Do Lizbony, Neapolu, na Bałkany czy do złotej ery rock and rolla można było tego lata dotrzeć bez biletu i walizki. Wystarczyło przyjść na Stary Rynek w Łomży. Miejski Dom Kultury – Dom Środowisk Twórczych po raz kolejny zaprosił mieszkańców na Cafe Kultura – plenerowy cykl koncertów, który zdążył już zgromadzić własną, wierną publiczność.
– Głównym tematem tegorocznej Cafe Kultura była melodia, ale widziana w różnych stylach muzycznych. Podobnie wyglądał pierwszy weekend, podczas którego było nieco więcej jazzu. Publiczność dopisuje, pogoda również. Mamy już stałych odbiorców i widać, że impreza wpisała się na dobre w kalendarz letnich wydarzeń w Łomży – mówi Krzysztof Zemło, dyrektor MDK‑DŚT. – Cieszymy się, że możemy ją organizować. Mam nadzieję, że dobór tegorocznych artystów spodobał się publiczności.
Od ludowych opowieści do jazzu bez granic Cafe Kultura rozpoczęła się 31 lipca wernisażem wystawy fotografii Liliany Ligęzy‑Jasik „To wszystko chwila”. Tego samego wieczoru wystąpiła grupa Chłopcy kontra Basia. Artyści połączyli folk z jazzem, sięgając do wiejskich pieśni, legend, gawęd i dawnych melodii. Nie była to jednak pocztówka z sielskiej przeszłości. W muzycznych opowieściach pojawiały się współczesne problemy: wykluczenie komunikacyjne, śmieci w lasach, niszczejące przydrożne figury, ale również druhowie OSP i koła gospodyń wiejskich zawsze gotowe – nawet na koniec świata.
Następnego dnia scenę przejął Cyryl Lewczuk Quartet. Młodzi muzycy, wywodzący się z Akademii Muzycznej w Katowicach, zaprezentowali autorskie kompozycje czerpiące ze straight‑ahead jazzu, latin jazzu i post‑bopu. Dla lidera zespołu występ w Łomży miał także osobisty wymiar. Cyryl Lewczuk jest laureatem drugiego miejsca w konkursie Nowa Nadzieja Jazzu, zdobytego podczas Novum Jazz Festival w Łomży w 2023 roku.
Pierwszy weekend zakończyła włoska wokalistka Simona De Rosa wraz z polskim triem Confusion Project. Artyści przywieźli materiał z albumu „Feathers”, łączący jazz z muzyką etniczną. W jednej muzycznej podróży spotkały się inspiracje z Neapolu, Hiszpanii, Chin, Kazachstanu, Bałkanów, Libanu i Ameryki Łacińskiej. Stary Rynek na jeden wieczór stał się więc punktem na mapie świata, na której granice wyznaczały nie państwa, lecz melodie.
Portugalska tęsknota i gitarowa burza Drugi weekend rozpoczął się 7 sierpnia koncertem Kingi Rataj z zespołem. Jedna z najważniejszych polskich interpretatorek fado zabrała słuchaczy w muzyczną podróż między Krakowem a Lizboną. W jej wykonaniu portugalskie pieśni nie potrzebowały tłumacza – o tęsknocie, miłości i przemijaniu najwięcej mówiły głos, emocje i dźwięki gitar.
Dzień później melancholia ustąpiła miejsca gitarowej energii. Zespół Stratosfera uruchomił wehikuł czasu i przeniósł publiczność do lat 60. W repertuarze zabrzmiały utwory kojarzone ze złotą erą muzyki gitarowej oraz brzmieniem takich zespołów jak The Shadows, The Ventures czy The Beatles. Nazwa grupy okazała się trafna – poziom energii szybko wystrzelił wysoko, a publiczność nie zamierzała słuchać wyłącznie na siedząco.
Finał tegorocznego cyklu należał do Andrei De Luki. Pochodzący z Włoch wokalista i gitarzysta, specjalizujący się w grze na lap steel guitar, przywiózł do Łomży mocny, współczesny blues. Było to brzmieniowo wyraziste zamknięcie programu, który nie próbował sprowadzać muzyki do jednego stylu.
Cafe Kultura po raz kolejny udowodniła, że kameralna scena może otwierać bardzo szerokie okno na świat. Przez sześć koncertowych wieczorów zmieniały się języki, rytmy i nastroje, ale publiczność pozostawała ta sama – ciekawa kolejnego spotkania. Melodia, zgodnie z tegorocznym motywem, za każdym razem prowadziła gdzie indziej. Najważniejsze, że wszystkie drogi kończyły się tego lata na łomżyńskim Starym Rynku.
![Od Lizbony po Stratosferę. Łomża złapała letni rytm - [VIDEO] Od Lizbony po Stratosferę. Łomża złapała letni rytm - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-od-lizbony-po-stratosfere-lomza-zlapala-letni-rytm-video-1786453183-full.jpg)
Komentarze