Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 23:57
Reklama
Reklama

Ostatni podjazd sezonu. Finał Łaciate Mazury MTB w Giżycku - [VIDEO]

Krzysztof Kindrasz zna giżyckie trasy, ale w niedzielę miał dodatkowy powód, by dać z siebie wszystko: na miejscu kibicowała mu córka. Łukasz Nalewajk, zawodnik Mlekpol Teamu, znalazł na trasie tylko krótkie odcinki, na których można było złapać oddech. „Bitwa o Twierdzę Boyen” zakończyła 27 września sezon Łaciate Mazury MTB.
Ostatni podjazd sezonu. Finał Łaciate Mazury MTB w Giżycku - [VIDEO]

Finał rozpoczął się w nowym miejscu, przy kładce nad Kanałem Giżyckim. Stamtąd zawodnicy ruszyli na pętlę prowadzącą przez pofałdowany teren, pełną podjazdów, krętych zjazdów i wystających korzeni. Jedna runda liczyła 11 kilometrów. Uczestnicy wyścigu Expert pokonywali ją trzykrotnie, a startujący w Hobby i Wielkiej Stówie – dwa razy.

Organizatorzy ocenili trudność trasy na pięć punktów w pięciostopniowej skali.

– Dzisiaj bardzo dobrze mi się jechało. Pagórkowaty teren, wiele zjazdów i podjazdów, dużo serpentyn. Były wypłaszczenia, gdzie można było złapać oddech, żeby potem znowu pociągnąć na trudniejszych odcinkach – mówił po wyścigu Łukasz Nalewajk z Mlekpol Teamu.

Jego historia z mazurskimi zawodami zaczęła się od jednego startu. Potem był drugi, zaproszenie do drużyny i kolejne sezony. Nalewajk ściga się już dziewiąty rok.

Zapytany, jak ocenia atmosferę giżyckiego finału, odpowiedział: „Dziesięć na dziesięć”. Dopytywany o powrót, nie zostawił miejsca na wątpliwości.

– Będę jeździł, dopóki istnieje ten cykl – zapewnił.

Krzysztof Kindrasz startuje jeszcze dłużej, to jego jedenasty sezon. Po niedzielnym wyścigu mówił, że zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji open swojego startu. Otrzymał puchar i nagrodę pieniężną, ale w rozmowie szybko wrócił do tego, co działo się na trasie.

– Pogoda stworzyła warunki do bardzo dobrego ścigania. Kto nie startował, ma czego żałować – ocenił Krzysztof Kindrasz.

Kindrasz mieszka w Giżycku, więc finał odbył się na jego terenie. Tym razem towarzyszyła mu rodzina.

– Jestem tutaj z córką. Mam od niej doping, a to dodatkowo motywuje do startu – powiedział Krzysztof.

Zapowiedział też, że jeśli zawody wrócą do Giżycka, znów będzie chciał w nich uczestniczyć.

W niedzielę na rowery wsiedli nie tylko dorośli. W programie znalazły się wyścigi Łaciate Junior Race oraz Cariboo Kids Race, przeznaczone dla najmłodszych dzieci jeżdżących na rowerkach biegowych.

– Łaciate Mazury MTB to nie tylko wyścigi dla dorosłych, ale również dla dzieci. Dlatego Mlekpol zdecydował się już kolejny rok wspierać to wydarzenie – mówiła Dorota Grabowska, dyrektor marketingu Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol.

Marka Łaciate jest sponsorem tytularnym cyklu, Mlekpol jednym ze sponsorów strategicznych. Firma wspiera także drużynę Mlekpol Team. Dorota Grabowska podkreślała, że współpraca pozwala promować aktywność fizyczną i prezentować produkty marki podczas kolejnych etapów zawodów.

Giżycko było ostatnim przystankiem po ośmiu wcześniejszych wyścigach, od kwietniowego otwarcia w Iławie po wrześniowy etap w Olsztynie.

Sezon dobiegł końca, choć dla wielu uczestników z trasy sprawa jest już przesądzona: jeśli za rok znów zabrzmi sygnał startu, będą na miejscu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama