Jan Stypuła. Niezachwiany społecznik, którego dzieła są wciąż żywe [VIDEO]  

  • 09.06.2021, 11:57 (aktualizacja 09.06.2021, 12:23)
  • www.narew.info| Sprawdź nasz profil na Facebooku

Ostatni spacer

9 czerwca 2001 roku podczas porannego spaceru ze swoją ulubienicą, rottweilerem Dżillą, nad strumieniem Łomżyczką Jan Stypuła doznał rozległego zawału mięśnia sercowego. Nie był to pierwszy zawał. Zmarł. Również, w sposób nieprzewidziany i niezamierzony przez senatora Jana Stypułę uroczystość pogrzebowa zwróciła na siebie uwagę całego kraju. Ceremonia pogrzebowa w łomżyńskiej katedrze i na cmentarzu zgromadziła wielu bliskich, przyjaciół, znajomych, współpracowników, marszałka senatu, senatorów, posłów, przedstawicieli rządu Polski i Litwy, ambasadorów, konsulów, przedstawicieli polskich organizacji narodowych z Litwy, Białorusi, Ukrainy i Łotwy, przedstawicieli władz samorządowych województwa podlaskiego, miasta Łomży i powiatu łomżyńskiego oraz przedstawicieli weterynarii, w tym wielu profesorów i innych pracowników nauki.

- Pamiętam tłumy ludzi. Katedra wypełniona po brzegi. Do Łomży przyjechali wszyscy Ci, u których Jan bywał, z którymi współpracował. Wszyscy chcieli się z nim pożegnać – wspomina przyjaciel Jana, Mieczysław Mazur.

Po około roku do pracowni artysty plastyka zgłosiła się wdowa po Janie Stypule. Pragnęła stworzyć mężowi grobowiec. Taki, który w sposób symboliczny przedstawiałby wszystko to, co dla Stypuły było najważniejsze.  

- Dokonania Jana Stypuły były ogromne. Do dziś o ich spectrum mało kto wie. Upamiętnienie tej ofiarności wymagało dokładnego przemyślenia – wyjaśnia artysta plastyk. 

Aby pamięć o Janie Stypule była wciąż żywa mistrz Mieczysław Mazur postanowił przekazać witraże stworzone dla niego przed laty Telewizji Narew. 

- Jan Stypuła dla Ziemi Łomżyńskiej dokonał wielu wspaniałych rzeczy. Ta pamiątka po nim, za każdym razem wykorzystywana przy produkcjach telewizyjnych, będzie o tym przypominała – podsumowuje Mieczysław Mazur.

Wspomnienia

Jak wspomina Artur Filipkowski, właściciel Grupy Medialnej Narew Jana Stypułę poznał jeszcze przed jego ,,polityczną karierą”. W wielu kwestiach mieli do siebie ogromne zaufanie. Wspólnie zrealizowali wiele projektów.

- Kiedy rozpocząłem swoją przygodę z mediami Jan Stypuła zaprosił mnie na ,,Szlak Mickiewiczowski”, który wtedy tworzył. Z wielką chęcią chwyciłem za kamerę i pojechałem razem z nim. Byłem ciekaw jak ten szlak powstaje. Spotkało mnie tam ogromne zaskoczenie… To jak Jan Stypuła potrafił rozmawiać z ludźmi, jak potrafił godzić różne interesy Polonii, władz nazwijmy to białoruskich czy litewskich, nikomu innemu się nie udawało. On był Petroniuszem naszych kresów – wspomina Artur Filipkowski, przywołując jeden z przykładów działalności Jana Stypuły. - Jest konflikt, który trwa 10 lat. Dom Polonii podupada. Nie ma tam już nawet prądu. Na oficjalne spotkanie przyjeżdża Jan Stypuła. Kolacja trwa, jest miła atmosfera. Wreszcie pan senator prosi o spotkanie na osobności z merem miasta. Wychodzą. Spotkanie trwa zaledwie kwadrans. Kiedy wracają okazuje się, że prąd jest już podłączony, a żaden konflikt nie istnieje. Nikt nie może uwierzyć w to, że konflikt, który trwał dekadę, udało się zażegnać w piętnaście minut. Taki właśnie był Jan Stypuła. Robił niesamowite wrażenie na ludziach – mówi z pełnym przekonaniem Artur Flipkowski.

Dar przekazany przez artystę plastyka Mieczysława Mazura Telewizji Narew pozwoli zachować pamięć o zasłużonym dla Ziemi Łomżyńskim społeczniku, o jego dziele życia. 

- Chciałbym podziękować Mistrzowi za ten piękny dar, który będziemy wykorzystywali w naszych magazynach kulturalnych. Z Mistrzem współpracujemy już ponad 20 lat i przeżyliśmy wspólnie wiele dobrych momentów. Jednak do tej pory nie było takiej okazji, by Mistrz wpisał się na trwałe w nasze działania. Dzięki tym przeszkleniom zyskaliśmy taką szansę – przyznaje szef Grupy Medialnej Narew.  - Po 20 latach mogę śmiało powiedzieć, że trzeba mieć w sobie wiele odwagi, by jako artysta, w sztuce siebie nie zdradzić, jednocześnie tak poprowadzić kreskę i swoją energię, by nie oszukać odbiorcy. Tym charakteryzują się naprawdę ludzie odważni. W sztuce trzeba mieć jej znacznie więcej, niż w codziennym życiu, ponieważ to właśnie w tej przestrzeni człowiek mierzy się z własną materią. I mistrz taki właśnie jest. Można określić go mianem Semper fidelis. Dlatego połączenie postaci Jana Stypuły i pracy twórczej artysty plastyka Mieczysława Mazura jest dla mnie niezwykle cenne – podsumowuje Artur Filipkowski.  

www.narew.info| Sprawdź nasz profil na Facebooku

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe