Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 12 sierpnia 2026 12:35
Reklama
Reklama

Porządkują cmentarze, przywracają pamięć - [VIDEO]

Siedmiu osadzonych z Zakładu Karnego w Czerwonym Borze rozpoczęło porządkowanie cmentarza żydowskiego przy ul. Wąskiej 69 w Łomży. Prace prowadzone na około dwóch hektarach gęsto zarośniętego terenu są pierwszym praktycznym działaniem wynikającym z porozumienia zawartego przez jednostkę penitencjarną i Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Współpraca obejmie również nekropolie w Jedwabnem, Szczuczynie i Zambrowie. Jej częścią będzie edukacja historyczna, ponieważ nie wystarczy usunąć chwasty, by naprawdę ocalić pamięć.
Porządkują cmentarze, przywracają pamięć - [VIDEO]

Prace rozpoczęły się 28 lipca. Osadzeni, pod nadzorem funkcjonariuszy Służby Więziennej, wykonują je codziennie w godzinach od 8.00 do 15.00. Zostali wytypowani przez kadrę zakładu karnego między innymi ze względu na sumienność i zdyscyplinowanie. Działania mają być prowadzone do czasu uporządkowania całej nekropolii.

Porozumienie łączy dwa cele: ochronę miejsc pochówku oraz resocjalizację poprzez odpowiedzialną pracę. Zakład Karny zapewnia pomoc przy utrzymaniu cmentarzy, natomiast Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego przygotuje zajęcia poświęcone historii i kulturze żydowskich mieszkańców regionu, a także zasadom obowiązującym podczas prac na żydowskich nekropoliach. Umowę zawarto bez wskazywania daty końcowej. Współpraca ma trwać tak długo, jak długo będzie potrzebna i będzie przynosiła wymierne rezultaty.

Nie tylko praca porządkowa – To kolejne porozumienie podpisywane przez Zakład Karny w Czerwonym Borze z fundacją. Jednym z jego elementów będzie udział osadzonych w utrzymaniu cmentarzy żydowskich, ale nie chodzi wyłącznie o wykonywanie prac porządkowych. To część programu edukacyjnego, który będziemy realizowali w naszej jednostce – wyjaśnia płk Zbigniew Jankowski, dyrektor Zakładu Karnego w Czerwonym Borze.

Na początku osadzeni zajęli się cmentarzem przy ul. Wąskiej w Łomży. Porozumienie obejmuje również nekropolie w Jedwabnem, Szczuczynie i Zambrowie. Niewykluczone, że w przyszłości współpraca zostanie rozszerzona na kolejne miejsca.

– Fundacja będzie prowadziła zajęcia dotyczące historii i kultury naszego regionu, w tym współistnienia polskich obywateli należących do różnych wspólnot religijnych – katolickiej i żydowskiej. Pracy jest dużo, chęci również, dlatego mam nadzieję, że program będzie trwał długo – dodaje dyrektor.

W języku więziennictwa resocjalizacja oznacza przygotowanie skazanego do powrotu do społeczeństwa i życia zgodnego z obowiązującymi zasadami. Nie musi odbywać się wyłącznie podczas rozmów z wychowawcą czy zajęć prowadzonych za murami zakładu. Może opierać się również na konkretnym działaniu, którego rezultat służy innym. W tym przypadku uporządkowany cmentarz będzie widocznym efektem pracy. Nie mniej ważna może okazać się wiedza zdobyta przy jej wykonywaniu.

– Nie nazywajmy tego wyłącznie pracą. To udział w przedsięwzięciu, podczas którego osadzeni również się uczą. Samo wyjście na zewnątrz i uporządkowanie cmentarza jest dla nich lekcją. Gdyby zapytać mieszkańców Łomży, gdzie znajdują się miejscowe cmentarze żydowskie, prawdopodobnie wiele osób, zwłaszcza młodych, nie potrafiłoby ich wskazać. Tymczasem są to miejsca pochówku i ważna część historii miasta. Powinniśmy o niej mówić i udostępniać tę wiedzę mieszkańcom – podkreśla płk Zbigniew Jankowski.

Cztery nekropolie, wspólna odpowiedzialność Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego opiekuje się ponad 150 cmentarzami w piętnastu województwach. Utrzymanie tak wielu obiektów wymaga stałej pracy i wsparcia lokalnych partnerów. Część nekropolii została zniszczona podczas II wojny światowej, inne niszczały przez kolejne dziesięciolecia. Na wielu zachowały się pojedyncze nagrobki, fragmenty macew lub jedynie ślady dawnych granic.

Jednym z najpoważniejszych problemów jest roślinność. Trawy, krzewy i samosiejki mogą szybko zasłonić teren, utrudnić dostęp do nagrobków, a rozrastające się korzenie – powodować kolejne uszkodzenia. Porządkowanie nie może być więc jednorazową akcją. Wymaga regularności, ostrożności oraz poszanowania szczególnego charakteru miejsca. Prace na cmentarzach żydowskich prowadzone są zgodnie z zasadami religijnymi. Nie wolno naruszać grobów ani samodzielnie przenosić macew. Działania realizowane przez fundację odbywają się z uwzględnieniem wytycznych rabinicznych.

– Fundacja posiada cmentarze żydowskie w różnych częściach kraju – od Suwalszczyzny po Bieszczady, Pomorze i Dolny Śląsk. Ich godne utrzymanie jest wielkim wyzwaniem. Dlatego szukamy partnerów wśród samorządów, lokalnych wolontariuszy oraz jednostek Służby Więziennej. Bez takiej pomocy byłoby nam bardzo trudno – mówi Krzysztof Bielawski z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.

Jak zaznacza, nekropolie nie są wyłącznie świadectwem historii jednej społeczności. Spoczywają na nich dawni mieszkańcy miast, którzy przez pokolenia żyli obok swoich chrześcijańskich sąsiadów i razem z nimi tworzyli lokalne wspólnoty.

– Dbamy przede wszystkim o miejsca pochówku ludzi. Są to jednocześnie zabytki oraz miejsca związane z Zagładą. Warto więc połączyć siły i wspólnie się nimi zaopiekować – podkreśla Krzysztof Bielawski.

Historia ma konkretne adresy Żydowscy mieszkańcy przez stulecia stanowili ważną część społecznego, gospodarczego i kulturalnego życia Łomży, Jedwabnego, Szczuczyna oraz Zambrowa. Prowadzili sklepy i warsztaty, wykonywali wolne zawody, tworzyli organizacje społeczne i religijne. Nie byli przybyszami zatrzymującymi się tutaj na chwilę, lecz sąsiadami współtworzącymi miejscowości, w których mieszkali.

Zagłada niemal całkowicie unicestwiła ten świat. Pozostały nieliczne budynki, fotografie, dokumenty, przedmioty oraz cmentarze. Nekropolie bywają dziś ostatnim materialnym śladem całych społeczności. Każdy z czterech cmentarzy objętych porozumieniem ma własną historię. Wszystkie przypominają jednak, że przedwojenne miasta regionu były bardziej różnorodne, niż wskazuje ich dzisiejszy obraz. Porządkowanie nekropolii nie dopisuje przeszłości od nowa. Pozwala odczytać jej fragmenty, które przez lata zarastały trawą i obojętnością.

Od wielomiesięcznych starań do wspólnego działania W doprowadzeniu do podpisania porozumienia ważną rolę odegrała Anna Moczydłowska, kierownik łomżyńskiego oddziału Archiwum Państwowego w Białymstoku, administratorka cmentarza przy ul. Wąskiej oraz członkini Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Jest również związana z Komitetem Rewitalizacji Miasta Łomża i Stowarzyszeniem Potomków Ocalałych z Holokaustu.

Przez wiele miesięcy zabiegała o znalezienie rozwiązania, które pozwoliłoby objąć rozległy teren nekropolii systematyczną opieką. Współpraca z Zakładem Karnym w Czerwonym Borze połączyła ochronę miejsca pochówku, edukację historyczną oraz resocjalizację poprzez pracę.

– Historia i pamięć żydowskich mieszkańców Łomży są dla mnie niezwykle ważne, ponieważ stanowią także część mojej historii. Zależy mi, aby to miejsce było otoczone szacunkiem, uporządkowane i mogło służyć edukacji przyszłych pokoleń – mówi Anna Moczydłowska.

Dziękuje dyrekcji zakładu karnego, funkcjonariuszom oraz osadzonym uczestniczącym w pracach.

– Dla nich również jest to nauka i możliwość uczestniczenia w procesie resocjalizacji. Fundacja zaproponuje program przybliżający historię społeczności żydowskiej, która współtworzyła nasze miasta. Chcemy opowiadać o konkretnych ludziach i przywracać im miejsce w lokalnej pamięci – dodaje.

Naprawa miejsc i postaw Współpraca Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego ze Służbą Więzienną ma dłuższą historię. W 2009 roku fundacja podpisała porozumienie z Centralnym Zarządem Służby Więziennej dotyczące organizowania prac porządkowych na cmentarzach żydowskich w Polsce. Działania wiązały się z programem „Tikkun – Naprawa”, realizowanym przy współpracy polskiej i izraelskiej służby więziennej.

Hebrajskie słowo „tikkun” oznacza naprawę. W tym przypadku odnosi się zarówno do zaniedbanych miejsc, jak i do ludzkich postaw. Porozumienie zawarte w Czerwonym Borze przenosi tę ideę na grunt lokalny. Cmentarze otrzymują potrzebną opiekę, fundacja – wsparcie przy utrzymaniu rozległych terenów, a osadzeni – możliwość wykonania pracy mającej społeczny sens i poznania historii najbliższej okolicy.

Nie każdą nieobecność da się wypełnić. Można jednak sprawić, aby nie zarosła trawą i nie zniknęła z pamięci.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama