Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 25 stycznia 2026 07:13
Reklama
Reklama
Gdy temperatura spada, liczy się współpraca i drobne gesty, które realnie poprawiają komfort zwierząt.

Mróz nie pyta. Zima w schronisku i próba ludzkiej wrażliwości

Zima bywa piękna, dopóki oglądamy ją zza szyby. Iskrzący śnieg, skrzypiący mróz, pocztówkowy spokój. Ale są miejsca, gdzie zima przestaje być obrazkiem, a staje się realnym wyzwaniem. Jednym z nich jest Schronisko Arka w Łomży.
Mróz nie pyta. Zima w schronisku i próba ludzkiej wrażliwości

Prognozy są bezlitosne. Temperatura, która może spaść nawet do minus dwudziestu stopni, to nie abstrakcja z map pogodowych, ale konkretne wyzwanie dla kilkudziesięciu psów, które nie mają domu, kanapy ani kaloryfera. Mają za to budy, wybieg i ludzi, którzy codziennie robią wszystko, by było im choć odrobinę cieplej.

Tym razem jednak to nie wystarcza.

Pracownicy i wolontariusze schroniska po raz pierwszy mówią wprost: bez pomocy mieszkańców może być bardzo trudno. Nie proszą o luksusy. Proszą o coś prostego i ratującego komfort psie kurteczki. W różnych rozmiarach. Używane, nowe, byle ciepłe. Bo nawet najlepsza opieka nie zatrzyma mrozu, który wciska się pod sierść, szczególnie u starszych, schorowanych lub drobnych psów.

To nie jest apel podszyty sensacją. To spokojne, uczciwe wołanie o wsparcie w wyjątkowej sytuacji. Zima przyszła szybciej i ostrzej, niż wszyscy by chcieli.

Jeśli ktoś nie ma możliwości przekazania ubranek, schronisko daje inną ścieżkę pomocy, darowiznę, z której pracownicy sami kupią potrzebne kurtki. Każda złotówka ma tu realną wagę: zamienia się w ciepło, które można założyć psu na grzbiet. W logice tego miejsca nie ma „małych kwot”. Są tylko gesty, które składają się na wspólne działanie.

Warto też wiedzieć, że pomoc nie kończy się na dobrej chęci. Jeśli ktoś nie ma jak dowieźć kurteczek, wolontariusze deklarują odbiór na terenie Łomża. Bez pretensji, bez formalności. Zwyczajnie  ktoś przyjedzie.

Ten apel uczy jednej rzeczy: wrażliwość nie polega na wielkich słowach, tylko na reakcji w odpowiednim momencie. Mróz nie pyta, czy pies ma dom. My możemy zapytać siebie, czy mamy w szafie kurtkę, której już nie używamy i czy potrafimy ją oddać.

Zima minie. Dla tych zwierząt ważne jest, jak ją przejdą. A to już zależy od ludzi.

 

 Darowizna dla schroniska Arka

Nr konta: 51 8769 0002 0551 2595 2000 0010

Tytuł przelewu: Darowizna – Schronisko Arka

 Nie masz samochodu, żeby dowieźć kurteczki?

Skontaktuj się:

Natalia: 533 649 965

Na terenie miasta Łomża przyjadę i odbiorę. Nie gryzę, a jeśli nie odbieram, napisz SMS-a 📩

- To trudny moment, ale wierzymy, że razem damy radę. Dziękujemy za każde wsparcie, każde udostępnienie i każde dobre serce - zaprasza Natalia.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama