Z ustaleń śledczych wynika, że proceder trwał nieprzerwanie przez cztery lata. Mężczyzna, wykorzystując swoją pozycję zawodową, przelewał pieniądze z kont klientów na własne rachunki. Przestępczy proceder nie ograniczał się jednak tylko do nieautoryzowanych transakcji – sprawca zaciągał również kredyty na dane swoich klientów, a następnie anulował związane z nimi ubezpieczenia, by przejąć wypłacane środki.
Aby ukryć swoje działania, fałszował dokumenty bankowe i poświadczał nieprawdę. W trakcie postępowania ustalono, że ofiarą oszusta padło łącznie 37 osób, w tym również sam bank, w którym był zatrudniony.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie mężczyźnie aż 271 zarzutów oszustwa. Podejrzany przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.
Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Komentarze