Szacuje się, że aż 80 proc. roślin uprawnych w Polsce wymaga zapylenia przez owady. I choć wiele osób kojarzy ten proces głównie z pszczołą miodną, prawda jest o wiele bardziej złożona. W naszym kraju żyje ponad 470 gatunków pszczół, a większość z nich to dzikie zapylacze – trzmiele, murarki czy pszczoły samotnice. I to właśnie one dziś najbardziej potrzebują naszej pomocy.
Więcej uli, mniej miodu
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że sytuacja pszczół w Polsce ma się dobrze – liczba pszczelarzy wzrosła niemal dwukrotnie w ostatniej dekadzie, a rodzin pszczelich przybyło o 70 proc. A jednak produkcja miodu nie rośnie proporcjonalnie, bo pszczoły, nawet te hodowlane, muszą rywalizować o pożywienie.
Gdy na jednym obszarze funkcjonuje zbyt wiele uli, zaczyna brakować kwiatów i roślin, które są źródłem nektaru i pyłku. Dla dzikich zapylaczy to wyrok. A to właśnie one odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu bioróżnorodności. Warto pamiętać, że zapylanie to nie tylko kwestia plonów, ale cały łańcuch życia – tłumaczy Lisa Scoccimarro, liderka Akademii Ekologicznej Amest Otwock.
Miejskie łąki zamiast miejskich uli?
Moda na pszczoły dotarła do miast – pasieki powstają na dachach biurowców, a nawet hoteli. Ale nie zawsze więcej znaczy lepiej. Wysoko położone ule oznaczają dla pszczół miodnych ogromny wysiłek podczas lotów, a dla dzikich zapylaczy – jeszcze większą konkurencję o ograniczone zasoby.
Zamiast inwestować w kolejne ule, coraz więcej organizacji promuje inne rozwiązania: tworzenie łąk kwietnych, sadzenie roślin miododajnych i ograniczanie koszenia trawników. To właśnie takie działania wspierają przede wszystkim dzikie owady, których liczebność spada – podkreśla Lisa Scoccimarro.
Na ratunek zapylaczom
Bez zdecydowanych działań – nie tylko systemowych, ale też codziennych, lokalnych – możemy obudzić się w świecie, gdzie owoce są rzadkością, a przyroda traci zdolność do regeneracji. Zanikanie dzikiej przyrody, problemy z zapylaniem upraw czy malejąca różnorodność biologiczna to procesy, których tempo zaskakuje nawet naukowców i ekspertów. A przecież nie potrzeba rewolucji. Czasem wystarczy nie skosić trawnika, nie wyrwać mlecza z rabatki, by zostawić miejsce dla dzikiego życia.

![Odkrycie „wodokaczki” nad Narwią. Co dalej z zabytkiem, który przypomniał Łomży o jej historii? - [VIDEO] Odkrycie „wodokaczki” nad Narwią. Co dalej z zabytkiem, który przypomniał Łomży o jej historii? - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/sm-16x9-odkrycie-wodokaczki-nad-narwia-co-dalej-z-zabytkiem-ktory-przypomnial-lomzy-o-jej-historii-v-1776776116.png)

![Dzień otwarty w ZSTiO nr 4 w Łomży. Uczniowie poznają kierunki i wybierają przyszłość - [VIDEO] Dzień otwarty w ZSTiO nr 4 w Łomży. Uczniowie poznają kierunki i wybierają przyszłość - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/sm-16x9-dzien-otwarty-w-zstio-nr-4-w-lomzy-uczniowie-poznaja-kierunki-i-wybieraja-przyszlosc-video-1776865394.jpg)

![Nowa sala konferencyjna w Szepietowie otwarta. Wzmocnienie dla doradztwa rolniczego w regionie - [VIDEO] Nowa sala konferencyjna w Szepietowie otwarta. Wzmocnienie dla doradztwa rolniczego w regionie - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/sm-16x9-nowa-sala-konferencyjna-w-szepietowie-otwarta-wzmocnienie-dla-doradztwa-rolniczego-w-regionie-1776763345.jpg)
Komentarze