Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Turniej w Drohiczynie pełen smaków i lokalnej energii.

KGW pokazały siłę podlaskiej tradycji - [VIDEO]

Regionalne potrawy, rękodzieło, występy artystyczne i opowieści o lokalnej tradycji — w Drohiczyn odbył się pierwszy Podlaski Turniej Kół Gospodyń Wiejskich organizowany przez Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego (PODR) w Szepietowie. W eliminacjach spotkały się koła powiatów siemiatyckiego i bielskiego, pokazując, że współczesne KGW to dziś nie tylko kuchnia, ale ważna część życia społecznego i kulturalnego regionu.
KGW pokazały siłę podlaskiej tradycji - [VIDEO]

Na scenie i przy stoiskach prezentowały się m.in. KGW „Hołodzianki” w Hołodach, KGW „BONA” w Brańsku, KGW „Aktywna Wieś” w Niewinie Borowym, KGW w Czarkówce Małej, KGW „Zielona Dolina” w Moszczonie Królewskiej oraz KGW w Nurcu-Stacji. Oceniano nie tylko potrawy, ale także działalność społeczną, artystyczną i zaangażowanie w życie lokalnych społeczności.

– Chcemy pokazać, że koła gospodyń nie tylko gotują. Oczywiście przygotowują świetne tradycyjne potrawy, ale chcemy pokazać także ich działalność społeczną, lokalną i artystyczną. To ogromna aktywność i zaangażowanie w życie swoich miejscowości – mówił zastępca dyrektora PODR Jerzy Leszczyński.

Nieprzypadkowo gospodarzem wydarzenia został Drohiczyn. Organizatorzy podkreślali znaczenie miasta jako miejsca otwartego na kulturę, turystykę i lokalne inicjatywy.

– Chcemy, aby Drohiczyn był otwartym miastem na ludzi, kulturę i tradycję. Jako historyczna stolica Podlasia musi to wszystko łączyć. Cieszymy się też, że rozwija się tutaj gastronomia i turystyka. Jak na półtoratysięczne miasto mamy sześć czy siedem restauracji i w weekendy ludzie czekają na stolik – mówił burmistrz Wojciech Borzym.

W wystąpieniach wielokrotnie podkreślano, że koła gospodyń wiejskich są dziś jednym z najważniejszych elementów integrujących mieszkańców wsi i małych miejscowości.

Minister w charakterystyczny dla siebie sposób nawiązał również do miejsca wydarzenia i rzeki Bug.

– Gość w dom, Bóg w dom. Drohiczyn to Bug. Rzeka, która łączy nasze piękne regiony, województwo podlaskie i województwo mazowieckie. To gościnna ziemia, która ma dużo do zaoferowania turystom i mieszkańcom – mówił Stefan Krajewski.

Polityk podkreślał także, że podlaska kuchnia jest dziś jednym z największych regionalnych atutów

– Ta wielokulturowość i wielowyznaniowość zostawiła ślady również w naszej kuchni. Wracają stare przepisy i receptury, którymi koła gospodyń wiejskich chętnie się dzielą. To nasze kartacze, babka ziemniaczana i wiele innych potraw, których próżno szukać w innych regionach Polski – zaznaczał minister.

Wicewojewoda podlaski Michał Gąsowski zwracał uwagę, że choć turniej ma charakter konkursowy, najważniejsze pozostają spotkanie i wspólna atmosfera.

– Kuchnia podlaska jest najlepszą kuchnią w Polsce i wszyscy turyści to potwierdzają. Ale najważniejsze jest to, żeby się spotkać, porozmawiać, wymienić doświadczeniami i dobrze się razem bawić – mówił Michał Gąsowski.

Przy stoiskach nie brakowało tradycyjnych smaków i opowieści o dawnych recepturach. Duże zainteresowanie wzbudzało stoisko KGW z Brańska.

– Młoda osoba tego nie potrafi zrobić, nie wie czym przyprawić, żeby miało smak. Musi być podgardle, dużo czosnku, swojska przyprawa i trochę cierpliwości – opowiadała Janina Malinowska z KGW w Brańsku, zdradzając tajniki przygotowania tradycyjnej kiełbasy.

Nie brakowało także akcentów kurpiowskich. Mariola Kulesza z Ostrołęki prezentowała tradycyjny napój przygotowywany z miodu, chmielu i jałowca.

– Na Kurpiach robiło się go na każde święta, żniwa i upały. Chcemy kultywować tradycję i przypominać smaki dzieciństwa – mówiła uczestniczka wydarzenia.

Choć turniej miał formę rywalizacji, organizatorzy od początku podkreślali, że najważniejsze są integracja i wspólne budowanie lokalnej wspólnoty.

– Wszyscy już jesteśmy wygrani przez to, że tutaj jesteśmy i możemy się spotkać – mówił podczas otwarcia Stefan Krajewski.

Laureaci eliminacji awansowali do finału wojewódzkiego, który odbędzie się jesienią w Szepietowie. Jednak już pierwszy turniej pokazał, że podlaskie koła gospodyń wiejskich coraz mocniej stają się ambasadorami lokalnej tradycji, kuchni i społecznej aktywności regionu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama