Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 października 2026 23:11
Reklama
Reklama
Kiedy drewno zaczyna mówić, widać wyraźnie, że w Łomży narodził się artysta, który dopiero zaczyna swoją najciekawszą drogę.

Twórczość z potrzeby serca. Wernisaż rzeźb Mieczysława Bieńka w Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży - [VIDEO]

W Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży odbył się wyjątkowy wernisaż prac Mieczysława Bieńka – lokalnego twórcy, który przez lata rozwijał swoją pasję do rzeźby w zaciszu domowego warsztatu. Choć zawodowo związany był z administracją publiczną, sztuka towarzyszyła mu od młodości, a dopiero przejście na emeryturę pozwoliło w pełni oddać się twórczym poszukiwaniom. Dzięki wsparciu przyjaciół i dyrektora ROK-u Jarosława Cholewickiego jego dorobek po raz pierwszy został zaprezentowany szerokiej publiczności.
Twórczość z potrzeby serca. Wernisaż rzeźb Mieczysława Bieńka w Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży - [VIDEO]

Mieczysław Bieniek nie ukrywał wzruszenia. Jak sam przyznał, długo wahał się, czy jego prace nadają się do pokazania. 

– „Czułem taki opór. Dyrektor mówił: mało ich jest, ale warto to pokazać, żeby ludzie zobaczyli” – wspominał podczas wernisażu.

Jego droga twórcza zaczęła się skromnie – od pierwszych rzeźb wykonywanych zwykłym nożem w korze topolowej. Przełomem okazał się prezent od żony: zestaw dłut kupiony na łomżyńskim „Manhattanie”. Od tego momentu rzeźba stała się nie tylko hobby, ale sposobem na wyrażanie siebie.

Wśród prezentowanych prac znalazły się zarówno niewielkie formy z suszonych gałęzi lipy, jak i bardziej zaawansowane rzeźby z większych bloków drewna. Szczególną uwagę przyciągał Chrystus wykonany z czarnego dębu wydobytego z Narwi – materiału niezwykle rzadkiego i wymagającego. Bieniek, będący myśliwym, chętnie sięgał także po róg, tworząc z niego elementy użytkowe i dekoracyjne.

Przyjaciele o artyście: skromność i talent

Wernisaż zgromadził wielu znajomych i współpracowników artysty, którzy nie kryli uznania dla jego talentu.

Marek Olbryś, przyjaciel Bieńka jeszcze z czasów szkolnych, podkreślał, że dopiero emerytura pozwoliła mu w pełni rozwinąć pasję:

- Nawet nie wiedziałem, że tak ładnie potrafi rzeźbić. Wpadł w artyzm - może nie zawodowy, ale poznawczy. Coś z siebie chce wyrazić i nieźle mu to wyszło. Jesteśmy mu wdzięczni, że daje coś z siebie, że możemy to podziwiać – mówił z dumą.

Z kolei Jacek Piorunek, wieloletni współpracownik Bieńka z czasów jego pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy, nie krył zaskoczenia:

- Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Człowiek, który tak wiele zrobił dla rynku pracy, dziś realizuje się w kulturze. Te dzieła są na bardzo dobrym poziomie. Mamy kolejnego artystę na ziemi łomżyńskiej, z którego będziemy dumni. - mówił.

Rzeźba jako droga i wyzwanie

Bieniek opowiadał również o trudach pracy z drewnem. 

– „Trzeba dobrze patrzeć na drewno, żeby się nie pomylić. Jedno niewłaściwe puknięcie dłutem i trzeba będzie ratować rzeźbę” – tłumaczył.

Choć choroba osłabiła jego siły, nie zniechęciła go do tworzenia. Współczesne narzędzia – jak drimmery – pozwalają mu pracować mimo ograniczeń. Sam przyznaje, że ostatnio tworzył mniej, ale wernisaż stał się dla niego impulsem do powrotu do regularnej pracy twórczej. 

– „Myślę, że ten wernisaż będzie takim kopnięciem, żebym dalej coś robił” – dodał.

Nowy artysta na mapie Łomży

Wystawa w Regionalnym Ośrodku Kultury to nie tylko prezentacja dorobku jednego twórcy. To także symboliczny moment, w którym lokalna społeczność odkrywa nowego artystę – człowieka, który przez lata pracował w cieniu, tworząc z potrzeby serca, a nie dla poklasku.

Dzięki przyjaciołom, rodzinie i instytucjonalnemu wsparciu jego prace zyskały należną im przestrzeń. A sam Bieniek – jak zgodnie podkreślają goście wernisażu – dołączył do grona twórców, którzy wzbogacają kulturę regionu.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama