„Sięgamy do korzeni” – mówi wójt Józef Wiśniewski
Wójt gminy Kolno Józef Wiśniewski zaznaczył, że festiwal jest wydarzeniem wyjątkowym:
– Po raz pierwszy organizujemy wydarzenie takiej rangi. To twórczość specyficzna, wyrastająca z kultury ludowej. Chcemy ją propagować, bo to protoplasta wielu innych aktywności artystycznych.
Wójt przypomniał, że wędrowni dziadowie byli kiedyś jedynym źródłem informacji o świecie:
– Chodzili od wsi do wsi, śpiewali, opowiadali, przynosili powiew nowości. Byli oczekiwani, a ich twórczość często opłacana noclegiem czy posiłkiem. To tradycja, którą warto ocalić.
Wiśniewski podkreślił, że festiwal nie zastępuje Nocy Świętojańskiej, lecz stanowi dodatkową propozycję:
– Chcieliśmy spróbować czegoś innego. Zobaczymy, jak mieszkańcy przyjmą tę formę. Na pewno warto, bo to sięgnięcie do tradycji.
Pomysł dojrzewał latami. „Chciałem stworzyć miejsce dla ludzi z pasją”
Instruktor Centrum Kultury, Kazimierz Kotter, przyznał, że idea festiwalu dojrzewała od dawna:
– Obserwowałem scenę tradycyjną i widziałem, że lirnicy, balladziarze i opowiadacze występują zwykle przy okazji innych imprez. Pomyślałem, że warto stworzyć dla nich własne miejsce – klimatyczne, nad rzeką, koło lasu.
Kotter podkreślił, że uczestnicy to często twórcy instrumentów:
– Nie tylko śpiewają klasyczne ballady, ale też sami tworzą. Są tu osoby, które robią liry. To ludzie z pasją.
Zapowiedział również chęć kontynuacji:
– Bardzo bym chciał, żeby festiwal odbywał się co roku. Jeśli Ministerstwo nas wesprze, mamy szansę na stałą imprezę.
Kotter zwrócił uwagę na problem zanikania tradycji:
– Pieśń dziadowska to forma ballady, kiedyś przekazująca wiadomości. Dziś jest jej coraz mniej. Ten festiwal może pomóc ją reaktywować.
„Chcemy podtrzymywać dawne korzenie muzyczne” – mówi dyrektor Mariusz Wesołowski
Dyrektor Centrum Kultury Gminy Kolno, Mariusz Wesołowski, podkreślił, że pomysł festiwalu dojrzewał od kilku lat:
– Na terenie gminy odbywa się wiele imprez, ale pieśni dziadowskiej jeszcze nie było. Stwierdziliśmy, że warto podtrzymywać dawne korzenie muzyczne. Ministerstwo Kultury przychyliło się do naszego wniosku i możemy dziś zorganizować to wydarzenie.
Wesołowski zaznaczył, że festiwal ma część konkursową:
– Przewidziane są nagrody finansowe o niebagatelnych kwotach. Jury zdecyduje, kto je otrzyma.
W konkursie bierze udział 16 uczestników – soliści i zespoły. Kilka zgłoszeń odpadło z powodu chorób i planów wakacyjnych.
Ballady, opowieści i dawna tradycja wracają do życia
Festiwal w Koźle to nie tylko konkurs, ale także spotkanie ludzi, którzy pielęgnują tradycję wędrownych śpiewaków. Dawne ballady – często opowiadające o lokalnych wydarzeniach, tragediach czy moralnych lekcjach – znów wybrzmiały nad rzeką.
Jak przypomniał Kotter:
– Pieśń dziadowska była kiedyś formą komentarza do wydarzeń. Dziad chodził od wsi do wsi i śpiewał o tym, co się wydarzyło. To była dawna „gazeta”.
Nowa tradycja w Gminie Kolno?
Organizatorzy zgodnie podkreślają, że festiwal ma potencjał, by stać się stałym punktem w kalendarzu kulturalnym regionu. Jeśli pogoda i frekwencja dopiszą, a Ministerstwo Kultury utrzyma wsparcie, Koźle może stać się ogólnopolskim miejscem spotkań lirników i opowiadaczy.
![Gmina Kolno z pierwszym Ogólnopolskim Festiwalem Pieśni Dziadowskiej - [VIDEO] Gmina Kolno z pierwszym Ogólnopolskim Festiwalem Pieśni Dziadowskiej - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-gmina-kolno-z-pierwszym-ogolnopolskim-festiwalem-piesni-dziadowskiej-video-1784548740-full.jpg)
Komentarze