Rozwód, a wspólny kredyt – jak to rozwiązać?

  • 11.01.2019, 16:00
  • Grupa Tipmedia
Rozwód, a wspólny kredyt – jak to rozwiązać?
Coraz częściej można spotkać małżeństwa, o których mówi się, że łączy je już tylko kredyt. To smutne, że ludzie chcą się rozstać, nie ma między nimi uczucia, a na przeszkodzie do rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu stoi zobowiązanie względem banku. Co zrobić, aby możliwie łatwo uporać się z kredytowym problemie po rozwodzie?

Poważny problem wielu par

Zaczyna się od wielkich, wspólnych marzeń. Najczęściej jest nim chęć wprowadzenia się do nowego mieszkania lub domu. Małżonkom dużo łatwiej niż nieformalnym związkom uzyskać kredyt hipoteczny i w ten sposób uwić wspólne gniazdko. Życie często weryfikuje jednak marzenia i plany, a rozstania następują nawet w krótkim czasie od ślubu, narodzin dzieci czy wzięcia kredytu. Co się dzieje z kredytem po rozwodzie – to pytanie zadaje sobie wiele par, ale lepiej znaleźć na nie odpowiedzieć przed, a nie po ostatecznej decyzji sądu. Oto kilka możliwych scenariuszów i rozwiązań.

Solidarne spłacanie zobowiązania

Rozwód oznacza zaprzestanie wspólnoty majątkowej. Zwykle małżeństwa biorą kredyt hipoteczny na dwoje, a po rozwodzie – mimo podziału majątku „na pół” lub według indywidualnych ustaleń – nadal są w równym stopniu dłużnikami banku. Nie oznacza to jednak, że każda rata musi być przelewana po połowie przez z eks-małżonków. Bank oczekuje regularnej spłaty zgodnie z umową, więc nie interesuje go, na kogo spada ten obowiązek ani jak dogadują się byli małżonkowie. W idealnym scenariuszu mąż i żona już po rozwodzie, w całkowitej zgodzie, dzielą się kosztami kredytu, oddają całość zobowiązania i rozchodzą się w swoje strony. Ale to tylko ideał, bo pojawia się przecież oczywisty problem, kto będzie żył w mieszkaniu.

Wykorzystanie lub sprzedaż nieruchomości

To, że jeden z małżonków zatrzyma sobie dom lub mieszkanie, nie oznacza automatycznie, że bierze na siebie spłatę kredytu. Byli małżonkowie mogą podpisać specjalną umowę cywilnoprawną, ale jeśli użytkownik domu przestanie spłacać raty, bank i tak zwróci się również do drugiego z kredytobiorców. Na szczęście istnieje forma „roszczenia regresowego”, czyli odzyskania pieniędzy z tytułu poniesienia kosztów wbrew zapisom umowy z byłym małżonkiem.

Modelowym rozwiązaniem jest więc pozbycie się domu lub mieszkania najszybciej, jak to możliwe. Byli małżonkowie powinni porozumieć się w kwestii sprzedaży tak, aby jak najszybciej oddać pieniądze do banku. Pytanie jednak, czy są w stanie sprzedać dom albo mieszkanie za wystarczającą kwotę? Jeśli potrafią dojść do zgody i szukać kompromisów, mogą rozważyć na przykład wynajem nieruchomości osobom trzecim, żeby przynosiła dochód wystarczający na ratę kredytu.

Jeśli do spłacania wspólnego długu po rozwodzie potrzebujesz dodatkowych źródeł gotówki, sprawdź ranking kredytów gotówkowych kredytowo.org.

Grupa Tipmedia
Podziel się: