Trzy pokolenia w jednym miejscu
Wydarzenie odbyło się dzięki wsparciu Województwa Podlaskiego, strategicznego partnera Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Maria Bauchrowicz-Tocka, wiceprezes TPZŁ, podkreślała:
- Pomysł mieliśmy od dawna, ale brakowało nam funduszy. Dzięki partnerstwu strategicznemu mogliśmy zaprosić członków i sympatyków. Proszę zauważyć – są tu trzy pokolenia ludzi. Oferta trafiła do każdego.
Spotkanie połączyło historię, kulturę, poezję i opowieści o lokalnych ikonach. W naturalnej scenerii ośrodka jeździeckiego uczestnicy dosłownie „szukali śladów Kisielnickich”.
Kisielnica – miejsce, które żyje historią
Dariusz Domasiewicz, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Łomży, przypomniał, że początki Kisielnicy sięgają roku 1410.
- Ówczesny żołnierz, który walczył dla księcia Janusza, dostał w nagrodę tę ziemię. Przez ponad 600 lat pozostawała w rękach Kisielnickich.
Dziś ośrodek należy do szpitala i pełni funkcję centrum hipoterapii.
- Chcemy kultywować pamięć prawdziwych założycieli tego miejsca. A życie tu znów tętni – mamy dziesięć koni, a niedawno urodził się pierwszy od trzydziestu lat źrebak.
To symboliczny znak, że Kisielnica wraca do swoich jeździeckich korzeni.
Ród Kisielnickich – historia, która wciąż inspiruje
Karolina Skłodowska, historyczka i popularyzatorka kultury regionu, przedstawiła szeroką panoramę dziejów rodu.
- Protoplastą był Jakub z Łosewa w XV wieku. Rodzina miała kilka gałęzi – kisielnicką, stawiskowską i tę, która osiedliła się na południu Polski. To był klan ludzi pełniących ważne funkcje państwowe, świetnie gospodarujących, dbających o edukację i kulturę.
Ostatni dziedzic Kisielnicy prowadził nowoczesne – jak na swoje czasy – przedsięwzięcia: sad owocowy, plantację róż, szkołę, świetlicę i sklep.
- Niestety wojna obeszła się z majątkami okrutnie. Po niej w Kisielnicy działał PGR, a w Stawiskach stacja hodowli roślin.
Kossakowie – wielka sztuka i podlaskie korzenie
Spotkanie zbiegło się z rocznicami urodzin Wojciecha Kossaka i Marii Kisielnickiej‑Kossakowej. Skłodowska przypomniała:
- Wojciech Kossak był współtwórcą Panoramy Racławickiej. Był dumny z tego, że jest Polakiem. Odmówił namalowania portretu Hansa Franka, nie licząc się z konsekwencjami.
Rodzina Kossaków, związana z gałęzią stawiskowską Kisielnickich, wniosła do polskiej kultury nie tylko malarstwo, ale także literaturę – dzięki Marii Pawlikowskiej‑Jasnorzewskiej i Magdalenie Samozwaniec.
Dziedzictwo, które trwa
Choć z dawnego majątku zachował się jedynie spichlerz (dziś stajnia) i rządcówka, duch miejsca pozostał.
- Wojciech Kossak był wielkim wielbicielem koni i świetnym jeźdźcem. Cieszę się, że ta tradycja w ośrodku jeździectwa i hipoterapii została zachowana – mówiła Skłodowska.
Dzięki TPZŁ, wsparciu Urzędu Marszałkowskiego i zaangażowaniu lokalnych instytucji Kisielnica znów staje się przestrzenią, w której historia spotyka się z teraźniejszością.
![Śladami rodu Kisielnickich. Kisielnica odkrywa swoje korzenie - [VIDEO] Śladami rodu Kisielnickich. Kisielnica odkrywa swoje korzenie - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-sladami-rodu-kisielnickich-kisielnica-odkrywa-swoje-korzenie-video-1785747700-full.png)
Komentarze