolejnego artystę na ziemi łomżyńskiej, z którego będziemy dumni. - mówił.

Rzeźba jako droga i wyzwanie

Bieniek opowiadał również o trudach pracy z drewnem. 

„Trzeba dobrze patrzeć na drewno, żeby się nie pomylić. Jedno niewłaściwe puknięcie dłutem i trzeba będzie ratować rzeźbę” – tłumaczył.

Choć choroba osłabiła jego siły, nie zniechęciła go do tworzenia. Współczesne narzędzia – jak drimmery – pozwalają mu pracować mimo ograniczeń. Sam przyznaje, że ostatnio tworzył mniej, ale wernisaż stał się dla niego impulsem do powrotu do regularnej pracy twórczej. 

„Myślę, że ten wernisaż będzie takim kopnięciem, żebym dalej coś robił” – dodał.

Nowy artysta na mapie Łomży

Wystawa w Regionalnym Ośrodku Kultury to nie tylko prezentacja dorobku jednego twórcy. To także symboliczny moment, w którym lokalna społeczność odkrywa nowego artystę – człowieka, który przez lata pracował w cieniu, tworząc z potrzeby serca, a nie dla poklasku.

Dzięki przyjaciołom, rodzinie i instytucjonalnemu wsparciu jego prace zyskały należną im przestrzeń. A sam Bieniek – jak zgodnie podkreślają goście wernisażu – dołączył do grona twórców, którzy wzbogacają kulturę regionu.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama