Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 11:42
Reklama
Reklama
UE-Mercosur, Polscy rolnicy i konsumenci wyszli na ulice Warszawy

„Stop Mercosur”. Głos z Warszawy, głos z Łomży - [VIDEO]

9 stycznia Warszawa stała się miejscem kolejnego ogólnopolskiego protestu rolników. Na ulicach stolicy, obok samych gospodarzy, pojawili się także konsumenci, samorządowcy i parlamentarzyści. Wśród nich była również redakcja Grupy Medialnej Narew, której przedstawiciel rozmawiał z uczestnikami manifestacji.

Protestujący sprzeciwiali się umowie handlowej między Unią Europejską, a krajami Ameryki Południowej zrzeszonymi w Mercosur. Ich zdaniem porozumienie zagraża nie tylko polskiemu rolnictwu, ale także bezpieczeństwu żywnościowemu kraju.

Jednym z polityków obecnych na proteście był Sławomir Mentzen.

– Sprzeciwiamy się umowie Mercosur, która będzie bardzo dużym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa – mówił poseł Sławomir Mentzen. – Bezpieczeństwo żywieniowe jest kluczowe. Musimy dążyć do tego, żeby Polacy mogli jeść polską żywność, a takie umowy stoją temu na przeszkodzie – jednoznacznie stwierdził poseł Mentzen.

Na ulicach Warszawy słychać było jednak nie tylko głos polityków. W proteście brali udział także konsumenci, którzy jak podkreślali przyszli w obronie jakości żywności.

– Jestem tutaj jako konsument – mówił Piotr Zduńczyk. – Zależy mi na tym, żeby żywność w Polsce była zdrowa i spełniała normy jakościowe. Wiemy, że w Ameryce Południowej tych norm nie ma na takim poziomie jak u nas. Każdego roku w Brazylii dopuszcza się setki pestycydów, które w Polsce są zakazane. Te liczby mówią same za siebie - dodał.

Swoją obecnością na proteście nie tylko solidaryzuje się z rolnikami, ale to także troska o codzienne wybory żywieniowe.

– Rolnicy walczą o swoje gospodarstwa i rodziny, a ja walczę o dobry, zdrowy chleb dla siebie i swoich dzieci – podkreślał.

Podobne argumenty padały z ust innych uczestników protestu.

– To jest sprawa wszystkich Polaków, a nawet całej Europy – mówiła jedna z uczestniczek manifestacji. – Rolnictwo to podstawa bezpieczeństwa żywnościowego. Nie pozwolimy, żeby zostało zniszczone. Skoro daliśmy radę w trudnych czasach, damy radę i teraz.

O nierównych zasadach konkurencji mówiła także Joanna Witkowska, związana z oddolnymi inicjatywami rolniczymi.

– Protest przeciwko Mercosur jest kluczowy, bo ta umowa nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwym handlem – zaznaczała. – Małe gospodarstwa nie są w stanie konkurować z wielkimi agroholdingami. Cena to nie wszystko. Chodzi o normy, jakość i bezpieczeństwo żywności.

Wśród protestujących była również posłanka z Łomży Bogumiła Olbryś, która nie kryła ostrych ocen.

– Stop Mercosur. Stop polityce, która prowadzi polskie rolnictwo do bankructwa – mówiła. – Jeśli ta umowa wejdzie w życie, na rynek trafi żywność chemiczna, niespełniająca naszych standardów środowiskowych i sanitarnych. To zagrożenie nie tylko dla rolników, ale dla każdego konsumenta.

Posłanka podkreślała, że sprzeciw wobec umowy wykracza poza podziały polityczne.

– Każdy człowiek musi coś jeść każdego dnia. Dlatego mówimy jasno: nie dla schemizowanej żywności, nie dla polityki, która uderza w zdrowie Polaków – zaznaczyła.

Głos samorządu Łomży reprezentował Marcin Mieczkowski, który zwracał uwagę na lokalny wymiar problemu.

– Jesteśmy z Zielonych Płuc Polski. Na wyciągnięcie ręki mamy zdrową, lokalną żywność - mówił. – Rolnicy nie protestują tylko w obronie swoich gospodarstw. Protestują w imieniu wszystkich obywateli.

Jak dodawał, obawy budzi brak realnej kontroli nad produktami, które mogłyby napłynąć do Europy.

– Papier wszystko przyjmie, ale jaką mamy gwarancję, że ta żywność będzie zdrowa? Jako samorządowiec i mieszkaniec Łomży stoję razem z rolnikami i sprzeciwiam się podpisaniu tej umowy – podkreślił Marcin Mieczkowski.

Protest w Warszawie pokazał jedno: sprzeciw wobec Mercosur nie jest tylko głosem wsi. To debata o tym, co trafia na nasze stoły, kto za to odpowiada i czy bezpieczeństwo żywnościowe może stać się przedmiotem handlowego kompromisu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama