Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 23:00
Reklama
Reklama

125 lat temu urodził się Stefan Wyszyński. Wielka historia zaczęła się nad Bugiem

3 sierpnia minęło 125 lat od narodzin błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zanim został Prymasem Tysiąclecia, duchowym przywódcą Polaków i człowiekiem, który wobec komunistycznej władzy wypowiedział stanowcze „non possumus”, był chłopcem z Zuzeli, uczniem w Andrzejewie i Łomży. To właśnie na ziemi łomżyńskiej znajdują się pierwsze rozdziały jego życia — rodzinny dom, chrzcielnica, grób matki i miasto, w którym dojrzewało jego powołanie kapłańskie.
125 lat temu urodził się Stefan Wyszyński. Wielka historia zaczęła się nad Bugiem

Kiedy 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem urodził się Stefan Wyszyński, Polski nie było na mapie Europy. Jego rodzinne strony znajdowały się pod zaborem rosyjskim, a polskości uczono nie tylko w szkole, lecz przede wszystkim w domu — poprzez modlitwę, rodzinne opowieści, literaturę i pamięć o tych, którzy walczyli o wolność.

Po 125 latach od tamtego dnia kardynał Wyszyński pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiego Kościoła XX wieku. Arcybiskup gnieźnieński i warszawski, prymas Polski, więzień komunistycznych władz, autor Jasnogórskich Ślubów Narodu i jeden z głównych przewodników obchodów Milenium Chrztu Polski zapisał się w historii wielkimi słowami i decyzjami. Każda wielka biografia ma jednak swój cichy początek. Jego znajdziemy w Zuzeli, Andrzejewie i Łomży.

Ziemia łomżyńska nie była dla Stefana Wyszyńskiego jedynie miejscem urodzenia. Stanowiła krajobraz dzieciństwa i młodości, w którym kształtowały się jego wiara, przywiązanie do ojczyzny oraz wybór kapłańskiej drogi.

Dwa narodzenia w Zuzeli

Stefan Wyszyński przyszedł na świat 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli, leżącej wówczas w guberni łomżyńskiej, na terenie zaboru rosyjskiego. Był drugim dzieckiem Stanisława Wyszyńskiego, organisty i pisarza parafialnego, oraz Julianny z domu Karp. Tego samego dnia został ochrzczony w miejscowym kościele pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego.

Po latach mówił o Zuzeli jako o miejscu podwójnych narodzin: dla rodziny i dla Boga. Rodzinny dom był przestrzenią religijności, ale również polskości pielęgnowanej wbrew zaborczym zakazom. Ojciec uczył dzieci ojczystej historii, literatury i geografii. Zabie- rał syna do lasu, gdzie znajdowały się mogiły powstańców styczniowych. Patriotyzm nie przychodził więc do młodego Stefana z podręczników. Miał twarze poległych, modlitwę ojca i ziemię skrywającą ich groby.

W Zuzeli ukończył pierwsze klasy szkoły powszechnej. Dziś w dawnym drewnianym budynku szkolnym działa Muzeum Lat Dziecięcych Prymasa Tysiąclecia. Zachowano w nim atmosferę wiejskiej szkoły z początku XX wieku oraz pamiątki przypominające rodzinny dom Wyszyńskich. Kościół, w którym został ochrzczony, po jego beatyfikacji ustanowiono diecezjalnym sanktuarium błogosławionego Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

To właśnie w Zuzeli Telewizja Narew wielokrotnie dokumentowała rocznice związane z Prymasem. W 2014 roku, podczas obchodów 113. rocznicy jego urodzin i 90-lecia święceń kapłańskich, kardynał Kazimierz Nycz przypominał drogę młodego Stefana do seminarium. Dziesięć lat później mieszkańcy, duchowni i przedstawiciele diecezji łomżyńskiej spotkali się tam ponownie, aby uczcić stulecie jego kapłaństwa.

Andrzejewo: dom po stracie

W 1910 roku rodzina Wyszyńskich przeprowadziła się do Andrzejewa, gdzie Stanisław Wyszyński objął posadę organisty. Niedługo później zmarła Julianna Wyszyńska. Stefan miał dziewięć lat. Śmierć matki stała się jednym z najbardziej przejmujących doświadczeń jego dzieciństwa i pozostawiła ślad widoczny w całym późniejszym życiu.

Matkę pochowano na cmentarzu parafialnym w Andrzejewie. Prymas wracał na jej grób także po latach. W zapiskach „Pro memoria” odnotował między innymi wizytę z 3 sierpnia 1961 roku, w dniu swoich 60. urodzin. Przyjechał wówczas z ojcem i ks. Władysławem Padaczem, aby podziękować Bogu za otrzymane życie.

W Andrzejewie Stefan kontynuował naukę, przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej, a później przyjął sakrament bierzmowania. Doświadczenie rodzinnej straty pogłębiło także jego więź z Matką Bożą. Maryjność, która stała się jednym z najważniejszych rysów jego duchowości, nie narodziła się dopiero na Jasnej Górze. Jej korzenie sięgały rodzinnego domu, Zuzeli i Andrzejewa.

Łomża: dwa lata, które wskazały drogę

Do Łomży Stefan Wyszyński trafił wskutek wojennego splotu okoliczności. Wcześniej uczył się w gimnazjum Wojciecha Górskiego w Warszawie. Po wakacjach 1915 roku nie mógł jednak wrócić do stolicy z powodu przesuwającego się frontu rosyjsko-niemieckiego. Naukę kontynuował więc w Męskiej Szkole Handlowej w Łomży, działającej przy dzisiejszej ulicy Dwornej.

Spędził tu dwa lata – od 1915 do 1917 roku. Należał do tajnego harcerstwa, które w warunkach zaboru łączyło samokształcenie, służbę i wychowanie patriotyczne. W czerwcu 1917 roku zakończył łomżyński etap edukacji, a jesienią rozpoczął naukę w Liceum im. Piusa X we Włocławku, będącym niższym seminarium duchownym.

Łomża nie była zatem miejscem jego formacji seminaryjnej, jak czasem można przeczytać w pobieżnych biogramach. Wyższe Seminarium Duchowne ukończył we Włocławku i tam 3 sierpnia 1924 roku, dokładnie w dniu 23. urodzin, przyjął święcenia kapłańskie. Do tej uroczystości przystąpił samotnie i poważnie osłabiony po zapaleniu płuc. Koledzy z jego rocznika zostali wyświęceni wcześniej.

Znaczenie Łomży polegało na czymś innym. To tutaj dojrzewała decyzja o kapłaństwie. Podczas późniejszej wizyty Prymas mówił:

– Jestem synem tej ziemi. Właśnie tutaj, w Łomży, kształtowało się moje powołanie kapłańskie.

Dziś na budynku dawnej szkoły przy ulicy Dwornej 18 znajduje się tablica przedstawiająca młodego Stefana Wyszyńskiego. Odsłonięto ją 19 września 2021 roku, tydzień po beatyfikacji Prymasa i matki Elżbiety Róży Czackiej. Przypomina nie kardynała w purpurze, lecz kilkunastoletniego ucznia. To trafny obraz łomżyńskiego rozdziału jego życia: tutaj nie sprawował jeszcze żadnego urzędu, dopiero wybierał drogę.

Szczególne miejsce zajmuje on również w tradycji łomżyńskiego Wyższego Seminarium Duchownego. W 1975 roku, już jako Prymas Polski, uczestniczył w jego gmachu w sesji naukowej z okazji 50-lecia diecezji łomżyńskiej. Dla kolejnych pokoleń alumnów pozostaje wzorem kapłana łączącego wiarę z odpowiedzialnością za człowieka, naród i wolność.

Powrót na Milenium

Jako Prymas Polski Stefan Wyszyński powrócił oficjalnie do Łomży w dniach 6–7 sierpnia 1966 roku. Odbywały się wówczas diecezjalne obchody Tysiąclecia Chrztu Polski – część wielkiego programu milenijnego, któremu władze komunistyczne przeciwstawiały państwowe uroczystości tysiąclecia polskiej państwowości.

Zdjęcia przechowywane w zasobach Narodowego Archiwum Cyfrowego i Archiwum Państwowego w Białymstoku pokazują Prymasa witającego się z miesz- kańcami, odbierającego kwiaty od dzieci i przemawiającego przed ołtarzem polowym ustawionym przy łomżyńskiej katedrze. Wła- dze prowadziły działania mające ograniczyć udział wiernych, lecz plac katedralny wypełnił się ludźmi.

Wyszyński wracał wówczas do miasta już nie jako uczeń szkoły handlowej, lecz jako przywódca Kościoła, który potrafił powiedzieć państwu, że istnieją granice władzy nad człowiekiem. Łomża mogła jednak rozpoznać w kardynale dawnego ucznia z Dwornej – chłopca, który właśnie tutaj powiedział ojcu o pragnieniu kapłaństwa.

Ponownie odwiedził miasto 6 września 1975 roku, uczestnicząc w obchodach 50. rocznicy powstania diecezji łomżyńskiej. Znacznie częściej powracał do Zuzeli i Andrzejewa. Te podróże nie miały charakteru oficjalnych wizyt dostojnika. Były powrotami syna do rodzinnego domu, chrzcielnicy i grobu matki.

Patron, który wrócił do siebie

Stefan Wyszyński zmarł 28 maja 1981 roku w Warszawie. W 2001 roku, podczas obchodów setnej rocznicy jego urodzin, przed łomżyńską katedrą odsłonięto pomnik Prymasa, poświęcony przez kardynała Józefa Glempa. Jego imię noszą w Łomży między innymi Szpital Wojewódzki, szkoły katolickie i jedna z ulic.

12 września 2021 roku kardynał Stefan Wyszyński został ogłoszony błogosławionym. Dwa lata później Rada Powiatu Łomżyńskiego jednogłośnie ustanowiła go patronem powiatu. Uroczystość odbyła się 28 maja 2023 roku, w rocznicę jego śmierci. Telewizja Narew relacjonowała zarówno wydarzenia poprzedzające przyjęcie uchwały, jak i uroczystą sesję.

Wybór patrona nie był próbą dopisania Prymasa do historii regionu. Raczej potwierdzeniem więzi, której on sam nigdy się nie wyrzekł. Urodził się w Zuzeli, dzieciństwo przeżywał w Andrzejewie, a w Łomży dojrzewało jego kapłańskie powołanie. Kiedy później nazywał siebie synem tej ziemi, nie posługiwał się grzecznościową formułą przygotowaną na lokalną uroczystość. Mówił o własnych korzeniach.

W 125. rocznicę jego urodzin warto więc spojrzeć na Prymasa Tysiąclecia nie tylko poprzez pomniki, historyczne konflikty i kościelne godności. Zanim stał się człowiekiem, którego słuchała Polska, był chłopcem znad Bugu, uczniem łomżyńskiej szkoły i synem wracającym na grób matki. Wielka historia zaczęła się tutaj – bez fanfar, w domu organisty, szkolnej ławce i decyzji dojrzewa- jącej w sercu kilkunastoletniego Stefana.

foto: Czesław Leon Filipkowski, Łomża 1966 rok.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama