Alan Grunwald: Dzień dobry. Nazywam się Alan Grunwald, a Państwo oglądają kolejny program z cyklu „Na Starym Rynku”. Dzisiaj opuściliśmy studio i przyjechaliśmy do Muzeum‑Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie, aby porozmawiać z jego dyrektor Anną Malwiną Szynkiewicz o tym, czym skansen żyje obecnie i jakie ma plany na przyszłość. Dzień dobry, pani dyrektor. Chcielibyśmy zaprosić naszych widzów na wspólny spacer. Dokąd udamy się najpierw?
Anna Malwina Szynkiewicz: Dzień dobry. Zapraszam serdecznie do zagrody z Baranowa. Jest to przestrzeń zaaranżowana na wzór typowej zagrody kurpiowskiej. Oczywiście nie zajmuje ona tak dużego terenu, jaki miały dawne gospodarstwa, ponieważ przestrzeń skansenu jest ograniczona. Myślę jednak, że właśnie tutaj można naprawdę poczuć klimat Kurpiowszczyzny.
A.G.: Zejście prowadzi po dość stromych schodach.
A.M.S.: Trzeba zachować ostrożność, szczególnie kiedy stopnie są śliskie. Schody będą przebudowane — mamy już gotowy projekt. Chcielibyśmy przeprowadzić tę modernizację w ramach wniosku, który zamierzamy złożyć do samorządu województwa. Dotyczy on budowy nowych obiektów i infrastruktury skansenu.
A.G.: Czyli w skansenie, mimo historycznego charakteru tego miejsca, jest przestrzeń dla współczesnych rozwiązań?
A.M.S.: Jest miejsce na nowoczesność, ale będziemy wprowadzać ją tak, aby nie naruszała autentyczności tego miejsca.
Niedziela Świętego Rocha
A.G.: Skansen Kurpiowski jest miejscem wielu wydarzeń kulturalnych. Przed nami Niedziela Świętego Rocha. Czym w tym roku organizatorzy chcą zaskoczyć odwiedzających?
A.M.S.: Jak zawsze przestrzeń skansenu wypełnią twórczość ludowa i muzyka. Pojawią się zespoły śpiewacze, natomiast poza terenem skansenu, na scenie przygotowanej przez gminę, wystąpią zespoły korzystające z nagłośnienia. Będzie więc barwnie, głośno i energetycznie. Zaplanowaliśmy także konkursy dla dzieci.
Nowością będzie stoisko „Małego Twórcy”. Do jego przygotowania zainspirowało nas zainteresowanie najmłodszych cyklem warsztatów „Soboty i niedziele z twórcami ludowymi. Reaktywacja rękodzieła kurpiowskiego w przestrzeni skansenu”, dofinansowanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Warsztaty są bardzo licznie odwiedzane zarówno przez dzieci z okolicy, jak i przez młodych gości przyjeżdżających z różnych części Polski.
Okazało się, że najmłodsi chętnie zajmują się nie tylko kurpiowskim rękodziełem, ale także tworzą własne prace i chcą się nimi pochwalić. Dlatego zapraszamy ich do przygotowania własnych stoisk i zaprezentowania się w roli małych twórców.
W tym roku burmistrz Nowogrodu wyznaczył również miejsce na bezpłatny parking. Stamtąd będzie można przejść na wydarzenie spacerem malowniczą trasą wzdłuż rzeki albo dojechać kolejką.
A.G.: Dlaczego wydarzenia organizowane właśnie tutaj są tak ważne dla podtrzymywania kultury kurpiowskiej?
A.M.S.: Najważniejsza jest autentyczność. Znajdujemy się w prawdziwej kurpiowskiej zabudowie i spotykamy z autentycznymi twórcami ludowymi. To tworzy wartość, której nie da się odtworzyć w przypadkowej przestrzeni.
Zagroda, w której toczyło się życie
A.G.: Zatrzymajmy się na chwilę w zagrodzie z Baranowa i oddajmy głos przewodniczce.
Przewodniczka: Znajdujemy się w typowej zagrodzie kurpiowskiej. Tworzą ją chałupa ze wsi Baranowo, stodoła ze wsi Dobry Las oraz obora ze wsi Wyk. Chałupę pokryto gontem wykonanym z drewna osikowego. Każda deszczułka była oddzielnie łupana, a następnie przybijana do dachu. Stodołę i oborę pokryto strzechą. Chałupa pochodzi z 1805 roku, natomiast wyposażenie izby przedstawia lata 50. i 60. XX wieku. Zagroda przypomina przestrzeń, w której przez kolejne pokolenia toczyło się życie kurpiowskich rodzin.
Da Vinci z Myszyńca
A.G.: Wspomniała pani o „Sobotach i niedzielach z twórcami ludowymi”. To przedsięwzięcie realizowane dzięki środkom zewnętrznym. Skansen ma ostatnio dobry czas pod względem pozyskiwania dotacji. Jakie jeszcze projekty udało się uruchomić?
A.M.S.: Realizujemy również dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt „Da Vinci z Myszyńca. Jan Mocek i jego konstrukcje”. Będzie to opowieść o niezwykle inspirującym człowieku — trochę szalonym, przez niektórych uznawanym za dziwaka. Jan Mocek pochodził z Myszyńca. Był kowalem, żył na przełomie XIX i XX wieku i zmarł w osamotnieniu. Wiemy o nim bardzo niewiele. W naszych zbiorach znajdują się wykonane przez niego narzędzia, które nigdy wcześniej nie były prezentowane. Chcemy przybliżyć odbiorcom postać tego niezwykłego konstruktora.
Dział etnografii, kierowany przez Annę Smolińską, przeprowadzi badania terenowe. Ich wyniki zostaną udokumentowane, opracowane, a następnie przedstawione szerszej publiczności.
A.G.: Skansen starał się również o pieniądze na poprawę bezpieczeństwa.
A.M.S.: W ubiegłym roku złożyliśmy trzy wnioski: dwa w ramach programu dotyczącego kultury tradycyjnej i jeden dotyczący infrastruktury kultury. Nie udało się uzyskać dofinansowania na monitoring, ale nie zrezygnowaliśmy z tej inwestycji. Otrzymaliśmy na ten cel dotację od naszego organizatora, czyli Samorządu Województwa Podlaskiego, za co serdecznie dziękujemy.
Infrastruktura, od której wiele zależy
A.G.: Skansen stale rozwija ofertę kulturalną. Jakie inwestycje infrastrukturalne są obecnie przygotowywane i co zmienią z punktu widzenia zwiedzających?
A.M.S.: Przygotowujemy się do największej i najbardziej potrzebnej inwestycji, od której zależy dalszy rozwój placówki. W planowanym obiekcie znajdą się magazyn eksponatów, profesjonalny warsztat stolarski, przestrzeń wystawienniczo‑edukacyjna oraz budynek powitalny. Przy wejściu do skansenu powinno być miejsce, w którym można kupić bilet — również samodzielnie — uzyskać potrzebne informacje i zajrzeć do sklepiku. Chcemy stworzyć rozwiązania odpowiadające współczesnym standardom obsługi odwiedzających.
W tym roku planujemy ponadto remont młyna wodnego. Wymienimy podstawę jego ram oraz pokrycie dachowe. Nowy gont przygotowują nasi stolarze. Kolejną dużą inwestycją będzie montaż monitoringu wraz z systemem ostrzegawczego nagłośnienia. Chcemy w ten sposób zadbać zarówno o bezpieczeństwo zabytkowych obiektów, jak i naszych gości.
A.G.: Przed nami jeden z najstarszych obiektów na terenie skansenu.
A.M.S.: To brama z Dud Puszczańskich, która przetrwała zniszczenia II wojny światowej. Jest dla nas bardzo cennym eksponatem. Ścieżka, przy której stoimy, prowadzi do średniowiecznej łodzi. W pobliżu znajduje się także chałupa ze wsi Kadzidło — najbardziej dekoracyjna ze wszystkich chałup prezentowanych w skansenie. Stąd rozciąga się również piękny widok na Narew.
Stulecie już za progiem
A.G.: Dynamiczny rozwój placówki nie bierze się znikąd. Jakie kolejne wnioski i przedsięwzięcia planują państwo w związku z dalszym rozwojem skansenu?
A.M.S.: Chciałabym podkreślić, że jest to zasługa całej kadry zarządzającej, kierownictwa i zespołu. Najbardziej dynamiczny rozwój dopiero przed nami. Jest on jednak uzależniony od stworzenia infrastruktury, której potrzebujemy, aby móc właściwie prowadzić działalność merytoryczną.
W przyszłym roku skansen będzie obchodził stulecie istnienia. Wnioski, które zamierzamy składać, będą związane z tym jubileuszem: upamiętnieniem stu lat działalności, pokazaniem placówki z innej strony oraz szerszym zaprezentowaniem naszych zbiorów. Pomysłów mamy bardzo dużo. Mam nadzieję, że uda się je zrealizować — oczywiście w takim zakresie, na jaki pozwolą środki finansowe.
A.G.: Czy w ostatnim czasie skansen zyskał wielu nowych odwiedzających?
A.M.S.: Szczegółowe statystyki prowadzimy od początku 2025 roku. W weekendy odwiedza nas średnio ponad 600 osób. Od początku sezonu dzienna średnia wynosi około 130–140 zwiedzających. To bardzo dobry wynik. Cieszymy się z takiej frekwencji i mamy nadzieję, że będzie jeszcze wyższa.
Dawne życie w nowoczesnym kadrze
A.G.: Rosnące zainteresowanie jest zapewne również efektem działań promocyjnych. Skansen coraz odważniej korzysta ze współczesnych form komunikacji. Jak odnajdują państwo równowagę między nowoczesną promocją, docierającą do młodych ludzi, a szacunkiem dla historii tego miejsca?
A.M.S.: Nie powiedziałabym, że nasza promocja jest zaskakująco nowoczesna. Jest natomiast nowoczesna w porównaniu z tym, co działo się tutaj wcześniej. Staramy się nadążać za współczesnymi standardami komunikacji. Znacznie rozwinęliśmy profil na Facebooku, uruchomiliśmy Instagram i odnowiliśmy stronę internetową. Z pewnością wpływa to na zainteresowanie placówką. Jednocześnie pokazujemy przede wszystkim autentyczną Kurpiowszczyznę. W naszych filmach prezentujemy codzienne zajęcia dawnych mieszkańców regionu, kurpiowskie rękodzieło oraz szeroko rozumianą twórczość ludową.
A.G.: Ostatnie miesiące można chyba nazwać renesansem skansenu w Nowogrodzie. Co uważa pani za największy sukces tego okresu?
A.M.S.: Czasami myślę, że sukcesem jest już wykoszenie całego terenu albo uprzątnięcie jesienią wszystkich liści. To ogromna przestrzeń i bardzo dużo codziennej pracy. Z pewnością cieszą nas dwa realizowane projekty ministerialne. Są dużym przedsięwzięciem i wymagają zaangażowania całego zespołu. To niewątpliwy sukces, ale liczymy, że wiele kolejnych jest jeszcze przed nami. Najważniejsze, aby odbiorcy byli zadowoleni z efektów naszej pracy.
„Warto przyjechać nie tylko na jeden dzień”
A.G.: Na zakończenie poproszę o zaproszenie na 28. Niedzielę Świętego Rocha. Dlaczego 16 sierpnia warto przyjechać do skansenu?
A.M.S.: Serdecznie zapraszam w niedzielę 16 sierpnia na 28. Niedzielę Świętego Rocha. Jak zawsze wydarzenie odbędzie się w przestrzeni skansenu, który tego dnia ożyje za sprawą kurpiowskiego rękodzieła, twórców ludowych i muzyki. Na scenie gminnej zaplanowano koncerty. Z Łomży będzie można przyjechać specjalnie uruchomionym autobusem MPK. Przy ulicy Obrońców Nowogrodu, prowadzącej od czołgu w stronę miejscowego hotelu, zostanie wyznaczony bezpłatny parking. Stamtąd będzie można przejść malowniczą ścieżką wzdłuż rzeki albo skorzystać z kolejki.
Nie tylko podczas Niedzieli Świętego Rocha warto odwiedzić skansen i cały Nowogród. Można tutaj spędzić naprawdę piękny dzień. Naturalnym partnerem wydarzenia jest gmina Nowogród i burmistrz Grzegorz Palka.
Nowogród zaprasza
Alan Grunwald: Jak co roku Niedziela Świętego Rocha przyciąga wielu gości. W jaki sposób gmina Nowogród włącza się w organizację wydarzenia?
Grzegorz Palka, burmistrz Nowogrodu: Gmina aktywnie uczestniczy w przygotowaniach, przede wszystkim poza terenem skansenu. Odpowiadamy za miejsce przed sceną, z którego publiczność będzie mogła oglądać występy zespołów folklorystycznych i artystów indywidualnych pielęgnujących kulturę kurpiowską. Wspólnie ze strażakami z jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy zadbamy o bezpieczeństwo uczestników zarówno przed sceną i na terenie skansenu, jak również nad wodą. Mam nadzieję, że nasze koła gospodyń wiejskich poczęstują gości czymś smacznym. Serdecznie zapraszamy.
A.G.: W dzisiejszym programie pokazaliśmy, dlaczego warto odwiedzić Skansen Kurpiowski. Co jeszcze powinno znaleźć się na trasie wycieczki po Nowogrodzie?
G.P.: Przede wszystkim warto odwiedzić Muzeum‑Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika, ale należy również zatrzymać się przy trudnej historii miasta. Nowogrodu nie oszczędzały wojny i walki. Przypominają o nich zachowane schrony bojowe, które można zobaczyć, spacerując wyznaczonym szlakiem. Na wzgórzu gości wita charakterystyczny czołg, znany zapewne wielu osobom. Warto zatrzymać się także w jednej z nowogrodzkich restauracji — na przykład w Wiszących Ogrodach nad Narwią lub Sytej Pannie. Jeżeli ktoś chce pozostać dłużej, może skorzystać z bazy noclegowej, w tym hotelu Kurpia Arte oraz gospodarstw agroturystycznych.
Nowogród jest także bardzo dobrze skomunikowany szlakami wodnymi, między innymi z Mazurami. Coraz lepiej rozwija się tutaj baza kajakowa. Można wybrać spływ z Dobrego Lasu do Nowogrodu albo popłynąć z Nowogrodu w kierunku Jankowa czy Czartorii. To dobry sposób na aktywne spędzenie czasu.
A.M.S.: Panie burmistrzu, serdecznie dziękuję za wsparcie. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnie wydarzenie, które wspólnie organizujemy, i że dzięki tej współpracy coraz więcej osób będzie odwiedzało zarówno Skansen Kurpiowski, jak i całą gminę Nowogród.
G.P.: Jestem przekonany, że mieszkańcy gminy oraz osoby związane z Miejsko‑Gminnym Ośrodkiem Kultury, Komunalnym Zakładem Budżetowym, Zespołem Szkół Samorządowych, jednostkami OSP i kołami gospodyń wiejskich nadal będą chętnie wspierać skansen. Placówka promuje nie tylko naszą gminę, ale także całe województwo podlaskie.
Jacek Piorunek, członek Zarządu Województwa Podlaskiego: Szanowni Państwo, serdecznie zapraszam do Muzeum‑Skansenu Kurpiowskiego im. Adama Chętnika w Nowogrodzie na Niedzielę Świętego Rocha — wyjątkowe święto tradycji, kultury i dziedzictwa Kurpiowszczyzny. To doskonała okazja, aby spotkać twórców ludowych, posłuchać pięknej muzyki, wziąć udział w warsztatach i wspólnie odkrywać bogactwo naszej regionalnej kultury. Spotkajmy się 16 sierpnia w Nowogrodzie i razem przeżyjmy ten wyjątkowy dzień. Do zobaczenia.
A.G.: Dziękuję Państwu za oglądanie specjalnego wydania programu „Na Starym Rynku”. Do zobaczenia.
![Skansen przed stuleciem. Tradycja potrzebuje dobrego miejsca - [VIDEO] Skansen przed stuleciem. Tradycja potrzebuje dobrego miejsca - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-skansen-przed-stuleciem-tradycja-potrzebuje-dobrego-miejsca-video-1786454534-full.jpg)
Komentarze