Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Szpital w Łomży rośnie szybciej niż kiedykolwiek, ale tempo zmian wymaga nie tylko inwestycji, lecz także zrozumienia, współpracy i cierpliwości po obu stronach systemu.

Na Starym Rynku – Dariusz Domasiewicz – [VIDEO]

Stabilizacja pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, rekordowe inwestycje, nowoczesny sprzęt, wyzwania kadrowe oraz przyszłość ochrony zdrowia w regionie – o tym wszystkim mówi Dariusz Domasiewicz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. W rozmowie nie brakuje także wątków dotyczących zaufania pacjentów, trudnych realiów systemu oraz planów na kolejne lata.
Na Starym Rynku – Dariusz Domasiewicz – [VIDEO]

Kaja Lenart: Od ponad roku kieruje Pan Szpitalem Wojewódzkim w Łomży. Zacznijmy od miejsca, które dla wielu pacjentów jest pierwszym kontaktem ze szpitalem – jak wygląda sytuacja na łomżyńskim SOR-ze?

Dariusz Domasiewicz: Statystycznie czas przyjęcia wynosi u nas 2,5 godziny, podczas gdy średnia krajowa to 4,5 godziny . – Jeżeli patrzymy "przez Excel", to wynik jest bardzo dobry. Ale dla pacjenta każda minuta jest za długa – szczególnie gdy przyjeżdża z dzieckiem.

Dyrektor podkreśla, że liczba pacjentów rośnie dynamicznie. – W 2024 roku przez cztery miesiące przyjęliśmy 15 tysięcy osób, a w 2025 już ponad 20 tysięcy, czyli o 30 procent więcej . To pokazuje, że SOR w Łomży jest wybierany nie tylko przez mieszkańców miasta, ale też regionu.

KL: W sieci pojawiają się opinie o braku empatii na SOR-ze. Jak Pan na to odpowiada?

DD: – Wielokrotnie interweniowałem osobiście. Ale pamiętajmy, że ogromnym wyzwaniem są pacjenci pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Oni dezorganizują pracę, wprowadzają napięcie, a jednocześnie są naszymi pacjentami i wymagają pomocy .

Dyrektor apeluje o zrozumienie zasad triażu. – To nie jest zwykła kolejka do sklepu. Jeżeli wjeżdżają trzy karetki z ciężko chorymi, to ktoś ze skaleczonym palcem poczeka. To naturalne.

KL: Jak szpital radzi sobie z rosnącą liczbą skarg?

DD: – Na kilkadziesiąt tysięcy pacjentów skargi to jednostki. Często wynikają z nieporozumień. Zawsze zapraszam na drugie piętro – wyjaśniamy wszystko i pacjenci wychodzą zadowoleni .

Inwestycje na niespotykaną skalę

KL: W ostatnich miesiącach dużo mówi się o inwestycjach. Które z nich są najważniejsze dla pacjentów?

DD: – 150 milionów złotych w tak krótkim czasie to ogromne wyzwanie. Ale dzięki pracy 1200 osób zrobiliśmy coś wyjątkowego . Mamy najnowszy rezonans, robota Hugo, dwie nowe sale operacyjne, salę hybrydową. Sprzęt jest najwyższej klasy – nie kupujemy „tańszych zamienników”.

Nowy rezonans pozwala wykonywać m.in. badania serca, które wcześniej nie były dostępne w Łomży. – To sprzęt, który będzie służył mieszkańcom przez wiele lat.

KL: Czy w Łomży były kiedykolwiek „sale VIP”, o których mówi się w kontekście afer w innych szpitalach?

DD: – Uspokajam: nigdy takich sytuacji nie było. To, co widzimy w mediach, to patologia. Nie można jedną aferą przykrywać pracy tysięcy medyków w całej Polsce .

Kadry i systemowe wyzwania

KL: Czy łatwo dziś pozyskać lekarzy i pielęgniarki?

DD: – Pielęgniarek nam nie brakuje – łomżyńskie uczelnie świetnie kształcą kadry. Problem dotyczy lekarzy. System wymaga uporządkowania. Nie każdy szpital musi robić wszystko. Jeżeli mamy neurologię w Łomży, to nie powinna być 20 km dalej, bo dublujemy koszty i rozpraszamy kadry .

Dyrektor wskazuje przykład Kolna: – Zamknięto porodówkę i nie ma skarg. Pacjentki trafiają do nas, gdzie mamy najwyższy stopień referencyjny.

KL: Jak odbudować zaufanie pacjentów?

DD: – Otwartość. Pokazujemy wszystko, nie mamy tajemnic. Mamy dziesiątki podziękowań miesięcznie. Krytyki się nie boimy, ale internet nie rozwiąże żadnego problemu. Rozwiązuje je drugie piętro – zapraszam .

Przyszłość szpitala

KL: Gdzie widzi Pan szpital za pięć lat?

DD: – Chcemy być ważną częścią systemu ochrony zdrowia w województwie podlaskim. Nie konkurować, tylko współpracować – jak z Białostockim Centrum Onkologii. Pacjent prowadzony jest „za rękę” od Łomży do Białegostoku. Tak powinien działać cały system .

Polityka i samorząd

KL: W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje, że może Pan ponownie ubiegać się o stanowisko prezydenta Łomży.

DD: – Bycie prezydentem było moim niespełnionym marzeniem. Ale dziś w 100% skupiam się na szpitalu. Jednocześnie jestem samorządowcem – rękawic nie zawieszam. Klub Przyjazna Łomża będzie odgrywał znaczącą rolę w kolejnych wyborach .

KL: Dziękuję za rozmowę.

DD: – Dziękuję mieszkańcom. Zapraszam na programy profilaktyczne i – oczywiście – na porodówkę. A jeśli pojawią się problemy: drugie piętro.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama