Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 kwietnia 2026 14:01
Reklama
Reklama

Potrójny jubileusz w filharmonii. Wieczór, który miał więcej niż jeden wymiar - [VIDEO]

Były owacje, były wzruszenia i było poczucie uczestniczenia w czymś więcej niż tylko koncercie. „Potrójny jubileusz” w Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego w Łomży okazał się wydarzeniem, które wymykało się prostym definicjom.
Potrójny jubileusz w filharmonii. Wieczór, który miał więcej niż jeden wymiar - [VIDEO]

Pretekstem do spotkania było 40-lecie pracy artystycznej dyrektora naczelnego i artystycznego filharmonii, Jana Miłosza Zarzyckiego. Była to jednocześnie okazja do spojrzenia na rozwój instytucji, która przez lata konsekwentnie budowała swoją pozycję w życiu muzycznym regionu.

Jubileuszy było więcej

Tytuł koncertu tylko w części oddawał jego charakter. Oprócz 40-lecia pracy artystycznej dyrektor świętował również zbliżające się 60. urodziny oraz 40 lat znajomości i współpracy z Andrzejem Zborowskim, który nie po raz pierwszy, z wrodzoną dystynkcją poprowadził koncert .

Do tego dochodziły kolejne rocznice: niedawne 90. urodziny Zborowskiego oraz zbliżający się jubileusz 60-lecia tenora Adam Zdunikowski. Na scenie towarzyszyła mu sopranistka Natalia Słowikowska.

Odznaczenie państwowe i słowa uznania

Centralnym momentem uroczystości było wręczenie Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie, nadane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego za wybitne zasługi w popularyzowaniu i upowszechnianiu kultury muzycznej oraz osiągnięcia w działalności artystycznej, przekazał przedstawiciel Kancelarii Prezydenta Jarosław Bujak.

– Dziś nasz maestro otrzymał jedno z najwyższych odznaczeń państwowych za wybitne zasługi w szerzeniu kultury muzycznej – podkreślał Jarosław Bujak.

Podczas koncertu wręczono również nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– To wyraz uznania dla wieloletniego wkładu w rozwój kultury muzycznej – mówiła poseł Alicja Łepkowska-Gołaś, podkreślając rolę dyrektora w integracji środowiska artystycznego i budowaniu znaczenia filharmonii.

Jak zaznaczyła, przy opiniowaniu wniosku o odznaczenie państwowe wielokrotnie podkreślano jego profesjonalizm, pasję i konsekwencję w działaniu.

Na scenie gratulacje złożyła także poseł Bogumiła Olbryś, wręczając jubileuszowy medal Sejmu RP.

– Czterdzieści lat pracy artystycznej to nie tylko imponujący jubileusz, ale przede wszystkim świadectwo pasji, konsekwencji i oddania kulturze. To dzięki takim ludziom Łomża może być dumna ze swojego dorobku kulturalnego i obecności na mapie polskiej muzyki – podkreślała.

Dziękowała również za lata pracy i „emocje zapisane w dźwiękach”, zaznaczając, że kultura w Łomży ma dziś silny i wyrazisty głos.

Filharmonia, która stała się marką

W wystąpieniach gości powracał jeden wątek: droga, jaką przeszła łomżyńska orkiestra.

– Filharmonia Kameralna to dziś wizytówka miasta i regionu – mówił prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski.

O skali dokonań mówił także Jacek Piorunek, członek zarządu województwa podlasiego.

– To człowiek, który doprowadził orkiestrę do wysokiego poziomu i na trwałe wpisał się w życie artystyczne regionu – podkreślał.

Za tymi słowami kryje się ponad dwie dekady konsekwentnej pracy, kolejne nagrania, festiwale i obecność łomżyńskiej filharmonii na mapie wydarzeń muzycznych w Polsce i poza jej granicami.

Muzyka, która broni się sama

Pierwsza część koncertu przyniosła wybór arii operowych i operetkowych – od Moniuszki, przez Mozarta, po Bizeta.

Adam Zdunikowski potwierdził, że pozostaje jednym z najwybitniejszych polskich tenorów, a Natalia Słowikowska udowodniła, że jej droga artystyczna rozwija się w dobrym kierunku.

Po przerwie zabrzmiała IX Symfonia e-moll „Z Nowego Świata” Antonína Dvořáka, dzieło wymagające i rozpoznawalne, które w kameralnej interpretacji łomżyńskich filharmoników nie straciło nic ze swojej siły oddziaływania.

Wieczór, który zostaje

– Jestem szczęśliwy, że publiczność jest dziś z nami w tak ważnym momencie, że czujemy tę atmosferę życzliwości i wspólnoty – mówił maestro Jan Miłosz Zarzycki.

Finał przyniósł bis i wspólne wykonanie ponadczasowej piosenki z kabaretu Starszych Panów: „Wesołe jest życie staruszka”. Lekki, symboliczny moment, który rozładował emocje, ale jednocześnie pięknie zamknął wieczór.

To nie podsumowanie, a kolejny etap

Jubileusz nie miał w sobie nic z zamknięcia. Przeciwnie, patrząc na kalendarz koncertów, kolejne projekty i rozwój festiwalu Sacrum et Musica, można odnieść wrażenie, że to raczej punkt na osi niż finał drogi.

A znając tempo i konsekwencję dyrektora Jana Miłosza Zarzyckiego, można być pewnym, że kolejne rozdziały tej historii dopiero przed łomżyńską filharmonią.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama