Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Moralność sobie, kodeks sobie

Seksualne stosunki za pieniądze z nieletnimi podopiecznymi domu dziecka dnie będą miały karnych konsekwencji dla kilku mężczyzn z Zambrowa, którzy sobie na to pozwalali.
Moralność sobie, kodeks sobie

Seksualne stosunki za pieniądze z nieletnimi podopiecznymi domu dziecka dnie będą miały karnych konsekwencji dla kilku mężczyzn z Zambrowa, którzy sobie na to pozwalali. Ponieważ dziewczęta miały więcej niż 15 lat i były inicjatorkami procederu Sąd Rejonowy w Łomży uniewinnił czterech podejrzanych.

Są w tej grupie dwaj byli policjanci zambrowskiej komendy (od nich się wszystko zaczęło) i dwaj przedsiębiorcy z tego miasta. W odrębnych procesach odpowiadają przed sądem w Zambrowie jeszcze dwaj mężczyźni - lekarz i kolejny biznesmen.

Sprawa stała się głośna w połowie 2013 roku, kiedy komendant wojewódzki policji zawiadomił prokuraturę o podejrzeniach, że dwaj funkcjonariusze wykorzystują seksualnie młode dziewczyny płacąc im za to. Śledztwo podjęła prokuratura w Łomży i ustaliła, że dwie nastolatki utrzymywały erotyczne relacje za pieniądze jeszcze z kilkoma dosyć znanymi zambrowianami. Oskarżenie śledczy oparli o przepisy mówiące o wykorzystywaniu zależności służbowych lub trudnej sytuacji nieletnich. Dla oskarżonych domagali się kar więzienia w zawieszeniu.

W procesie, który toczył się przy drzwiach zamkniętych, zabrakło jednak dwóch zasadniczych elementów - inicjatywy ze strony mężczyzn i trudnej sytuacji dziewcząt. Okazało się, że to one wyszukiwały zainteresowanych swoimi usługami, dzwoniły do nich. W placówce opiekuńczej miały zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby, a pieniędzy potrzebowały na stroje i kosmetyki. Otrzymywały za każde spotkanie od 50 do 250 złotych. Przepisy, które mimo to pozwoliłyby ukarać dorosłych utrzymujących seksualne relacje z nieletnimi za pieniądze, zostały wprowadzone rok po wykryciu sprawy.

Orzeczenie łomżyńskiego sądu nie jest prawomocne. Prokuratura będzie prawdopodobnie jeszcze próbowała drogi apelacyjnej. Tak zupełnie bez konsekwencji sprawa jednak nie pójdzie w niepamięć. Dla obu młodziutkich dziewcząt może pozostać traumą na wiele lat. Nie wiadomo jak poradzą sobie w dorosłym życiu. Obaj policjanci stracili pracę, przedsiębiorcy stracili w oczach wielu ludzi i - miejmy nadzieję - dobre mniemanie o sobie samych. Podobnie lekarz na prominentnym stanowisku.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama