„Taka mała” nie jest historią o zapominaniu tego, co wydarzyło się wcześniej. Jest raczej opowieścią o momencie, w którym człowiek przestaje pozwalać, by dawne doświadczenia, krzywdy i urazy decydowały o jego teraźniejszości.
– To utwór dla mnie bardzo ważny. Jest o wybaczeniu, dojrzałości i o tym, żeby nie trzymać w sobie urazy, bo ona najbardziej niszczy od środka osobę, która ją nosi. Dziś kocham siebie taką, jaka jestem. Nie mam do nikogo żalu za to, co było – mówi Julita Kaczyńska.
Ważnym elementem tej osobistej drogi jest dla artystki również wiara. Jak podkreśla, to właśnie relacja z Bogiem pozwoliła jej inaczej spojrzeć zarówno na własne doświadczenia, jak i na ludzi, którzy pojawiali się w jej życiu.
– Kocham Boga. Jest moim przyjacielem numer jeden i to dzięki Niemu nauczyłam się wybaczać – dodaje.
W „Takiej małej” wybaczenie nie oznacza usprawiedliwiania wszystkiego ani powrotu do tego, co było. Staje się przede wszystkim sposobem na odzyskanie własnego spokoju. To również utwór o samoakceptacji – o dojściu do miejsca, w którym nie trzeba już walczyć ze sobą i można powiedzieć: jestem wystarczająca taka, jaka jestem.
Nowa piosenka pokazuje więc bardziej osobistą stronę Julity Kaczyńskiej. Za muzyką stoi doświadczenie i historia, którą artystka zdecydowała się zamknąć w kilku minutach utworu.
„Taka mała” to piosenka o tym, że czasem największą oznaką siły nie jest pamiętanie krzywdy, ale decyzja, żeby przestać ją ze sobą nosić. O wybaczeniu innym – i w końcu także sobie.

Komentarze