Uroczystości odbyły się 5 czerwca w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrołęce, nazywanym przez mieszkańców klasztorem. To miejsce nie było przypadkowe. Św. Antoni Padewski został obrany przez ostrołęckich braci za patrona, a sama świątynia jest dla nich ważnym punktem duchowym.
Bp Janusz Stepnowski zwracał uwagę, że uroczystość miała charakter wewnętrzny dla środowiska braci kurkowych, ale jej znaczenie wykraczało poza sam ceremoniał. Przypominał, że ustanowiony Order św. Antoniego Padewskiego jest związany z Ostrołęką poprzez świątynię dedykowaną temu świętemu. Podkreślał też, że współczesne bractwa pełnią funkcję integrującą i charytatywną, pomagają osobom potrzebującym.
Za obecność i przewodniczenie liturgii dziękował Bernard Szymański.
– Bardzo dziękujemy naszemu pasterzowi za przeprowadzoną liturgię, za zaprzysiężenie braci, za odznaczenia. Nasz pasterz znalazł czas i przybył na tak piękną uroczystość. Bardzo mu dziękujemy – mówił Bernard Szymański.
Ostrołęckie Bractwo Kurkowe odrodziło się po latach nieobecności dzięki zaangażowaniu Mirosława Szczepankowskiego, hetmana Husarsko-Strzeleckiego Bractwa Kurkowego Północne Mazowsze. To on od kilku lat konsekwentnie przywraca w Ostrołęce tradycję, która przez długi czas nie była tu szerzej obecna.
Gniewomir Rokosz-Kuczyński podkreślał, że cztery lata działalności bractwa doprowadziły do pierwszej inwestytury Orderu św. Antoniego Padewskiego. Zwracał też uwagę, że na uroczystość przyjechali przedstawiciele bractw z wielu części Polski, m.in. z Mazowsza, Podlasia, Śląska i Małopolski, m.in. z Warszawy, Siedlec, Mińska Mazowieckiego, Krakowa czy Bielska-Białej.
– Cztery lata temu w Ostrołęce odrodziło się po wielu latach niebytu Ostrołęckie Bractwo Kurkowe. To zasługa brata Mirosława Szczepankowskiego, pasjonata historii i człowieka, który swoje pasje potrafi wcielać w życie – mówił Gniewomir Rokosz-Kuczyński.
Ważnym motywem uroczystości była tożsamość historyczna Ostrołęki. Mirosław Szczepankowski przypominał, że miasto ma ponad sześć i pół wieku tradycji, a jego historia nie ogranicza się wyłącznie do skojarzeń z Kurpiowszczyzną. Jak zaznaczał, Ostrołęka przez wieki była również miejscem obecności tradycji mieszczań- skich i szlacheckich.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabrał kontusz, polski strój narodowy, związany z kulturą szlachecką. Mirosław Szczepankowski mówił, że zależało mu na tym, aby w Ostrołęce, obok dobrze rozpoznawalnego stroju kurpiowskiego, mogła wybrzmieć także ta część dawnej polskiej tradycji.
– Brakowało nam w Ostrołęce kontusza. Strój kurpiowski jest strojem ludowym, pięknym i ważnym, ale kontusz jest polskim strojem narodowym. Zależało mi, aby mógł w Ostrołęce zafunkcjonować – podkreślał Mirosław Szczepankowski.
Nie była to więc wyłącznie uroczystość środowiska brackiego. W szerszym znaczeniu stała się przypomnieniem, że Ostrołęka jest miastem pogranicza tradycji: mazowieckiej, kurpiowskiej, mieszczańskiej, szlacheckiej i kościelnej. Przez lata jedna z tych warstw była bardziej widoczna, inne pozostawały mniej obecne w publicznej pamięci. Bractwo Kurkowe próbuje do tej pamięci dopisać własny, historyczny język znaków: sztandary, kontusze, ordery, liturgię i zobowiązanie do służby.
Wypowiadający się podczas uroczystości przedstawiciele bractwa akcentowali również związek tej tradycji z wiarą katolicką. Podkreślali, że bractwa są spadkobiercami dawnej historii Polski, ale ich zadaniem nie jest jedynie odtwarzanie obyczaju. Chodzi także o pielęgnowanie pamięci, przekazywanie jej młodym ludziom oraz przypominanie, że tradycja bez żywej wspólnoty staje się tylko dekoracją.
W jednej z wypowiedzi wybrzmiało odniesienie do św. Jana Pawła II i bł. kard. Stefana Wyszyńskiego jako świadków wiary, których nauczanie powinno być zachowywane i przekazywane kolejnym pokoleniom. Mówiono również o potrzebie trwania przy wartościach chrześcijańskich i pamięci o tym, z czego wyrasta polska wspólnota.
Uroczystości w Ostrołęce miały także wymiar mazowiecki. Gniewomir Rokosz-Kuczyński przypominał, że wydarzenie wpisało się w obchody 500-lecia inkorporacji Mazowsza do Korony Królestwa Polskiego. Patronat nad nim objął marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, a partnerem wydarzenia był samorząd województwa mazowieckiego.
Dzięki temu lokalne święto bractwa zostało osadzone w szerszej opowieści o historii regionu. Mazowsze przez wieki budowało własną tożsamość, a rok 1526 stał się symboliczną cezurą, końcem odrębności politycznej i początkiem nowego etapu w ramach Korony. Pięćset lat później ta historia wraca nie tylko w konferencjach i wystawach, ale także w takich wydarzeniach jak ostrołęcka uroczystość bracka.
W czasach, gdy wiele tradycji bywa skracanych do efektownego kostiumu, wydarzenie w Ostrołęce pokazało coś ważniejszego: próbę zakorzenienia obrzędu w miejscu, historii i odpowiedzialności. Kontusz, sztandar i order nie były tu tylko elementami oprawy. Miały przypomnieć, że wspólnota potrzebuje znaków, jeśli chce pamiętać, skąd przychodzi.
Ostrołęckie Bractwo Kurkowe dopiero buduje swoją współczesną obecność, ale robi to w mieście, które ma wystarczająco długą historię, by pomieścić więcej niż jedną opowieść o sobie. Obok Kurpiowszczyzny jest tu także stare Mazowsze, tradycja mieszczańska, ślad szlachecki i kościelny rytm miasta. Uroczystość św. Antoniego Padewskiego przypomniała, że wszystkie te warstwy nie muszą ze sobą konkurować. Mogą tworzyć pełniejszy obraz Ostrołęki.
![Bractwo Kurkowe w Ostrołęce. Kontusz, wiara i pamięć Mazowsza - [VIDEO] Bractwo Kurkowe w Ostrołęce. Kontusz, wiara i pamięć Mazowsza - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-bractwo-kurkowe-w-ostrolece-kontusz-wiara-i-pamiec-mazowsza-video-1781092696-full.jpg)
Komentarze