Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 15 kwietnia 2026 00:07
Reklama
Tam, gdzie pęka ciało, zaczyna się opowieść o emocji utkanej z włókien.

Spotkanie z emocją i materią. O twórczości Lidii Maślanki w Galerii Sztuki Iwo Świątkowski - [VIDEO]

W Galerii Sztuki Iwo Świątkowski w Łomży odbyło się wydarzenie, które wyraźnie zaznaczyło nowy kierunek działań tej przestrzeni artystycznej. Wystawa Lidii Maślanki, autorki projektu „Tam, gdzie najpierw pęka ciało”, stała się nie tylko prezentacją jej najnowszych prac, lecz także symbolicznym otwarciem galerii na nowe formy sztuki – w tym na tkaninę artystyczną i obiekty wymagające niestandardowej aranżacji.
Spotkanie z emocją i materią. O twórczości Lidii Maślanki w Galerii Sztuki Iwo Świątkowski - [VIDEO]

Tkanina jako zapis emocji

Lidia Maślanka, pochodząca z Krakowa artystka, w swoich pracach wykorzystuje technikę tuftingu, tworząc dywany, które stają się nośnikiem silnych emocji. Jak podkreśla, to właśnie kolor i dynamika kompozycji są pierwszymi elementami, które zdradzają intensywność przeżyć wpisanych w jej dzieła.

„Jak widać, w tych pracach jest zawarty duży ładunek emocjonalny. Mam wrażenie, że oddają to kolory przede wszystkim i dynamika kompozycji” – mówi artystka.

Projekt „Tam, gdzie najpierw pęka ciało” koncentruje się na doświadczeniu przełamania – zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego. Pęknięcie staje się tu metaforą momentu granicznego, w którym ujawnia się kruchość, ale i siła człowieka.

„Zależało mi, żeby przekazać w tych dywanach energię przełamania, pęknięcia… tam, gdzie najpierw pęka ciało” – dodaje Maślanka.

Dywan – obiekt codzienny, obiekt intymny

Wybór techniki nie jest przypadkowy. Dywan, jako przedmiot użytkowy, bliski ciału i obecny w codzienności, staje się idealnym medium do opowiadania o doświadczeniach cielesnych i emocjonalnych.

„Użycie tej techniki jest bardzo znaczące, ponieważ dywan jest bliski ciału… interesują mnie działania na styku rzemiosła i sztuki” – podkreśla artystka.

Maślanka od lat związana jest z tkaniną – zaczynała od tkaniny artystycznej w liceum plastycznym, później zajmowała się malarstwem. Przełom nastąpił w Irlandii, gdzie zetknęła się z pracownią wykorzystującą tufting. Technika ta, jak mówi, pozwala jej pracować bardziej intuicyjnie niż tradycyjne metody tkackie.

„Ta technika pozwala w sposób płynny i bezpośredni przełożyć to, co się ma w głowie, na tkaninę, co w technikach tradycyjnych jest nie do zrealizowania”.

Nowy etap w historii galerii

Dyrektor galerii, Iwo Świątkowski, podkreślił, że wystawa Maślanki jest wydarzeniem wyjątkowym również z perspektywy instytucji.

„W tej galerii w przeciągu 12 lat nie było nigdy wystawy gobelinów ani dywanów… To wystawa, która początkuje pewien nowy okres”.

Świątkowski zapowiada, że w przyszłości galeria będzie otwierać się na rzeźby przestrzenne i inne formy, które wykraczają poza tradycyjne malarstwo czy grafikę. Prace Maślanki uznał za idealny punkt wyjścia do tej zmiany.

„Widziałem jej pracę i doszedłem do przekonania, że one będą fajnym momentem na rozpoczęcie tego”.

Sztuka, która dotyka

Wystawa Lidii Maślanki to spotkanie z materią, która pulsuje emocją. To sztuka, która nie tylko opowiada o pęknięciu, ale sama staje się jego śladem – miękkim, kolorowym, a jednocześnie pełnym napięcia. Wprowadzenie tkaniny do przestrzeni galerii otwiera nowe możliwości interpretacyjne i pokazuje, że współczesna sztuka coraz śmielej przekracza granice między rzemiosłem a ekspresją artystyczną.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama