Żeby miał trochę dłuższą nóżkę, mógłby służyć jako parasol. Ale i tak prawdziwek, którego przyniósł do naszej redakcji Roman Romejko, to okaz nad okazy. - 75 dekagramów – mówi z dumą zbieracz.
Nie bardzo chce zdradzić, gdzie takie borowiki rosną, ale wyciągamy z niego sekret – Górki, Kobylin. Pół godziny zbierania, głównie w brzozowym zagajniku – jeden prawdziwek gigant, jeden olbrzym, dwa duże, trochę drobnicy.
- Zaczyna się sezon na borowiski i podgrzybki, za tydzień – dwa będa zielonki, siwki i wszystkie inne – mówi Roman Romejko.

Komentarze