Właśnie dlatego gmina Łomża zorganizowała warsztaty ratownicze dla strażaków‑ratowników z jednostek OSP. W szkoleniu wzięło udział około 50 druhów, którzy w wolną sobotę przyjechali po to, by ćwiczyć, powtarzać procedury i podnosić swoje kwalifikacje.
Cezary Zborowski, zastępca wójta gminy Łomża, podkreślał, że w gminie działa osiem jednostek ochotniczej straży pożarnej, skupiających około 170 czynnych strażaków.
– To są ludzie, którzy zawsze są pierwsi na miejscu zdarzenia. Chcemy, żeby mieli najlepszy sprzęt, ale także, żeby nieśli profesjonalną pomoc medyczną tam, gdzie są osoby poszkodowane – mówił Cezary Zborowski.
Jak zaznaczał, ćwiczenia mają bardzo praktyczny cel. Chodzi o to, by strażacy mogli upewnić się, że działania, które podejmują w sytuacjach zagrożenia, są właściwe i dają osobie ratowanej realną szansę na przeżycie.
– Tego chyba wszyscy oczekujemy, widząc wóz strażacki czy strażaka. Jeżeli będziemy w potrzebie, chcemy, żeby był w stanie przyjść nam z profesjonalną pomocą – podkreślał.
Nie były to pierwsze ćwiczenia organizowane z myślą o druhach z gminy Łomża, choć pierwsze w takiej formule. Wcześniej odbywały się m.in. szkolenia z ratownictwa wodnego zimą, działania przy osobach poszkodowanych w wypadkach samochodowych czy ćwiczenia poszukiwawczo‑ratownicze. Zakres szkoleń zależy od potrzeb zgłaszanych przez jednostki OSP.
– Ci ludzie są naprawdę bardzo aktywni i kreatywni. Chcą ćwiczyć, uczyć się, podnosić swoje kompetencje i kwalifikacje. Proszę zwrócić uwagę, że przyjechało około 50 strażaków‑ratowników z gminy Łomża, w dzień wolny od pracy, w ładną sobotę, tylko po to, żeby nauczyć się jeszcze lepiej działać. To jest wspaniałe – mówił Cezary Zborowski.
Pomysłodawcą i organizatorem pierwszych warsztatów ratowniczych był Grzegorz Olszewski, ratownik medyczny i nauczyciel akademicki. Jak wyjaśniał, szkolenie przygotowano tak, aby połączyć teorię z praktyką.
– Pomysł warsztatów polega przede wszystkim na tym, żeby strażacy z gminy Łomża mogli powtórzyć cały zakres teorii i praktyki w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Dzięki współpracy z gminą Łomża stworzyliśmy scenariusze praktyczne, które będą wykonywane również w terenie – mówił Grzegorz Olszewski.
Strażacy pracowali pod okiem specjalistów: ratowników medycznych, ale także żołnierzy, strażaków, policjantów i instruktorów Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przygotowano pięć stacji szkoleniowych, obejmujących najważniejsze sytuacje, z którymi druhowie mogą spotkać się podczas akcji.
Pierwsza dotyczyła badania urazowego poszkodowanych. To szczególnie ważne przy zdarzeniach o dużej energii kinetycznej, na przykład wypadkach drogowych, gdzie trzeba szybko znaleźć obrażenia mogące bezpośrednio zagrażać życiu.
– Chcemy nauczyć strażaków, jak radzić sobie w sytuacjach nagłych, jak postępować przy krwotokach czy różnego rodzaju zaburzeniach oddechowych u poszkodowanych – wyjaśniał Grzegorz Olszewski.
Druga stacja została przygotowana przez Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Dotyczyła podejmowania poszkodowanego z wody, pracy z osobą wychłodzoną oraz postępowania w sytuacji, gdy wyciągnięta z wody osoba nie ma zachowanych parametrów życiowych.
Trzecia stacja była poświęcona pomocy poszkodowanemu uzbrojonemu. To scenariusz coraz częściej brany pod uwagę w szkoleniach służb, zwłaszcza gdy w zdarzeniu uczestniczy funkcjonariusz policji lub inna osoba umundurowana.
– Chcemy uczulić strażaków, że praca z umundurowanym nie jest prosta. Tam jest broń, jest mundur, trzeba potrafić zabezpieczyć zarówno poszkodowanego, jak i broń – tłumaczył organizator warsztatów.
Kolejna stacja dotyczyła udrażniania dróg oddechowych, zarówno metodami bezprzyrządowymi, jak i z użyciem sprzętu, który strażacy mają w torbie ratowniczej PR1. Ostatnia pozwalała powtarzać podstawowe czynności ratujące życie, czyli resuscytację krążeniowo‑oddechową – zarówno bez automatycznego defibrylatora, jak i z jego użyciem.
Takie szkolenia nie mają w sobie nic z pokazowych ćwiczeń „na zdjęcie”. Ich sens ujawnia się dopiero wtedy, gdy przychodzi prawdziwe wezwanie. Wtedy nie ma czasu na szukanie instrukcji, zastanawianie się nad procedurą czy nadrabianie braków. Działanie musi być szybkie, spokojne i skuteczne.
Dlatego warsztaty dla druhów z gminy Łomża są czymś więcej niż kolejnym punktem w kalendarzu OSP. To inwestycja w bezpieczeństwo mieszkańców i w ludzi, którzy często pierwsi stają tam, skąd inni uciekają.
Strażacki etos najlepiej brzmi w prostych słowach: być gotowym. Tego właśnie uczono się podczas warsztatów – jak być gotowym jeszcze lepiej.

![Pierwsi na miejscu. Strażacy z gminy Łomża ćwiczyli ratowanie życia - [VIDEO] Pierwsi na miejscu. Strażacy z gminy Łomża ćwiczyli ratowanie życia - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-pierwsi-na-miejscu-strazacy-z-gminy-lomza-cwiczyli-ratowanie-zycia-video-1780483452.jpg)
Komentarze