Autorami projektu byli Stanisław Zeszut, nieżyjący już Wojciech Surawski oraz Zbigniew Ciborowski. Ich celem było przede wszystkim udokumentowanie drewnianej architektury dawnego województwa łomżyńskiego.
– W trójkę wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić byłe województwo łomżyńskie. Tematem głównym było to, żeby zdokumentować architekturę drewnianą. Nie do końca ludzi. Owszem, umówiliśmy się, że jeżeli ludzie się pokażą, to zrobimy tę fotografię. Natomiast początkiem była Wizna, bo tam była największa ilość budynków drewnianych – wspominał Stanisław Zeszut.
Fotografowie przez lata wracali w te same miejsca, obserwując nie tylko architekturę, ale także światło, pory roku i zmieniający się krajobraz.
– Jeździliśmy sobie wiosną, latem czy jesienią na taki sprawdzian, żeby zobaczyć, jak zachowuje się światło. Okazało się, że jesień jest bardzo fajna, bo jest łagodne światło. Lato jest bardzo ostre i są ostre światłocienie – opowiadał autor projektu.
Z czasem najważniejszym elementem fotografii stali się jednak mieszkańcy.
– Wytłumaczyliśmy ludziom, że chcemy udokumentować odchodzące już drewniane budynki, które powolutku zaczynają znikać z miejscowości i wiosek. Żeby było to na pamiątkę. Wtedy ludzie zaczęli nas prosić o zrobienie także ich samych na tle domów – mówił Stanisław Zeszut.
Fotografowie odwiedzali między innymi Wiznę, Kolno, Radziłów oraz miejscowości położone na obrzeżach dawnego województwa łomżyńskiego.
– W Kolnie było dużo budynków drewnianych. Mieszkańcy byli bardzo otwarci. Nie było problemu, żeby ich fotografować, bo nawet chcieli zaistnieć na tych fotografiach – wspominał.
Prace dokumentowały nie tylko architekturę, ale również codzienność regionu.
– Były zapusty w Radziłowie, była dokumentacja tradycji i obrzędów. Były przepływające przez Narew krowy, koniki, formanki, owce. Powoli zawędrowaliśmy po całym naszym województwie – opowiadał Stanisław Zeszut.
Jak podkreślał Zbigniew Ciborowski, choć projekt zaczynał się od dokumentowania architektury, ostatecznie najważniejsi okazali się ludzie.
– Te nasze wyjazdy dotyczyły głównie ludzi, głównie tego, co się wokół nich dzieje, a to wszystko działo się na ziemi łomżyńskiej. Na tym nam bardzo zależało – mówił.
Po początkowej nieufności mieszkańcy często otwierali przed fotografami drzwi swoich domów.
– Po krótkim wyjaśnieniu sprawy okazało się, że mieszkańcy ziemi łomżyńskiej są bardzo życzliwi i gościnni. Bardzo często zapraszali nas na kawę, na poczęstunek. Widać było, że mają niedosyt rozmowy z ludźmi z innych miejsc ziemi łomżyńskiej – wspominał Zbigniew Ciborowski.
Twórcy zgodnie podkreślają, że nie interesowały ich wielkie zabytki ani znane nazwiska.
– Nie fotografowaliśmy zabytków, nie fotografowaliśmy znanych ludzi. Fotografowaliśmy mieszkańców ziemi łomżyńskiej i środowisko, w którym żyją, bo to dla nas było najbardziej istotne. To kształtuje klimat i obraz tej ziemi – mówił Zbigniew Ciborowski.
Po latach zgromadzony materiał nabrał jeszcze większej wartości.
– Pomyślałem, że po tylu latach warto byłoby to jednak pokazać, bo szkoda tego materiału, tego czasu, tych emocji i wysiłku włożonego przez nas. Uważam, że warto było i trzeba dokumentować swoje okolice, swoje miejscowości, bo jednak czas upływa. Dlatego tytuł jest „Czas Ziemi Łomżyńskiej” – podsumował Stanisław Zeszut.

![„Czas Ziemi Łomżyńskiej”. Fotograficzna podróż do świata, którego już niemal nie ma - [VIDEO] „Czas Ziemi Łomżyńskiej”. Fotograficzna podróż do świata, którego już niemal nie ma - [VIDEO]](https://static2.narew.info/data/articles/xl-czas-ziemi-lomzynskiej-fotograficzna-podroz-do-swiata-ktorego-juz-niemal-nie-ma-video-1793198716-full.png)
Komentarze