Przed spotkaniem z dziennikarzami wicemarszałek odwiedził gospodarstwo rolne. Jak relacjonował, jego właściciele utrzymują około 400 krów, gospodarują na 100 hektarach i zatrudniają kilka osób. Ten przykład posłużył mu do opisania wydatków, które trzeba ponieść, zanim produkty gospodarstwa trafią na rynek.
– Jadąc tutaj, musieliśmy zatankować. Za tankowanie zwykłego auta zapłaciłem 600 zł – mówił Bosak. – Osiem, dziewięć złotych to nie są ceny, na które przygotowani są rolnicy.
Polityk przekonywał, że rząd powinien obniżyć część podatków i opłat zawartych w cenie paliwa. Wskazywał na VAT, akcyzę i opłatę paliwową. Jego zdaniem wysokie ceny uderzają szczególnie mocno w gospodarstwa, które codziennie korzystają z maszyn i transportu.
Od ceny nawozów do elektrowni w Rybniku
Bosak mówił również o rosnących, według jego oceny, kosztach nawozów i gazu. Połączył sytuację rolników z polityką energetyczną państwa. Przywołał Elektrownię Rybnik, przed którą występował kilka dni wcześniej, i krytykował wyłączanie bloków węglowych oraz zwiększanie roli gazu w energetyce.
– Utrzymajmy to, co działa. Nie niszczmy naszej gospodarki, nie niszczmy naszej energetyki – apelował.
Podane przez wicemarszałka procentowe wzrosty cen gazu i nawozów nie zostały podczas konferencji poparte źródłami, które pozwalałyby je sprawdzić. W tekście traktujemy je zatem jako element jego argumentacji, a nie potwierdzone dane o rynku.
Obawy o podlaskie mleczarstwo
Towarzyszący wicemarszałkowi przedstawiciel Konfederacji mówił o znaczeniu produkcji mleka dla województwa podlaskiego. Zwracał uwagę, że wokół gospodarstw i mleczarni działają także firmy dostarczające sprzęt, paszę i usługi. Wyraził obawę, że rozwój produkcji mleczarskiej w Ukrainie może w przyszłości zwiększyć konkurencję dla polskich rolników.
Domagał się, by produkty sprowadzane na wspólny rynek spełniały wymagania porównywalne z tymi, które obowiązują producentów w Polsce. Przewidywany przez niego wpływ importu na podlaskie gospodarstwa pozostaje prognozą polityczną — podczas konferencji nie przedstawiono analizy pozwalającej określić jego skalę.
Bosak chce likwidacji funduszy promocji
Wicemarszałek ostro skrytykował fundusze promocji produktów rolno-spożywczych. Zarzucił, że część pieniędzy wpłacanych przez branżę jest wydawana w sposób, który nie służy rolnikom. Opowiedział się za likwidacją funduszy.
– Polscy gospodarze są mądrzy. Jeżeli będą chcieli coś promować, są w stanie między sobą się dogadać i pieniądze na promocję wydać – stwierdził.
W Polsce działa dziesięć takich funduszy. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa wyjaśnia, że decyzje o zasadach gospodarowania środkami podejmują komisje złożone z przedstawicieli branż, a KOWR administruje funduszami i obsługuje ich rachunki. Bosak nie przedstawił podczas konferencji dokumentów dotyczących konkretnych wydatków, które pozwoliłyby zweryfikować jego zarzuty.
„Ryzyko powinno być podzielone”
Dziennikarze pytali również o niskie ceny skupu i gospodarstwa, które rezygnują z produkcji. Czy państwo powinno interweniować, jeśli rolnik ponosi coraz wyższe koszty, a sprzedaje swoje produkty tanio?
– Żeby polskie gospodarstwo i polskie rolnictwo przetrwało, moim zdaniem ryzyko powinno być podzielone – odpowiedział Bosak.
Zastrzegł, że nie postuluje administracyjnego ustalania cen. Wymienił natomiast ubezpieczenia, skup interwencyjny i skup po cenie minimalnej jako rozwiązania, które mogłyby chronić producentów przed gwałtownymi wahaniami na rynku.
– Nie może być tak, że będziemy co parę lat przestawiać rolnictwo na zupełnie inne tory, bo się zmieniły ceny – argumentował.
Na Starym Rynku padły też pytania wykraczające poza sprawy wsi. Zapytany o doniesienia dotyczące porozumienia ugrupowań prawicowych przed wyborami do Senatu, wicemarszałek zaprzeczył, by zapadły już ustalenia.
– Negocjacje się jeszcze nawet nie zaczęły, więc nie mogły się zakończyć – powiedział.
W sprawach rolnictwa Bosak przedstawił kierunek zmian, których chce Konfederacja: tańsze paliwo dzięki obniżeniu obciążeń, likwidację funduszy promocji oraz ochronę gospodarstw przed skutkami gwałtownych spadków cen skupu. Szczegółowych wyliczeń kosztów tych propozycji podczas łomżyńskiego spotkania nie przedstawił.
Komentarze