Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 18 kwietnia 2026 02:39
Reklama
Rodzinna wystawa, która połączyła trzy artystki i trzy różne spojrzenia na sztukę.

Rodzinna opowieść o sztuce. Wernisaż, który połączył pokolenia - [VIDEO]

W galerii Klubu Wojskowego 18. Pułku Logistycznego odbyło się wydarzenie, które na długo pozostanie w pamięci uczestników. Po raz pierwszy w historii tego miejsca zaprezentowano wystawę o charakterze rodzinnym – trzy artystki, mama i dwie córki, wspólnie stworzyły przestrzeń pełną emocji, wspomnień i twórczej energii.
Rodzinna opowieść o sztuce. Wernisaż, który połączył pokolenia - [VIDEO]

Na ekspozycję złożyły się fotografie Aleksandry Cierpikowskiej oraz obrazy jej siostry Marii i mamy Izabeli. Choć każda z nich posługuje się innym środkiem wyrazu, razem stworzyły spójną opowieść o pasji, która dojrzewała w ich domu od lat.

Sztuka, która dorastała razem z nimi

Aleksandra Cierpikowska, autorka prezentowanych fotografii zwierząt, podkreśla, że twórczość była obecna w jej życiu od najmłodszych lat.

Od dziecka jeżdżę z mamą na wystawy. Kiedyś moja mama organizowała wystawę co wtorek, więc ja co wtorek na tej wystawie byłam. Gdzieś tam od zawsze ten artyzm w naszej rodzinie jest – wspomina.

Choć zaczynała od rysunku i malarstwa, z czasem porzuciła je na rzecz studiów i wyjazdu do Warszawy. Fotografia pojawiła się później – i została na dobre. Impulsem do pierwszej wystawy była mama, która namówiła ją, by pokazała swoje prace szerszej publiczności.

Na początku byłam sceptycznie nastawiona. Mówię: nie, kto by chciał oglądać fotografię zwierząt. Ale jestem bardzo wdzięczna, że mnie pchnęła w tym kierunku – mówi Aleksandra.

Jej zdjęcia mają dla niej szczególny wymiar emocjonalny. Fotografia zaczęła się od odejścia jej pierwszego psa. 

Kiedy wzięłam kolejnego, stwierdziłam, że zajmę się fotografią i sesjami zdjęciowymi innych klientów – opowiada.

Trudna sztuka uchwycenia charakteru

Podczas wernisażu kierownik klubu, ppłk rez. Ryszard Matuszewski, podkreślał wyjątkowość wydarzenia.

Dzisiejszy wernisaż jest wernisażem szczególnym. Ta szczególność wynika z faktu, że prezentowane prace są wytworem rodzinnym – zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że choć wystawę zdominowała fotografia, towarzyszące jej obrazy Marii i Izabeli tworzą ważne dopełnienie. Szczególnie docenił dojrzałość zdjęć Aleksandry, mimo że jest to jej debiut.

Podjęła się bardzo trudnego tematu. Lubi psy i konie, ale na tej wystawie poświęciła się psom. Umiejętność pokazania ich zachowania, nastrojów i humorów jest bardzo trudna, ale ujęła to prawidłowo. Te fotografie są bardzo ładne, prezentują cechy charakterystyczne psów, które można na co dzień zobaczyć – mówił.

Malarstwo Marii i Izabeli określił jako skromniejsze, ale ważne – spajające całość i podkreślające rodzinny charakter ekspozycji.

Wernisaż pełen emocji i muzyki

Wydarzenie uświetnił występ zespołu, który dodał całości wyjątkowego klimatu. Muzyka, sztuka i rodzinne historie stworzyły atmosferę, która poruszyła zarówno gości, jak i same artystki.

To nie była tylko prezentacja prac – to była opowieść o wspólnym dorastaniu do sztuki, o wzajemnym wspieraniu się i o tym, jak twórczość potrafi łączyć pokolenia.

Wystawa Aleksandry, Marii i Izabeli Cierpikowskich to dowód na to, że pasja przekazywana w rodzinie może przerodzić się w coś wyjątkowego – w wydarzenie, które inspiruje i zostawia ślad w pamięci odbiorców.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama