Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 lutego 2026 18:15
Reklama

Wpatrzone w ludzi, śledzą każde ich stąpnięcie - FOTO

Ich oczy mówią najwięcej. „Podaruj mi szczęście”. Łapy oparte o drut ogrodzenia. „Nie chcę być sam”. Nosy wciśnięte w oka siatki. „Chcę pójść z Tobą”. Szczekanie. „Spójrz na mnie, spójrz tylko na mnie...”. Siad z przekrzywionym łebkiem i lekkim uśmiechem.
Wpatrzone w ludzi, śledzą każde ich stąpnięcie - FOTO

Ich oczy mówią najwięcej. „Podaruj mi szczęście”. Łapy oparte o drut ogrodzenia. „Nie chcę być sam”. Nosy wciśnięte w oka siatki. „Chcę pójść z Tobą”. Szczekanie. „Spójrz na mnie, spójrz tylko na mnie...”. Siad z przekrzywionym łebkiem i lekkim uśmiechem. „Spójrz ile mam wdzięku i umiem być grzeczny”.         

Psy tracą dom z bardzo wielu przyczyn. Najczęściej nie dlatego, że stanowią problem, ani dlatego, że stwarzają problem. Na ogół dlatego, że to właściciel ma problem ze sobą. Wielu ludzi sądzi, że podopieczni schronisk dla zwierząt są genetycznie i psychicznie naznaczeni. Odwiedziliśmy Schronisko dla Bezdomnych Psów „Arka” w Łomży. Chcemy poznać zwierzaki, przyjrzeć się im, zdać relację i wesprzeć adopcję porzuconych psiaków. A przede wszystkim zmierzyć się z mitami na temat psów w ogóle, a tych ze schroniska w szczególności. Są gorsze? Nic bardziej mylnego.

GALERIA

„Arka” ma pod opieką dobrze ponad setkę psów, obecnie około 180. Niektóre z nich są w schronisku po kilkanaście lat. Ale Królowa jest tylko jedna. Jest najstarsza . Jej historia w „Arce” rozpoczęła się w 2005 roku, kiedy już jako zupełnie dojrzała suczka błąkała się po ulicach Łomży i została zauważona przez pracowników schroniska. Była „łobuziarą” - przyznają opiekunowie. Kiedyś. Teraz głównie sobie leży. Od człowieka potrzebuje tylko czułości. Moje głaskanie  przyjmuje z błogą miną. Ale, kiedy przestaję, uderza mnie łapką w nogę. To komunikat: Nie przestawaj. Wszystko robi dostojnie, godnie i z opanowaniem, jak arystokratka w kontakcie z wierną pokojową i lokajem. Przez znaczną większość jej życia jedyną rodziną Królowej byli pracownicy schroniska i pozostałe czworonogi.

xxx

Nadal nie wszyscy zdają sobie sprawę, że przyjmowanie zwierzaka pod swój dach, nie powinno być impulsem, tylko przemyślaną i odpowiedzialną decyzją. Niektóre psiaki nagle wyrwane z otaczającego je środowiska, w nieznanym i trudnym otoczeniu, mogą chwilowo zapomnieć o tym, na czym polega posłuszeństwo wobec swoich opiekunów. Równowagę odzyskują szybko w towarzystwie nowych i kochających właścicieli. Wystarczy poświęcać im uwagę i troszczyć się o nie. - Jeżeli tylko psu okaże się serce, to każdy będzie w stanie człowieka zaakceptować - mówi jedna z opiekunek zwierzaków w łomżyńskiej „Arce”. - Psy są tak mądrymi zwierzętami, że czują, gdy ktoś ma wobec nich dobre i szczere intencje. Wszyscy nasi podopieczni są do nas przywiązani, bo traktujemy ich jak naszych przyjaciół, towarzyszy i członków rodziny. Do zwierząt trzeba serca, ogromnego serca. Każdy pies, jeśli tylko jest traktowany dobrze, potrafi spełnić każdą rolę: stróża, przewodnika, ochroniarza i towarzysza zabaw.

xxx

Pieski, które trafiły do „Arki” mają swoją historię. Te przeżycia wpłynęły na ich psychikę i stosunek do ludzi. Jedne są mniej ufne, inne bardziej. Jedne łakną kontaktu z człowiekiem, drugie są wycofane. Psy, podobnie jak ludzie, czują i zapamiętują. Porzucony pies ma złamane serce, co odbija się na jego późniejszym stosunku do człowieka. Na szczęście, pracownicy łomżyńskiego schroniska, dają swoim podopiecznym opiekę i ciepło.

xxx

Większość pensjonariuszy „Arki” dzieli życie między pobyt w zamkniętym kojcu i na swobodzie. Cały czas jakaś grupka hasa po całym terenie. Nieco na uboczu trzyma się kudłata suczka, samotnica. - Niech pan uważa na nogawki - uśmiecha się pracownik schroniska. Na nogawki powinni uważać tylko faceci. Pewnie kiedyś zaznała od nich coś złego i dobrze to pamięta. Na wszelki wypadek opiekun kiwa w stronę Kudłatej palcem. Ona spuszcza łebek. Rozumie od razu. Od tej pory mija mnie dalekim łukiem. Ja ją też. 

xxx

Ich życie bardzo zależy od nas. Każdym spojrzeniem i gestem „canis familiaris”  przypomina „homo sapiensowi” słowa z „Małego Księcia”: „Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”. Te bardzo mądre i dzielne stworzenia są niemal całkowicie zależne od człowieka. Bez niego odczuwają ogromny brak i smutek. Każdy pies spełnia się dopiero wtedy, gdy ma przy swoim boku kogoś, komu może być oddany i wierny. To zdradza charakterystyczny blask w ich oczach gdy są w pobliżu człowieka. Psy, podobnie jak ludzie, potrzebują poczucia bezpieczeństwa, bliskości i miłości, której schronisko nie potrafi im zapewnić tylko z jednej przyczyny - jest ich tam za wiele. I tylko dlatego, bo pracownicy każdym chcieliby zająć się z całkowitą serdecznością, ale nie ma na to szans.

xxx

Głodu zwierzaki mieszkające w „Arce” nie muszą się obawiać. Sierść przeważnie lśni. Mała rudawa suczka ma nawet chyba trochę nadwagi. Ale jest taka towarzyska. Przylepka chodzi krok w krok blisko odwiedzających schronisko. Jedna z opiekunek mówi, że mitem jest np. przekonanie, że dużego psa nie należy brać do bloku, bo potrzebuje przestrzeni i musi się wyhasać. - Dbać trzeba jak o każdego i zapewnić spacer, ale poza tym pies się dostosowuje do trybu życia rodziny. Potrafi zostać na wiele godzin sam i po prostu ten czas przespać - tłumaczy. 

xxx

Celem placówki jest opieka nad bezdomnymi pieskami i przekazywanie ich w dobre ręce. Wyłącznie w dobre.      

- Każdy, kto chce adoptować psiaka, musi przejść swego rodzaju casting. Nie oddamy naszego psa byle komu. Po prostu nie godzimy się na to, żeby nasz podopieczny trafił do miejsca, gdzie będzie nieszczęśliwy - mówi kierowniczka łomżyńskiego schroniska, Bożena Jarząbek. - To nasi przyjaciele. Nigdy nie pozwolimy na to, żeby trafiły na łańcuch, do miejsca, gdzie nie będzie się im poświęcać uwagi, nie będzie się im okazywać czułości i zabierać na spacery. Potrafimy takie rzeczy wyczuwać już po kilku minutach rozmowy.

xxx

Każde stworzenie w schronisku to „psiosobowość”.  Unikalne temperamenty, stosunek do ludzi i pozostałych zwierzaków, rola w stadzie. Wiele jest bardzo radosnych i pełnych życia, z niewyczerpanymi pokładami energii. Nawet jednak w ich oczach cały czas widać niepewność. Są także melancholicy, flegmatycy, kilku choleryków. Wyróżnia się od razu Mały. Ma zaledwie kilka miesięcy, ale już ujawnił niezwykłe cechy. Gdy dwóch lub więcej pensjonariuszy schroniska  zaczyna rozrabiać, wkracza i gasi emocje. Nawet stare wygi dają mu się uspokoić. Jest spory, ale w ogóle nie musi używać siły. - To profesor albo terapeuta - mówią pracownicy. - Nadawałby się do dogoterapii z dziećmi. A trafił do „Arki” zabiedzony i ledwie żywy.

xxx

Czy zatem warto zaadoptować psa? Zyskać czworonożnego przyjaciela? Dzięki psiakom stajemy się bardziej towarzyscy, częściej się uśmiechamy, stajemy się podmiotem bezwarunkowej miłości. Ludzie, którzy posiadają psy, są bardziej aktywni fizycznie. Przyjaciele potrafią nas chronić przed niebezpieczeństwem.

Rozumiemy, że nie każdy kto kocha psy, może przygarnąć pupila. Każdy ma jednak szansę w inny sposób wesprzeć łomżyńskie schronisko. „Arka” (ul. Wojska Polskiego 136) potrzebuje przede wszystkim: tzw. mokrej karmy w puszkach, koców, kołder, misek z płaskim dnem, preparatów pielęgnacyjnych, obroży, smyczy i wielu innych. Szczegóły można poznać kontaktując się z placówką droga mailową: [email protected]

Co roku miliony psów zostaje uśmiercanych, ponieważ schroniska są przepełnione i brakuje pieniędzy na opiekę. Adoptując psiaka możemy uratować mu życie i zwolnić miejsce dla następnego potrzebującego. Zdajmy sobie sprawę z tego, że odpowiedzialność za życie psa, jest równie duża jak odpowiedzialność za życie człowieka.

xxx

Istota pozbawiona przez ewolucję ogona nie potrafi zwykle docenić roli tego organu. Niewiele jednak zjawisk robi takie wrażenie jak spektakl w schronisku „Arka”, czyli setka ogonów i ogonków wirujących z przesłaniem: Witaj, przyjacielu. 

P.S. Już po wizycie w schronisku dowiedzieliśmy, że Mały znalazł dom. Starannie wybrany i taki, w którym piesek powinien rozwijać swoje talenty i być kochanym. Gratulujemy nowemu właścicielowi.    

Przypominamy też, że w Sylwestra odbywają się pokazy fajerwerków, a co za tym idzie - błyski i trzaski, których psy się boją. Prosimy, drodzy Czytelnicy, miejcie na uwadze to, że Wasi przyjaciele bardzo źle to znoszą.

                                                             


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama