Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Spółka albo śmieć (na ulicach)

Nie wytrzymał tym razem prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski dosyć wstrzemięźliwie dotąd oceniający swego poprzednika Mieczysława Czerniawskiego
Spółka albo śmieć (na ulicach)

Nie wytrzymał tym razem prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski dosyć wstrzemięźliwie dotąd oceniający swego poprzednika Mieczysława Czerniawskiego. - Mam ogromną pretensję i żal, że przedstawiając się w kampanii jako najlepszy gospodarz w historii Łomży, naraził miasto na tak poważne zagrożenie.

Gorzkie słowa Mariusza Chrzanowskiego związane były z problemem, jaki drastycznie pojawił się przed nową ekipą w łomżyńskim Ratuszu. Za kilka dni Urząd Marszałkowski może bowiem wygasić tzw. pozwolenie zintegrowane, które jest podstawą użytkowania nowoczesnego wysypiska odpadów w Czartorii koło Miastkowa. Zarządza nim obecnie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łomży, ale nie może tego nadal robić jako jednostka sektora finansów publicznych.

Ze składowiska korzysta Łomża, ale także 18 innych samorządów. Zamknięcie tego obiektu postawiłoby wszystkie miasta i gminy przed koszmarną perspektywą śmieci na ulicach albo szukania innego ich odbiorcy w trybie nagłym. 

- Sprawa jest naprawdę wielkiej wagi - tłumaczył prezydent Mariusz Chrzanowski. - Mój poprzednik zaniechał utworzenia spółki, która tak naprawdę powinna działać już od roku, od 23 stycznia 2014. On i jego ekipa przez dwa lata nie zrobili nic w tej sprawie. Poprzednia Rada Miejska nie była informowana o powadze problemu. Liczymy się z sankcjami i konsekwencjami.

Przekonując radnych do poparcia wniosku o powołanie nowego podmiotu zarządzającego obiektem w Czartorii i Punktem Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Łomży, Mariusz Chrzanowski zaproponował, aby była to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie Zakład Gospodarowania Odpadami. Jedynym jej udziałowcem będzie miasto, które wniesie do nowego podmiotu nieruchomości i pozostały majątek dotychczasowego Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych oraz łomżyńskiego PSZOK (o wartości oszacowanej na blisko 17,5 miliona złotych) a dodatkowo jeszcze 200 tysięcy zł wkładu.

Waga słów przedstawionych przez prezydenta i argumentów dostarczonych przez innych przedstawicieli Urzędu Miejskiego była tak znaczna, że radni nie podjęli już zbyt ożywionej dyskusji. Edyta Śledziewska dociekała jedynie, czy nie byłoby tańszym i szybszym rozwiązaniem powierzenie zarządzania składowiskiem istniejącej już spółce miejskiej, np. Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji. Okazało się to jednak niemożliwe ze względu na realizowany w Czartorii projekt z unijnym dofinansowaniem.

Rada Miejska Łomży udzieliła prezydentowi Mariuszowi Chrzanowskiemu zgody na utworzenie spółki Zakład Gospodarowania Odpadami. Uchwała sprawy nie kończy.

- Sprawa tych zaniechań i zaniedbań jest zbyt poważna, aby nic z nią nie zrobić - stwierdził radny Maciej Borysewicz. - Proponuję, aby przeanalizowała ją Komisja Rewizyjna

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama