Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 10:42
Reklama
Reklama

Gdy ziemia wydaje plon, wiedza otwiera drogę - [VIDEO]

Wieńce z kłosów, chleb wypieczony z tegorocznego ziarna i modlitwa za ludzi, których praca zaczyna się długo przed świtem. Dożynki Diecezjalno-Gminne Diecezji Łomżyńskiej i Gminy Łomża połączyły dziękczynienie za zbiory z podsumowaniem projektu LOWE. Dzięki przedsięwzięciu prowadzonemu przez łomżyński NOT około 600 dorosłych mieszkańców gmin Grabowo, Kolno, Łomża i Piątnica otrzymało możliwość zdobywania wiedzy blisko domu.
Gdy ziemia wydaje plon, wiedza otwiera drogę - [VIDEO]

Zanim przemówili duchowni, minister i przedstawiciele instytucji publicznych, własną opowieść rozpoczęły wieńce. Korony, krzyże, monstrancje i niewielkie świątynie wyplecione ze zbóż, kwiatów, ziół oraz owoców wypełniły łomżyńską katedrę barwami kończącego się lata. Każda kompozycja przyjechała z innej parafii, lecz wszystkie mówiły o tym samym: cierpliwości, pracy i niepewnym spojrzeniu w niebo.

Centralnym punktem Dożynek Diecezjalno-Gminnych była Msza Święta w katedrze pw. św. Michała Archanioła, której przewodniczył biskup łomżyński Janusz Stepnowski.

– Rolnictwo w naszym kraju jest bardzo ważne, można powiedzieć najważniejsze – podkreślał ordynariusz diecezji łomżyńskiej.

Chleb nie zaczyna się na sklepowej półce

W homilii bp Janusz Stepnowski mówił o szczególnym znaczeniu chleba w chrześcijańskiej tradycji i codziennym życiu człowieka. Bochen przyniesiony przed ołtarz był owocem tegorocznych zbiorów, ale także miesięcy pracy, kosztów poniesionych przez gospodarzy oraz ryzyka, którego nie da się całkowicie wyeliminować nawet w najnowocześniejszym gospodarstwie.

– Rolnik, żyjąc na tej ziemi, widzi, że potrzebuje Bożego błogosławieństwa – mówił biskup, przypominając, jak wiele w gospodarstwie zależy od deszczu, słońca i pogody przychodzącej we właściwym czasie.

Zdaniem ordynariusza mijający sezon można uznać na terenie diecezji za stosunkowo dobry. Nie wszystkie prace już się zakończyły – na polach pozostała między innymi kukurydza – jednak zebrane plony pozwalają dziękować za to, co wydała ziemia.

Biskup zwrócił również uwagę na przyszłość rodzinnych gospodarstw. Jednym z coraz poważniejszych problemów staje się brak następców gotowych przejąć ziemię i odpowiedzialność swoich rodziców. Maszyny są coraz nowocześniejsze, ale same nie podejmą decyzji o pozostaniu na wsi.

Dzień wdzięczności i ocalenia

Dożynkowe dziękczynienie splotło się z historią miejsca. Uroczystość wpisała się w jubileuszowe obchody związane z diecezją łomżyńską i kościołem katedralnym. Data spotkania przywoływała również wydarzenia z 12 września 1944 roku. Wycofujące się wojska niemieckie zamierzały wówczas zniszczyć katedrę i pałac biskupi. Świątynia ocalała dzięki zdecydowanej postawie ówczesnego ordynariusza, biskupa Stanisława Kostki Łukomskiego, a także niemieckich oficerów, którzy nie wykonali rozkazu wysadzenia budynków.

– Dzisiejszy dzień dla naszej katedry jest też dniem ocalenia – przypomniał bp Stepnowski.

Pod gotyckimi sklepieniami spotkały się więc różne wymiary wdzięczności: za plony, za ocaloną świątynię oraz za ludzi, którzy w decydującym momencie potrafili przeciwstawić się zniszczeniu.

Bochen powierzony gospodarzom

Starostami tegorocznych dożynek byli Elwira i Piotr Justowie z Jednaczewa. Przekazując chleb gospodarzom uroczystości, Piotr Just przypomniał, że święto plonów jest przede wszystkim podziękowaniem dla ludzi, którzy zapewniają społeczeństwu żywność.

– Dożynki to czas, kiedy wspólnie możemy podziękować za zebrane plony, za chleb, który każdego dnia gości na naszych stołach, ale przede wszystkim za ludzi, którzy swoją pracą ten chleb nam zapewniają – mówił. – Niech nigdy nie zabraknie nam chleba, zgody, wzajemnego szacunku i wiary w to, że razem możemy więcej.

Bochen przyjął również wójt Gminy Łomża Piotr Kłys, nazywając dożynki jednym z najpiękniejszych staropolskich świąt.

– Jako gospodarz tej gminy obiecuję, że będę go dzielił sprawiedliwie, aby nikomu w naszej wspólnocie go nie zabrakło – zadeklarował.

Wójt wspomniał także rolników, którzy w ostatnim czasie ponieśli śmierć podczas prac polowych. Uczestnicy uroczystości uczcili ich pamięć ciszą i modlitwą. Ten moment przypomniał, że za sielskim obrazem pól kryje się zawód wymagający i niebezpieczny, w którym błąd, awaria albo chwila nieuwagi mogą kosztować życie.

Dożynkowe spotkanie przed katedrą

Po Mszy Świętej uroczystości przeniosły się na plac przykatedralny. Tam odbyły się tradycyjne obrzędy oraz konkurs na najpiękniejszy wieniec.

Komisja oceniała formę, kompozycję, różnorodność wykorzystanych płodów rolnych, zgodność z miejscową tradycją i pracochłonność wykonania. Sztuczne materiały były niedopuszczalne. Wieniec miał powstać z tego, co wydały pola, łąki i ogrody – dożynkowej tradycji nie da się przecież wypleść z plastiku.

Przewodnicząca komisji konkursowej Małgorzata Jaszczoł, etnograf z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi, zwracała uwagę, że tradycja dożynkowa zmienia się wraz z rolniczym krajobrazem. Dawniej w wieńcach nie pojawiała się kukurydza, ponieważ nie była powszechnie uprawiana. Dziś należy do najważniejszych roślin uprawianych w regionie, dlatego naturalnie trafia także do współczesnych kompozycji.

Pierwsze miejsce zdobyła parafia Nowa Wieś Zachodnia. Drugą nagrodę otrzymała parafia Kadzidło, trzecią – parafia Miastkowo. Wyróżnienie przyznano reprezentacji parafii Myszyniec.

Każda z prac wymagała wcześniejszego zebrania i wysuszenia roślin, starannego dobrania materiału oraz wielu godzin układania najmniejszych elementów. Dawniej ziarno wyjęte z wieńca dodawano do tego przeznaczonego na kolejny zasiew. Koniec jednego sezonu stawał się w ten sposób początkiem następnego.

Dożynkowy poczęstunek przygotowały Koło Gospodyń Wiejskich Modzelanki, KGW w Nowych Kupiskach oraz KGW Grodzisko. W organizację spotkania włączyli się również druhowie z okolicznych jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych.

Na stołach pojawiły się lokalne potrawy i domowe wypieki. Receptury przekazywane w rodzinach z pokolenia na pokolenie przypomniały, że kulinarne dziedzictwo wsi rzadko mieści się w gramach i minutach. Najważniejsze miary brzmią tam nadal: „garść”, „odrobina” i „tyle, ile zabierze”.

Jedenaście odznak „Zasłużony dla Rolnictwa”

Ważnym punktem spotkania było wręczenie 11 honorowych odznak „Zasłużony dla Rolnictwa”. Otrzymują je osoby wyróżniające się pracą na rzecz polskiego rolnictwa, mieszkańców wsi i rozwoju obszarów wiejskich.

Wśród uhonorowanych znalazł się bp Janusz Stepnowski. Odznaki otrzymali także przedstawiciele środowiska rolniczego, między innymi Józef Dmochowski i Tomasz Głasek.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski zaznaczył, że wyróżnienia są przede wszystkim wyrazem wdzięczności. Dziękował rolnikom, gospodarzom dożynek, duchowieństwu, samorządowcom, kołom gospodyń wiejskich i strażakom za pracę oraz przygotowanie uroczystości.

Minister zwrócił uwagę na znaczenie podlaskich gospodarstw dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Dobre zbiory kukurydzy i traw są szczególnie istotne w regionie, w którym silną pozycję zajmują hodowla bydła i produkcja mleka.

– Trzeba docenić to, co udało się zebrać – mówił Stefan Krajewski.

Współczesne gospodarstwa funkcjonują w coraz bardziej skomplikowanym otoczeniu. O ich kondycji decydują nie tylko pogoda i wielkość zbiorów, lecz także ceny skupu, koszty produkcji, zmieniające się przepisy, sytuacja na rynkach międzynarodowych, umowy handlowe oraz zagrożenia związane ze zdrowiem zwierząt.

Stefan Krajewski przypomniał również o rozpoczętej 8 września wypłacie zaliczek na poczet tegorocznych płatności bezpośrednich i obszarowych. Jak zaznaczył, pieniądze zaczęły trafiać do gospodarstw ponad miesiąc wcześniej niż w poprzednich latach.

– Będziemy robić tak, aby polskie rolnictwo i polskie przetwórstwo były konkurencyjne i odporne na kryzysy – zapewnił minister.

Dziękował rolnikom nie tylko za produkcję żywności, lecz także za pielęgnowanie wiary, kultury i miejscowej tożsamości.

O instrumentach pomocy kierowanych bezpośrednio do gospodarstw mówił również Adam Frankowski, dyrektor Podlaskiego Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Łomży.

Jacek Piorunek, członek Zarządu Województwa Podlaskiego, wskazywał natomiast na znaczenie rolnictwa dla gospodarki regionu oraz potrzebę dalszego wspierania obszarów wiejskich.

LOWE – wiedza przyjechała na wieś

Dożynki były nie tylko zakończeniem gospodarskiego sezonu. Stały się również podsumowaniem czterech projektów LOWE, czyli Lokalnych Ośrodków Wiedzy i Edukacji realizowanych w gminach Grabowo, Kolno, Łomża i Piątnica.

Przedsięwzięcie prowadziła Łomżyńska Rada Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT. Ważną rolę w jego przygotowaniu i realizacji odegrał Piotr Grabani, dyrektor Biura NOT w Łomży oraz doradca marszałka województwa podlaskiego do spraw kształcenia ustawicznego.

LOWE opiera się na prostym i praktycznym założeniu: szkoła może służyć nie tylko dzieciom i młodzieży. Po zakończeniu lekcji jej sale, wyposażenie i zaplecze stają się miejscem zdobywania nowych umiejętności przez dorosłych mieszkańców. Nie trzeba wyjeżdżać do dużego miasta ani wracać do formalnego systemu nauczania. Edukacja pojawia się tam, gdzie ludzie mieszkają.

W czterech gminach udział w kursach, szkoleniach i warsztatach przewidziano dla około 600 osób, po 150 uczestników w każdym samorządzie. Działania skierowano między innymi do seniorów, rolników i ich domowników, osób o niższych kwalifikacjach, zagrożonych wykluczeniem cyfrowym oraz mających utrudniony dostęp do edukacji.

Program nie ograniczał się do nauki obsługi komputera. Obejmował trening umiejętności społecznych, zajęcia dla osób poszukujących zatrudnienia, warsztaty „Rolnik w Internecie” i „Rodzic w Internecie”, rozwijanie przedsiębiorczości, edukację zdrowotną, bezpieczeństwo, zielarstwo oraz pielęgnowanie miejscowych tradycji. Tematykę zajęć dopasowywano do potrzeb zgłaszanych przez mieszkańców.

Istotne było również miejsce organizowania warsztatów. Zajęcia odbywały się w szkołach, świetlicach i innych lokalnych obiektach, do których uczestnicy mogli łatwo dotrzeć. Brak samochodu lub dogodnego połączenia autobusowego nie powinien zamykać drogi do zdobywania wiedzy.

Piotr Grabani podkreślał znaczenie współpracy NOT-u, samorządów, szkół i organizacji działających w poszczególnych miejscowościach. O powodzeniu LOWE nie miała decydować liczba dokumentów czy zaświadczeń, lecz to, czy zdobyte umiejętności pozostaną z uczestnikami po zakończeniu zajęć.

Projekt pozwolił również wykorzystać istniejące szkoły i inne obiekty publiczne jako miejsca aktywności całej społeczności. W wielu miejscowościach zajęcia stały się okazją nie tylko do nauki, ale także do wyjścia z domu, poznania sąsiadów i odzyskania pewności w sprawach, które wraz z rozwojem technologii przeniosły się do internetu.

Łączna wartość czterech projektów wyniosła około 2,2 mln zł, z czego ponad 1,8 mln zł stanowiło wsparcie z funduszy europejskich. Przedsięwzięcia realizowano w ramach programu Fundusze Europejskie dla Podlaskiego 2021–2027, wspierającego uczenie się przez całe życie.

Dwa rodzaje plonów

Dożynki Diecezjalno-Gminne Diecezji Łomżyńskiej i Gminy Łomża podsumowały dwa rodzaje pracy. Pierwsza pozostawiła po sobie zebrane zboże, owoce i chleb. Druga – wiedzę, nowe umiejętności oraz relacje zbudowane podczas zajęć LOWE.

Obie wymagają czasu i cierpliwości. Ziarno wrzucone w ziemię nie wydaje plonu następnego dnia. Podobnie jest z edukacją dorosłych. Jej rezultatów nie zawsze można dotknąć ani zważyć, ale można je dostrzec, gdy ktoś po raz pierwszy samodzielnie załatwia sprawę przez internet, odważniej szuka pracy albo wychodzi z domu, aby spotkać innych ludzi.

Dożynkowe wieńce powrócą do swoich parafii, a jesienią rozpocznie się kolejny cykl gospodarskiej pracy. Pozostanie jednak najważniejsza myśl tego spotkania: ziemia potrzebuje troski, a człowiek możliwości rozwoju. Jedno i drugie, dobrze pielęgnowane, potrafi wydać dobry plon.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama