Zygmunt Zbierzchowski – podkomorzy łomżyński, oficer husarski w obronie Europy  

  • 12.09.2017, 15:06 (aktualizacja 13.09.2017, 09:13)
  • Narew.info / www.narew.info / Polub nas na Facebooku

Tworzeniem chorągwi zajmował się rotmistrz, człowiek bardzo zamożny, który wyszukiwał sobie porucznika, by zamiast niego dowodził chorągwią w polu. Rotmistrz musiał wyłożyć dużą sumę pieniędzy za trębaczy, felczera, groty do kopii, dwubarwne półtorametrowej długości proporce i poczęstunek dla husarzy. Rotmistrzem chorągwi  Zygmunta Zbierzchowskiego był królewicz Aleksander, młodszy syn króla Jana III Sobieskiego, który miał zaledwie 6 lat, a środki finansowe na utworzenie chorągwi pochodziły zapewne ze szkatuły królewskiej. Fakt ,że na dowódcę tej chorągwi wybrano Zygmunta Zbierzchowskiego, świadczy o jego zdolnościach przywódczych i walecznej postawie, których dowody już dawał wiele razy w wielkich bitwach z Turkami na kresach południowo-wschodnich ówczesnej Rzeczypospolitej. Jan Wimmer, historyk i wybitny znawca problematyki tureckiej pisał: „Nie sposób tu wymienić wszystkich zdolnych rotmistrzów tego czasu  oraz wielu wybitnych poruczników, jak np. Aleksander Polanowski dowodził chorągwią husarską króla Jana III Sobieskiego, lecz w czasie marszu pod Wiedeń zastąpił go Andrzej Modrzewski, podskarbi nadworny. Mikołaj Złotnicki, cześnik poznański dowodził chorągwią husarską królewicza Jakuba Sobieskiego ( starszego syna króla ). Zygmunt Zbierzchowski dowodził chorągwią husarską królewicza Aleksandra, a więc trzecią w hierarchii ważności chorągwią. Wynika z tego, że  Zygmunt Zbierzchowski był osobą zaliczaną do czołówki dowódców chorągwi husarskich w Polsce.

Husaria była to ciężkozbrojna jazda, uważana za najlepszą jazdę w ówczesnej Europie. Zapoznajmy się z nią; jak wyglądała, jak była uzbrojona, bo nią miał dowodzić Zygmunt Zbierzchowski w bitwie pod Wiedniem.

Husarz był uzbrojony w długą kopię, sięgającą 5,5 metra, by przewyższyć piki, którymi bronili się piechurzy atakowani przez jazdę. Kopie wykonywano z kruchej i lekkiej osiki, drążono wewnątrz, a na końcu mocowano długi i ostry grot. Na zewnątrz kopię wzmocniono żelaznymi prętami, tzw. wąsami, by jej nie można było przeciąć szablą. Bardzo często kopie oplatano rzemieniem, nasycono smołą i barwiono na odpowiedni kolor. Do grotu przyczepiono dwukolorowy proporzec tak długi, iż jego końce w pozycji pionowej musiały sięgać końskiego ucha. Kopie były mocne na tyle, by przepić zbroje nieprzyjaciela i jednocześnie tak kruche, by złamane nie szarpnąć husarza w siodle. Najczęściej po pierwszym ataku skruszone kopie odrzucano i wyciągano przytroczonego do siodła koncerza. Była to długa, ponad półtorametrowa broń, wąska i spiczasto zakończona, która łatwo przedostawała się ostrzem między pierścieniami kolczugi. Służyła do przebijania przeciwnika. Husarz miał także dwa pistolety, które w olstrach były przytroczone do szyi konia. Ponadto husarz, jak każdy szlachcic miał szablę przy boku. Szabla miała rękojeść z tzw. paluchem, czyli pierścieniem na kciuk dla lepszego i mocniejszego uchwytu, była lekko łukowata z rozszerzanym końcem. Na sobie miał husarz karacenową, złożoną z łusek metalowych naszywanych na sukienno – skórzany kaftan. Zbroja ta chroniła pierś i plecy, a ręce chroniły odrębne zbroje ochronne z nałokietnikami i karwaszami (żelazne naramienniki) ułatwiające rycerzom odpowiednie ruchy rąk. Zbroja ta dość dobrze chroniła husarza przed cieciem z białej broni, kuli pistoletów czy janczarek. Dla zbroi tej był tylko groźny wielkokalibrowy muszkiet, z którego pocisk wystrzeliwano nie z większej odległości niż sto kilkadziesiąt metrów. Głowę husarza chronił hełm, a twarz tzw. nosal, czyli przygięta metalowa sztabka biegnąca przez środek lica. Poza tym husarz miał jeszcze skrzydła z piórami, które miały chronić przed zarzuceniem lassa, stosowanego przez jazdę turecką. W trakcie jazdy, głównie szarzy pióra skrzydeł wydawały wielki świst, który wpływał negatywnie na morale przeciwnika i płoszył konie tureckie, nie będące do niego przyzwyczajone. Na wierzch zbroi, na ramiona wkładano skóry lamparcie, rysie, lwie, tygrysie, a mniej zamożni rycerze wilcze lub niedźwiedzie.

Bardzo ważnym elementem husarii były konie, które dobierano ze szczególną starannością, bardzo często ze wschodnimi rodowodami, ale bardziej rosłe i silne, po paru pokoleniach wychowane w Polsce. Były one bardzo dobrze ujeżdżane, rozumiały każdy rozkaz swego pana i co najbardziej istotne, umiały z miejsca ruszać galopem, by po paru susach przechodzić w cwał. Szybkość i wytrzymałość koni husarskich były jednym z atutów tej broni. Każdy husarz dbał o swojego konia, według zasady: „Koń, panna i wino wielkiego ochędóstwa potrzebują”. Poza tym husarz miał pocztowych, czyli żołnierzy towarzyszących, uzbrojonych w muszkietery i łuki, z których oddawano 12 strzałów na minutę.

Reprezentowało się to wojsko wspaniałe i stanowiło wielką siłę uderzeniową. Włoski podróżnik pisał o polskiej husarii: „Jest to jazda, jakiej nie ma na świecie, żywności jej i przepychu bez widzenia własnymi oczami pojąć nie podobna”. Myślę, że opis ten wzbudził na tyle wyobraźnię czytelnika, by mógł odtworzyć sobie wygląd chorągwi husarskiej królewicza Aleksandra, którą dowodził rodak z Rzekunia – Zygmunt Zbierzchowski”.

Opr. Joanna Osińska

 

Dowiedz się więcej o udziale naszych w bitwie pod Wiedniem

 

Narew.info / www.narew.info / Polub nas na Facebooku

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
lukasinski
lukasinski 31.12.2019, 03:22
co do pochodzenia Zbierzchowskich to jezeli juz sie na ten temat cos pisze to moze warto te zainetersowanie poglebic, na pewno N. (sic.!) Zbierzchowski nie jest pierwszym znanym przedstawicielem tego rodu.
Korwin
Korwin 14.09.2017, 10:59
Dla ścisłości karaceny nie były zbyt popularnymi zbrojami husarskimi i zdecydowana większość towarzyszy husarskich miała zbroje "płytowe" Zbroja karacenowa była cięższa i droższa a przy okazji słabiej ochraniała właściciela niż płytowa. Szabla husarska z zasady nie miała rozszerzonego końca ( tzw.pióro) choć oczywiście były i takie. Była to cecha charakterystyczna dla tzw. batorówek. Nałokietniki to jak rozumiem naramienniki.
Mik
Mik 16.09.2017, 10:40
Tak. I jeszcze kilka drobnych błędów w tekście znajdziemy. Np ruszanie z miejsca galopem - praktycznie każdy koń to potrafi. ;)

Pozostałe