Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 lutego 2026 00:59
Reklama

Zbieramy zakrętki dla chorego Filipka

- Stał się cud! - w głosie Agnieszki Wądołowskiej radość miesza się ze wzruszeniem. - Nasz Fifi zrobił pierwsze trzy kroki.
Zbieramy zakrętki dla chorego Filipka

- Stał się cud! - w głosie Agnieszki Wądołowskiej radość miesza się ze wzruszeniem. - Nasz Fifi zrobił pierwsze trzy kroki.

Filip Wądołowski ma trzy latka. Urodził się w Łomży. Jest bardzo dzielny, bo ma wiele do zrobienia, żeby doświadczać w pełni tego, co jest udziałem innych dzieci w jego wieku. Jest niepełnosprawny, rozpoznano u niego wiotkie porażenie mózgowe czterokończynowe, a co za tym idzie opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Filip bardzo słabo przybiera na wadze (- Ale rośnie, ma już95 centymetrówwzrostu - cieszy się jego mama), ma refluks żołądkowo -przełykowy i problemy z perystaltyką jelit.

- Nasz synek zaczął siadać, gdy miał roczek, trzymał główkę prosto mając sześć miesięcy. Walczymy o każdy dzień, bo, oprócz opóźnienia w rozwoju Filip jest alergikiem, uczulonym głównie na środki spożywcze, zwłaszcza mleko – mówią rodzice malca.

Dlatego pierwsze trzy kroki to cud. A także to, że z wielką chęcią, podtrzymywany za obie rączki, zaczął przemierzać korytarze ośrodka w Krynicy-Zdroju, gdzie przebywa z mamą na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym. Przedtem niezbyt lubił taki wysiłek. Podgórska miejscowość to w ogóle dla Filipka i jego rodziny miejsce specjalne, miejsce cudów.

- Dzięki pomocy wielu ludzi, rehabilitantów i kochanej logopedy, pani Marty z Krakowa, mój synek potrafi już jeść kanapeczki, małe kawałki mięska. Ten cud miał miejsce podczas pobytu w Krynicy Zdrój, w sierpniu 2014 roku – opowiadała w naszej redakcji mama chłopca.

Był to wówczas ogromny przełom w rehabilitacji chłopczyka, skok milowy ku samodzielności. Teraz znowu Krynica i znowu cud - pierwszych samodzielnych kroków. I jeszcze rozwoju "komunikacji alternatywnej". Filip nie mówi, ale zaczął swoje potrzeby sygnalizować wskazując na obrazki. Jego bliscy dowiadują się w ten sposób, co chciałby zjeść, że chciałby wyjść na spacer albo pograć na cymbałkach. 

- Filip to nasze pierwsze dziecko, wyczekane, wymodlone. Poród był dramatyczny. Trwał długo, Fifi był obwinięty pępowiną. Do tej pory nie wiem i nie mogę uzyskać odpowiedzi, czy to poród spowodował taki uszczerbek na jego zdrowiu. Lekarze nie chcą na ten temat mówić, jeden obwinia poprzednika za błędy, a naszej rodzinie pozostało walczyć o zdrowie i życie synka – do niektórych pytań  Agnieszka Wądołowska będzie wracać już zawsze.

Będzie to pamiętać, ale każdego dnia walczy o każdą nową umiejętność synka.

- Ten rok przyniósł wiele postępów. Fifi stał się bardziej otwarty. Jeszcze niedawno było mu obojętne czy ogląda bajeczkę czy słucha jak czytamy. teraz widać, że bardziej angażuje się w to, co robimy. Więcej się nami komunikuje. Więcej rzeczy chce i potrafi jeść. Sam bierze do rączki bułkę i umie ją utrzymać - mama Filipa widzi, ze wysiłek i wyrzeczenia przynoszą efekty.         

Chłopczyk systematycznie korzysta z zabiegów rehabilitacyjnych w Centrum Rehabilitacji w Łomży.

- Zajęcia są prowadzone metodą Bobath. Ma zleconą także kąpiel wodną, hydromasaż, który bardzo pozytywnie wpływa na jego mięśnie. Woda to dla niego największa frajda, dzięki zabawie stał się bardziej otwarty. Od stycznia 2014 roku uczęszcza na hipoterapię. Trzy razy w tygodniu Fifi jeździ oraz wykonuje ćwiczenia na koniu. Ponadto uczęszczamy na dogoterapię, integrację sensoryczną, logopedię, zajęcia na basenie dla dzieci niepełnosprawnych Hallwick, terapię czaszkowo-krzyżową. Byliśmy na turnusie rehabilitacyjnym na oddziale w szpitalu dziecięcym w Białymstoku, w Bartoszycach i w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Są też wyjazdy do Krynicy. Nie wiem ile jeszcze wizyt go czeka, ale jedno wiem, że muszę zrobić wszystko, żeby nasze dziecko było zdrowe na tyle, na ile to możliwe. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby usprawnić jego ciało i umysł – opowiadała nam mama Filipa.

Bliscy chłopca bardzo chcieliby spróbować każdej metody wykorzystywanej w rehabilitacji niepełnosprawnych dzieci.

A Grupa Medialna Narew bardzo chce im w tym pomóc. Przede wszystkich staramy się gromadzić fundusze na kolejne zajęcia i wyjazdy rehabilitacyjne Filipa Wądołowskiego.  

Serdecznie zapraszamy do naszej siedziby przy Starym Rynku 13 w Łomży z plastikowymi nakrętkami. Co pewien czas zabiera je firma zajmująca się tworzywami sztucznymi, a my przekazujemy pieniądze rodzinie Filipa. Kilka tygodni temu szef GMN Artur Filipkowski wręczył Agnieszce Wądołowskiej 2100 złotych

Nakrętki to jeden ze sposobów pomocy. Można także cały czas przekazywać darowizny finansowe na podane poniżej konto:

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

Bank BPH S.A.

15 1060 0076 0000 3310 0018 2615

Tytułem:

22117 Wądołowski Filip - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Schorzenie: wiotkość mięśni, opóźnienie rozwoju psychoruchowego

 
Można także przekazać na pomoc chłopcu 1% naszego podatku.

Na formularzu PIT trzeba tylko wpisać:

FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”;

NUMER KRS: 0000037 904

W rubryce „INFORMACJE DODATKOWE” cel szczegółowy należy wpisać: 22117, Filip Wądołowski

 

Pomóżmy rodzinie Filipa w walce o jego zdrowie. Fifi czeka na naszą pomoc! 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama