Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 lutego 2026 16:59
Reklama

Budżet Łomży na 2016 rok. Długi urosną, bo trzeba inwestować

Zaledwie jeden radny był przeciw, a czterech się wstrzymało od głosu. Zdecydowana większość samorządu (18 osób) była jednak za projektem prezydenta Mariusza Chrzanowskiego i budżet miasta na 2016 rok został przyjęty.
Budżet Łomży na 2016 rok. Długi urosną, bo trzeba inwestować

Zaledwie jeden radny był przeciw, a czterech się wstrzymało od głosu. Zdecydowana większość samorządu (18 osób) była jednak za projektem prezydenta Mariusza Chrzanowskiego i budżet miasta na 2016 rok został przyjęty.

W liczbach plan finansowy to m. in.:

- nieco ponad 278 milionów złotych dochodów;

- przeszło 292,4  mln zł wydatków;

- różnica pokryta zostanie kredytem w wysokości prawie 14,5 mln;

- w rezerwie ogólnej pozostanie ponad 1,2 mln, w celowej (np. na wydatki oświatowe czy odprawy emerytalne) - prawie 4,7 mln;

- ok. 54 mln na inwestycje;

- 2,5 mln byłoby na inwestycje - w ocenie prezydenta Mariusza Chrzanowskiego i skarbnik Elżbiety Parzych - gdyby nie kredyty;

- 200 tysięcy zł dotacji otrzyma Państwowa Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości, choć zaledwie jednego głosu zabrakło, aby pieniądze te zostały przeznaczone na budowę parkingów.  

Wśród inwestycji są m. in. budowa bloku socjalnego  z 56. mieszkaniami przy ul. Kamiennej, termomodernizacja trzech przedszkoli (1,4 i 8), budowa kompostowni na komunalnym składowisku odpadów w Czartorii, przebudowa ulicy Wiosennej wraz odwodnieniem, druga nitka szosy Zambrowskiej i modernizacje kilku ważniejszych ulic, kolejny etap przebudowy siedziby Filharmonii Kameralnej, remont Hali Targowej na Starym Rynku, częściowe utworzenie Parku Papieża Jana Pawła II (prawie 6 tysięcy metrów kwadratowych alejek, przesadzanie drzew i instalację oświetlenia wykona MPGKiM za nieco ponad 1 milion złotych), boiska i obiekty sportowe przy szkołach. Niektóre z inwestycji będą finansowane wyłącznie ze środków własnych miasta, dla większości potrzebne będzie dofinansowanie zewnętrzne - z funduszy unijnych, rządowych dotacji czy np. Banku Gospodarstwa Krajowego w przypadku budynku socjalnego. Niektóre zostały rozpisane na dwa lub trzy lata.

- Nie wiemy dokładnie jaka będzie sytuacja gospodarcza kraju, dostępność środków unijnych, inflacja - tłumaczyli ostrożność przedstawiciele władz miasta. Chociaż prezydent Mariusz Chrzanowski nie krył nadziei związanych ze zmianą "klimatu" w kraju.

- Możemy skutecznie starać się o wsparcie tam, gdzie do tej pory nie mieliśmy szans - tłumaczył.  

Dyskusja radnych przebiegła tym razem inaczej niż przy wielu podobnych okazjach. Nie było dodawania poszczególnych ulic czy innych pomysłów do planu inwestycji. Była rozmowa o fundamentach. Oponenci prezydenta, m. in. Maciej Borysewicz czy Dariusz Domasiewicz, wskazywali, że mimo zapowiedzi, trudno mówić o oszczędnościach, a wręcz przeciwnie - zadłużenie miasta będzie rosło.

- Tak bywało i w przeszłości, ale przecież pamiętamy z kampanii jak mówił pan, że będzie inaczej - podkreślał Maciej Borysewicz. - Biorąc kredyty idziemy tylko w jednym kierunku - dodawał Dariusz Domasiewicz. Tadeusz Zaremba natomiast wyraził obawę, że optymistyczne zapowiedzi o stopniowym wprowadzaniu oszczędności  mogą być raczej bajkami niż realnymi wyliczeniami.

- Nie mam serca, by poprzeć ten budżet, ale nie mam też powodu go odrzucić - stwierdził.                 

Projektu bronili prezydent Mariusz Chrzanowski i skarbnik miasta Elżbieta Parzych. Twierdzili, że oszczędności już są wprowadzane, ale efekty będą widoczne dopiero w perspektywie kilku lat. Na koniec 2018 roku ma się okazać, że zadłużenie wzrosło w okresie tej kadencji o niespełna 3 procent. Prezydent podkreślił, że dzięki wprowadzanym zmiano wydatki zaplanowane zostały na przyszły rok o 20 milionów złotych niższe niż wynikało z potrzeb zgłaszanych przez szefów miejskich firm i placówek. Około połowy tej kwoty mają dać ograniczenia kosztów w oświacie.

- Największa część kosztów to płace. Mamy  dla osiągnięcia oszczędności zwalniać pracowników, zamykać szkoły? - pytała Elżbieta Parzych. - Walczymy też z zadłużaniem - podkreślał Mariusz Chrzanowski.

Twierdzili, że prawdopodobnie nie będzie potrzeby zaciągania w 2016 roku aż 21 milionów kredytu, a powinno wystarczyć 10.

Zdecydowana większość radnych zdecydowała się udzielić prezydentowi "kredytu" na przyszły rok. Głosami: 18 za, 1 - przeciw, 4 - wstrzymujące się, budżet Łomży został przyjęty.  


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama