Kiedy organizacja FEN ogłosiła oficjalnie, że na wrześniowej gali dojdzie do starcia Michała Borowskiego z Gracjanem Misiem, informowaliśmy o tym fakcie w naszym tygodniku. Od początku wiadomo było, że dla trenującego w Fight Club Łomża zawodnika będzie to życiowa szansa.
Urodzony w 2003 roku fighter otrzymał szansę zrewanżowania się Misiowi za jedyną porażkę w karierze, ale co istotniejsze, umożliwiono mu szansę zgarnięcia tymczasowego pasa mistrzowskiego organizacji w wadze piórkowej. Borowski bardzo dobrze wszedł w sobotni pojedynek i od pierwszej rundy narzucił wysokie tempo.
Mimo wszystko sędziowie zapisali pierwszą odsłonę walki na korzyść Gracjana Misia z racji na większą ilość zadanych ciosów. W kolejnej rundzie to Borowski dominował w stójce i ponownie sprowadził swojego przeciwnika do parteru. W kolejnych minutach starcia trenujący w Łomży zawodnik dobrze kontrolował walkę, a w ostatniej rundzie dał prawdziwy popis.
Miś wyraźnie opadł z sił, a Borowski dominował zarówno w stójce, jak i w zapasach. Ostatecznie walka potrwała pełen dystans, a po 5 rundach sędziowie jednoznacznie wypunktowali zwycięstwo Michała Borowskiego. Tym samym 23-latek zgarnął mistrzowski pas kategorii piórkowej i zrewanżował się Misiowi za dotkliwą porażkę z tamtego roku.
Obecnie Borowski legitymuje się więc rekordem 6-1, ale najpewniej nie zobaczymy go w klatce w tym roku. Sam zainteresowany przyznał, że potrzebuje nieco dłuższej przerwy po serii częstych pojedynków. Ogromne gratulacje!


Komentarze