Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 14 stycznia 2026 10:09
Reklama
Reklama
UE-Mercosur, Polscy rolnicy i konsumenci wyszli na ulice Warszawy

„Stop Mercosur”. Głos z Warszawy, głos z Łomży - [VIDEO]

9 stycznia Warszawa stała się miejscem kolejnego ogólnopolskiego protestu rolników. Na ulicach stolicy, obok samych gospodarzy, pojawili się także konsumenci, samorządowcy i parlamentarzyści. Wśród nich była również redakcja Grupy Medialnej Narew, której przedstawiciel rozmawiał z uczestnikami manifestacji.

Protestujący sprzeciwiali się umowie handlowej między Unią Europejską, a krajami Ameryki Południowej zrzeszonymi w Mercosur. Ich zdaniem porozumienie zagraża nie tylko polskiemu rolnictwu, ale także bezpieczeństwu żywnościowemu kraju.

Jednym z polityków obecnych na proteście był Sławomir Mentzen.

Sprzeciwiamy się umowie Mercosur, która będzie bardzo dużym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa – mówił poseł Sławomir Mentzen. – Bezpieczeństwo żywieniowe jest kluczowe. Musimy dążyć do tego, żeby Polacy mogli jeść polską żywność, a takie umowy stoją temu na przeszkodzie – jednoznacznie stwierdził poseł Mentzen.

Na ulicach Warszawy słychać było jednak nie tylko głos polityków. W proteście brali udział także konsumenci, którzy jak podkreślali przyszli w obronie jakości żywności.

Jestem tutaj jako konsument – mówił Piotr Zduńczyk. – Zależy mi na tym, żeby żywność w Polsce była zdrowa i spełniała normy jakościowe. Wiemy, że w Ameryce Południowej tych norm nie ma na takim poziomie jak u nas. Każdego roku w Brazylii dopuszcza się setki pestycydów, które w Polsce są zakazane. Te liczby mówią same za siebie - dodał.

Swoją obecnością na proteście nie tylko solidaryzuje się z rolnikami, ale to także troska o codzienne wybory żywieniowe.

Rolnicy walczą o swoje gospodarstwa i rodziny, a ja walczę o dobry, zdrowy chleb dla siebie i swoich dzieci – podkreślał.

Podobne argumenty padały z ust innych uczestników protestu.

To jest sprawa wszystkich Polaków, a nawet całej Europy – mówiła jedna z uczestniczek manifestacji. – Rolnictwo to podstawa bezpieczeństwa żywnościowego. Nie pozwolimy, żeby zostało zniszczone. Skoro daliśmy radę w trudnych czasach, damy radę i teraz.

O nierównych zasadach konkurencji mówiła także Joanna Witkowska, związana z oddolnymi inicjatywami rolniczymi.

Protest przeciwko Mercosur jest kluczowy, bo ta umowa nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwym handlem – zaznaczała. – Małe gospodarstwa nie są w stanie konkurować z wielkimi agroholdingami. Cena to nie wszystko. Chodzi o normy, jakość i bezpieczeństwo żywności.

Wśród protestujących była również posłanka z Łomży Bogumiła Olbryś, która nie kryła ostrych ocen.

Stop Mercosur. Stop polityce, która prowadzi polskie rolnictwo do bankructwa – mówiła. – Jeśli ta umowa wejdzie w życie, na rynek trafi żywność chemiczna, niespełniająca naszych standardów środowiskowych i sanitarnych. To zagrożenie nie tylko dla rolników, ale dla każdego konsumenta.

Posłanka podkreślała, że sprzeciw wobec umowy wykracza poza podziały polityczne.

Każdy człowiek musi coś jeść każdego dnia. Dlatego mówimy jasno: nie dla schemizowanej żywności, nie dla polityki, która uderza w zdrowie Polaków – zaznaczyła.

Głos samorządu Łomży reprezentował Marcin Mieczkowski, który zwracał uwagę na lokalny wymiar problemu.

Jesteśmy z Zielonych Płuc Polski. Na wyciągnięcie ręki mamy zdrową, lokalną żywność - mówił. – Rolnicy nie protestują tylko w obronie swoich gospodarstw. Protestują w imieniu wszystkich obywateli.

Jak dodawał, obawy budzi brak realnej kontroli nad produktami, które mogłyby napłynąć do Europy.

Papier wszystko przyjmie, ale jaką mamy gwarancję, że ta żywność będzie zdrowa? Jako samorządowiec i mieszkaniec Łomży stoję razem z rolnikami i sprzeciwiam się podpisaniu tej umowy – podkreślił Marcin Mieczkowski.

Protest w Warszawie pokazał jedno: sprzeciw wobec Mercosur nie jest tylko głosem wsi. To debata o tym, co trafia na nasze stoły, kto za to odpowiada i czy bezpieczeństwo żywnościowe może stać się przedmiotem handlowego kompromisu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama