Hubertus ma w Kisielnicy ponad 20-letnią tradycję. Po kilkuletniej przerwie wydarzenie wznowiono w ubiegłym roku, dlatego tegoroczne spotkanie było drugą edycją po reaktywacji. Program połączył jeździeckie widowisko z atrakcjami dla całych rodzin.
Uczestnicy mogli spróbować jazdy konnej, zobaczyć zwierzęta mieszkające w ośrodku oraz nakarmić alpaki. Goście poznawali również zabytkowy, sześcihektarowy teren, który stopniowo odzyskuje dawny blask.
– Mieszkańcy oczekują takich imprez na świeżym powietrzu. To piękny teren. Mamy dziesięć koni, alpaki i inne zwierzęta, które sprawiają dzieciom wiele radości. Cieszy mnie przede wszystkim frekwencja – mówił Dariusz Domasiewicz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży.
Miejsce, gdzie konie pomagają dzieciom
Ośrodek Jeździectwa i Rehabilitacji Konnej w Kisielnicy działa przy Szpitalu Wojewódzkim w Łomży, będącym jednostką samorządu Województwa Podlaskiego. Jego podstawowym zadaniem pozostaje hipoterapia dzieci.
Jednocześnie placówka coraz szerzej otwiera się na mieszkańców regionu. Organizowane są tu wycieczki szkolne, spotkania integracyjne, urodziny oraz wydarzenia plenerowe.
– Hipoterapia jest wpisana w DNA tego ośrodka. Chcemy pomagać dzieciom w rehabilitacji, ale także sprawić, aby to miejsce żyło i żeby ludzie ponownie tu wrócili – podkreślał Dariusz Domasiewicz.
To właśnie połączenie działalności terapeutycznej i społecznej staje się dziś znakiem rozpoznawczym Kisielnicy. Konie służą nie tylko rekreacji, lecz przede wszystkim wspierają proces rehabilitacji najmłodszych pacjentów.
Kisielnica odzyskuje dawny blask
W ciągu ostatniego półtora roku na terenie ośrodka przeprowadzono wiele prac porządkowych i remontowych. Zaangażowali się w nie osadzeni z Zakładu Karnego w Czerwonym Borze oraz uczestnicy Centrum Integracji Społecznej.
Jak podkreślał dyrektor szpitala, dzięki ich systematycznej pracy teren ośrodka wyraźnie się zmienia i staje się coraz bardziej przyjazny dla odwiedzających.
O planach dalszego rozwoju placówki mówił również Jacek Piorunek, członek Zarządu Województwa Podlaskiego.
– Chcemy, żeby ośrodek żył, żeby jak najwięcej osób przyjeżdżało tutaj i korzystało z jego usług. Nie może ograniczać się jedynie do nauki jazdy konnej i rehabilitacji dzieci. Potrzebujemy również przedsięwzięć, które przyciągną mieszkańców Łomży, okolic i całego województwa. Powoli właśnie tak się dzieje – powiedział.
Nie tylko jeden dzień święta
Województwo Podlaskie, które było partnerem strategicznym tegorocznego Hubertusa, współfinansuje funkcjonowanie ośrodka poprzez Szpital Wojewódzki w Łomży. Jego rozwój wspiera także Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Organizatorzy zapowiadają, że Hubertus będzie odbywał się w Kisielnicy każdego roku. Wydarzenie ma nie tylko przypominać o jeździeckich tradycjach tego miejsca, ale również zachęcać mieszkańców do odwiedzania ośrodka i korzystania z jego oferty.
Choć gonitwy, pokazy i rodzinne atrakcje trwają zaledwie jeden dzień, najważniejsza działalność prowadzona jest tutaj przez cały rok. To codzienna praca z dziećmi, dla których koń staje się nie tylko towarzyszem, ale także wsparciem w powrocie do sprawności. W spokojnym rytmie końskich kroków Kisielnica realizuje swoją najważniejszą misję – pomagać tym, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują.
![W Kisielnicy tradycja wróciła do galopu - [VIDEO] W Kisielnicy tradycja wróciła do galopu - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-w-kisielnicy-tradycja-wrocila-do-galopu-video-1790155698-full.jpg)
Komentarze