Jan Stypuła. Niezachwiany społecznik, którego dzieła są wciąż żywe [VIDEO]  

  • 09.06.2021, 11:57 (aktualizacja 09.06.2021, 12:23)
  • www.narew.info| Sprawdź nasz profil na Facebooku
Jan Stypuła. Niezachwiany społecznik, którego dzieła są wciąż żywe [VIDEO]…
Jan Stypuła. Senator Rzeczypospolitej Polskiej, dla którego sprawy zwykłych ludzi, instytucji oraz interesy mieszkańców całej Ziemi Łomżyńskiej były najistotniejsze. Wobec obrony których niejednokrotnie stawał. Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Łomży, za którego przyczyną placówki weterynaryjne województwa łomżyńskiego wyposażone zostały w nowoczesny sprzęt. To właśnie on zorganizował nowoczesną bazę techniczną, którą stale rozbudowywał i modernizował. Jak wspominał w swoim opracowaniu Czesław Rybicki, po kilku latach wspólnego działania zespołu ludzi pod Jego kierownictwem, łomżyńską służbę weterynaryjną zaliczano do najlepszych w kraju. Jan Stypuła to także inicjator i główny założyciel w Łomży Oddziału Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska”. Starał się integrować polską diasporę wewnętrznie i ze społecznością w kraju zamieszkania, a także z rodakami w Polsce. Jan Stypuła potrzebę integracji rozumiał niezwykle szeroko. Prezentował humanistyczne spojrzenie. Posiadał ogromną pasję działania. Pracę zawodową i społeczną traktował jako misję. - Na każdym stanowisku był bardzo zaangażowany. Od innych wymagał takiej postawy jaką sam reprezentował – pisał Czesław Rybicki we ,,Wspomnieniach o senatorze Janie Stypule – Łomżanie z wyboru”. Był współorganizatorem otwartego 5 czerwca 1982 r. jedynego w kraju i jednego z nielicznych w Europie Muzeum Weterynarii w Ciechanowcu.

Nowogrodzka 160 

Wybitny i niezachwiany społecznik, którego dzieło życia jest wciąż żywe, o czym doskonale przekonany jest artysta plastyk Mieczysław Mazur, dla którego początek znajomości z Janem Stypułą wyznaczył adres Nowogrodzka 160 w Łomży.  

- Kiedy tworzyło się województwo łomżyńskie, do miasta zjeżdżali geniusze wszelkiej maści, żeby przede wszystkim tworzyć kadry kierownicze. Powstał wówczas pomysł stworzenia Wojewódzkiego Centrum Weterynarii. Za budowę ośrodka odpowiedzialny miał być Jan Stypuła. To dzięki jego inicjatywie udało się zrealizować ten projekt. Natomiast gdy mury rosły, i coraz bardziej dostrzec można było kształt bryły, pojawiła się myśl nadania budynkowi koloru, wyrazu. Wtedy właśnie do pracowni Osickiego i mojej zgłosił się pan dyrektor, by poradzić się, co zrobić, by ten obiekt upiększyć. Zastanawialiśmy się, jak ten socrealistyczny obiekt odmienić. Wymyśliłem, że monotonię tę mogłoby przełamać sgraffito ścienne. I w ten sposób powstał projekt przedstawiający Hippocentaurusa, osoby zasłużone dla weterynarii, herb Łomży oraz zwierzęta, którymi opiekowali się weterynarze. Stworzył go kolega Osicki, natomiast ja opracowałem technikę wykonania. Tak oto  nawiązała się współpraca, i z panem Janem, i w ogóle z weterynarią, bo trzeba przyznać, że poznaliśmy tam wielu ciekawych ludzi – wraca pamięcią do tamtych dni Mieczysław Mazur.

Znajomość ta, z przerwami, trwała. Jej koleje losu były różne. Jednak relacja zaczęła jeszcze mocniej zacieśniać się, kiedy Jan Stypuła powołał w Łomży Oddziału Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska”. Oddział uzyskał prawną rejestrację 29 sierpnia 1994 roku. Aktem notarialnym przekazano oddziałowi budynek po Prokuraturze Rejonowej przy ulicy Nowej nr 4. 5 listopada 1996 roku dokonano w tym budynku uroczystego otwarcia Domu Polonii. Był to szósty Dom Polonii w kraju.

- Jan Stypuła zgłosił się do mnie żebym ozdobił mu gabinet witrażami. W ramach przyjaźni zgodziłem się. Stworzyłem dla niego przeszklenia łączące wszystko to, co było dla niego najważniejsze. Była to kompozycja złożona z 4 witraży nawiązująca do jego historycznych poczynań. W tych przeszkleniach umieściłem herb Jana Stypuły, symbol nawiązujący do  weterynarii, orła polskiego biorącęgo pod swoje skrzydła Polonię, a także Łomżę. Znalazła się tam również historia wypalona na szkle w postaci imion i nazwisk ówczesnych przedstawicieli zarządu łomżyńskiego oddziału Wspólnoty – opowiada artysta plastyk Mieczysław Mazur.

Niestety Dom Polonii przy uli Nowej nr 4, w który Jan Stypuła włożył niesamowicie wiele serca oraz pieniędzy, musiał wrócić do właściciela. Po rewindykacji wspólnota musiała opuścić budynek. Okna witrażownicze powróciły do darczyńcy, czyli Mieczysława Mazura. 

 

 

www.narew.info| Sprawdź nasz profil na Facebooku

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe